Szukaj:Słowo(a): Wątroba Trzustka
Czy decydowac się na wywołanie?
Dziewczyny doradźcie bo nie wiem jaką podjąć decyzję. Mam termin na 10
czerwca, jak narazie żadnych objawów porodu ale wiele dolegliwości związanych
z ciążą. Brzuch mam już ogromniasty, bardzo mnie boli wątroba, trzustka i
żołądek, praktycznie nie mam miejsca na jedzenie, potworna zgaga i wymioty i
nieprzespane całe noce od dwóch tygodni bo skurcze przepowiadające z których
nic nie wynika są bardzo bolesne.
Dzisiaj byłam w szpitalu na KTG i położna którą zamówiłam sobie do porodu
zaproponowała żebym w piątek (11.06) zgłosiła się do szpitala i od rana
zrobią mi lewatywę, później przebiją pęcherz i dadzą wlewkę oksytocyny.
Zapewnia, że powinnam w ten sam dzień urodzić. Co ja mam robić? Czy któraś z
Was miała taką sytuację? Jak wygląda taki wywoływany poród? Bardzo proszę o
odpowiedź bo nie wiem co robić.
wlasnie z moim rozmawialem.co prawda to nie jemu te kulki dalem,ale ona/moj
owczarek niemiecki/macha twojemu ogonem,nawet jesli to jakas dawna przybleda co
sie do was kiedys wprowadzila.a co do diety/to wbrew pozorom tez homeopatia i to
jej wazna czesc/to ostatnio wyleczylem psa tylko poprzez zmiane diety na surowe
kurczaki z surowymi kosciami,skrzydelka udka,szyjki.i to nawet wtedy gdy chora
jest watroba,trzustka i co tylko chcesz.tako rzekla moja koga.
najpierw zmiana diety.juz samo to moze pomoc/zywienie to tez homeopatia-tak malo
uwagi na to zwracamy/.mozna ewentualnie dolozyc POUMON HISTAMINE 15CH trzy
granulki co trzy godziny przez jeden dzien.prosze napisac po tygodniu diety.czy
pies byl odrobaczony/czym/,kiedy?warto zrobic badanie
krwi/watroba,trzustka.../kalu na pasozyty.
prosze cie, przestan pić
obiecaj to sobie, miej dla siebie szacunek, chociaz tyle zrob dla siebie.
on cie rozpil, ale on nie sprawi ze przestaniesz, zrob wiec to sama. ale ci
zazdroszcze zdrowia, ja bym tak nie mogla, po lampce wina wszystko mnie boli,
watroba, trzustka , woreczek, zołądek, jelita itd. moze jak zachorujesz (czego
ci jednak nie zycze) bedzie ci latwiej odstawic definitywnie alkohol?
ja nie lubie kiedy moj maz jest nawet po jednym piwie, jak wyije z nim to piwo,
to moja reakcja jest bardziej przchylna. to normalne, ze on wczoraj sie
wkurzyl. tak sie utarlo w naszym spoleczenstwie, ze jak facet wypije to jest
mniejsze zlo i on, czlowiek tamtej epoki, pewnie tak wlasnie mysli.
Otóż to.
Widać, że niestrawność to to nie jest; badania kału mocno wskazane, badanie
krwi - morfologia i biochemia - konieczne! To może być wątroba, trzustka, może
być niewydolność nerek (a przy tym ostatnim to bez leczenia robi się już
baardzo niewesoła sprawa). Mogą być pasożyty. Ale każdy z tych przypadków leczy
się inaczej.
Rozumiem, że wet nie kwapi się do pobrania krwi, a szkoda - mógłby pobrać on, a
Ty byś np. zawiozła do innego miasta. Albo zbadała w ludzkim laboratorium
(tylko wtedy i tak wet musi te wyniki zinterpretować).
Jeśli to niemożliwe, to musisz jechać do innego miasta.
powodzenia,

smil
Czy ten artykul jest moze w formie elektronicznej? moglabys mi przeslac linka?
jesli tak, bylabym bardzo wdzieczna.
Ja mialam tyle diagnoz, ze juz w pewnym momencie sie pogubilam. Pol roku temu
zrobilam rezonans magnetyczny, i nic nie wykazal. W dziecinstwie bylam
prowadzona przez lekarzy w Centrum Zdrowia Dziecka, ale jak widac
bezskutecznie. teraz mam 26 lat i ciagle jest tak samo zle. lykam prochy, ale
zaraz przeciez odezwie sie watroba, trzustka, albo sledziona... no i nerki.
boje sie, ze zaczne sie sypac jak michael jackson ;)
Może urosną taką mam nadzieję?!
W każdym bądz razie nie było
mowy o następnej wizycie usg,bo to
bez sensu.Pęcherzyki pękają u mnie
bez pegnylu więc mam nadzieję,
że urosną i pękną.Przytulanie zaczniemy
od tego tygodnia co drugi dzień.Może się uda!!!
Jeśli nie to chyba dam za wygraną.
In vitro to 30% powodzenia,a koszt około5,500,00 zł
nie wiem czy jest sens?
Wiesz czytam teraz książkę pod tytułem
"Chcę mieć dziecko" autorstwa D.S.Feingold,Deborah Gordon.
Zawarte jest w niej wiele czynników sprzyjających
zapłodnieniu,jak i niesprzyjających.
Jest tego tak dużo i tak wiele zależy od zdrowia,pracy
poszczególnych narządów(nerki,wątroba,trzustka,tarczyca,jelita)
wszystkie muszą być zdrowe i współpracować ze sobą.Pomagać ma temu
nawet to co jemy,witaminy,gimnastyka, stres,emocje,praca i jej warunki.
Wszystko to ma wpływ,wszystko układać się ma w harmonijną całość.
Tak trudno jest to osiągnąć,a jednocześnie łatwo.Wystarczy wywrócić
swoje życie do góry nogami!!!
Wcale nie jest to takie optymistyczne.Czytając dochodzę do wniosku,
że właściwie nasz wpływ jest wielki i niewielki,a szanse niewiadome.
Po prostu jedne zachodzą bez problemu mimo niespełnienia tych kryteriów,
a u innych choćby niewielki odchył od normy i mam problem.
Załamać się można,ale to i tak nie ma wpływu więc trzeba się
z tym pogodzić.Uda się samo z siebie,lub zmenić swoje pragnienia.
To się wyżaliłam!
urszulka_ma napisała:

> ..stanowczo nie można polemizować..:)
>
> jeśli Nie powiedziała..
> to sprawa jest zrozumiała..:)
>
> podobno, bardziej szkodliwa jest herbata niż kawa...?

Urszulko:)

Ja lekarzem nie jestem (hyhy i słusznie, bo biedni by byli ci pacjenci;) ale
jak miałam problemy z wątrobą, trzustką i nadkwaśność, to "wyratowała" mnie
herbata właśnie. Nie pita często, ale tak z pół godziny po obiedzie; ma
właściwości regulujące trawienie. Herbata zielona zwłaszcza, ale tą już trzeba
wiedzieć jak parzyć, bo jest tak wiele gatunków i każdy się parzy inaczej, no i
ma specyficzny, gorzkawy smak (polecam senche).

Natomiast kawa, co udowodniono, odświeża oddech:)
A czy wiecie, że im mniej wody, tym słabsza. Dopiero "druga miarka wody" dodaje
jej mocy hyhy.

pozdrawiam kawoszy i harba(lubnych);))
mili
ale w gazetach nienapisali takze o tym, ze Pawel mial takze przerwany rdzen
kregowy ... i nieprobujcie wcisnac ze to od upadku ... w gazetach wszystkiego
niepisza ... : / ... odlaczono go od aparatury dlatego ze watroba, trzustka
i mozg juz niefunkcjonowaly/obumarly ... nawet gdyby to przezyl jedzdzil by na
wozku ... [`] [`] [`] Pokój z Tobą [`] [`] [`]
Hej Aga,
Powiem ci, że ja też miałam kapać bona w Manusanie, ale nic mu nie pomagał.
Po Twoim opisie wydaje mi się, że moj pies ma co innego. U mojego te bable
raczej nie ropieją i może a czerwone, ale pozostawiaja czarne blizny. Teraz
całą skórę ma w czarne plamy.
A powiedz mi u Twojego pieska to na pewno gronkowiec?? Robiłaś na to jakieś
badania??
Acha, mój Bono wczesniej przez 2 miesiace zazywał antybiotyk i teraz ma poważne
problemy z watrobą, trzustką. Uważaj na to, i ja na Twoim miejscu podawałabym
mu laccit (nie wiem jak to sie pisze:). Zapytaj o ta kwtestie lekarza, albo po
prostu kup mu cos na ochronę żałądka przy zażywaniu antybiotyku.
POzdrawiam,
Agata
ból lewa strona-czy to zespół jelita wrażliwego?
od dłuzszego czasu gnebi mnie ból po lewej stronie brzucha, ciezko
jest mi sprecyzowac dokladnie miejsce, czasami mam wrazenie ze
podobne jest to do kolki ból podchodzi czesto pod zebra, ból ten
praktycznie ciagle mi towarzyszy, w mniejszym lub wiekszym
nasileniu,dodatkowo czesto pojawia mi sie nalot zóltawy lub biały na
jezyku, uczucie gorzkiego samaku, mam na przemian zaparcia i
biegunke, uczucie pełności i czesto wystepują u mnie nudnosci i
puste odbijanie ale bez wymiotów, byłam u lekarza ogólnego miałam
zrobione kompleksowe badania morfologia i bichemia krwi wyszła w
porzadku, jedynie OB podwyzszone-22,prywatnie zrobiłam badania
watrobowe(lekko podwyzszona bilirubina całkowita ale niewiele 1,4-
podobno to nic złego), badania trzustkowe wyszło ok, dodatkowo usg
jamy brzusznej wszystko dobrze-wątroba, trzustka, pecherzyk
żólciowy,sledziona, pecherz moczowy, nerki,ginekologicznie równiez
wszystko w porządku,test na Helicobacter tez miałam wyszło
ponizej 20 IU/mL, a wiec ok, lekarz robiacy usg napomknął cos o
poszerzonych ujsciach jelita(czy jakos tak?), ale oczywiscie w
opisie nie uwzglednił tego gdzyz stwierdził ze to mało wazne, na nic
moje prosby sie nie zdały:(-zasugerował zespół jelita naDwrazliwego,
PROSZE POMÓŻCIE moze ktos miał podobne objawy, a moze ktos wie do
jakiego lekarza powinnam sie udac, BŁAGAM O POMOC, MAM JUZ DOSYC,
TEGO DYSKOMFORTU KTÓRY NA CODZIEN ODCZUWAM:(:(
maggiemaggie
zrob natychmiast badanie moczu ogolne oraz oddaj mocz na posiew
bakteryjny najlepiej juz z antybiogramem.
Zrob tez tego samego dnia morfologie krwi z rozmazem ,koniecznie OB i CRP a
takze z krwi badania:
kreatynina
mocznik
kwas moczowy

Moze wystapilo u Ciebie nadkazenie bakteryjne ukl moczowego (to bardzo
prawdopodobne!), nawet jak sie bierze antybole na borelie.

(a tak naprawde to i babesja niewykluczona do konca, bo nie ma diadnostyki by
ja jednoznacznie wykreslic )

czy masz czestomocz? boli przy oddawaniu moczu?

A do wszystkich forumowiczow =
robiac kontrolne badania krwi podczas antybiotykoterapii, nie skupiajcie
sie TYLKO na badaniach enzymow trawiennych(watroba, trzustka) i samej
morfologii. Nalezy sprawdzac prace nerek. TEZ ciezko pracuja i FILTRUJA
krew , wydalajac toxyny z organizmu.
Kreatynina, mocznik, kwas moczowy -badanie z krwi oraz mocz na badanie
ogolne.
> Dlaczego żadna z was na to w żaden sposób nie zareagowała? Dlaczego
> dałyście się tak poniżać?

Łatwo to powiedzieć. Opisałam, co się ze mną działo, w jednym z wątków
na forum Ciąża i Poród, ale tak po krótce... byłam po ciężkim stanie
przedrzucawkowym, bolało mnie wszystko... wątroba, trzustka, poza tym
cc, dziecko niedotlenione... wierz mi, że byłam w takim stanie
psychicznym, że i bez głupich odzywek miałam wszystkiego dosyć.
> po to, żeby rozumieć, dlaczego np. sinice mogą być niebezpieczne

zeby rozumiec, ze sinice sa niebezpieczne wcale nie musze znac ich cyklu
rozwojowego.

> żebyś umiał powiedzieć lekarzowi, co cię boli

no przepraszam, to chodzac do lekarza wiesz czy boli cie watroba, trzustka,
nerka itp. jezeli tak to znaczy, ze lekarz jest niepotrzebny.
> no przepraszam, to chodzac do lekarza wiesz czy boli cie watroba, trzustka,
> nerka itp. jezeli tak to znaczy, ze lekarz jest niepotrzebny.
Lekko przesadzasz, wiedząc co cię boli jesteś jeszcze daleko od postawienia diagnozy i zaordynowania skutecznej terapii. Dopiero gdybyś umiał te dwie ostatnie rzeczy mógłbyś zrezygnować z usług lekarza.
W dalszym ciagu uwazam, że sie mylisz. Mitochondria w naszych komórkach to nie
to samo co bakterie jelitowe.
A juz na pewno nie to samo co embrion. I embrion to nie to samo co wątroba,
trzustka czy inne czesci ciała matki.
I nie demonizowałabym dokowski na twoim miejscu swoich zdolnosci myślenia
syntetycznego (czy raczej intuicji chyba). (czy to ty, bo nie pamietam dobrze,
twierdziłes, że nieistnienie boga udowodnione zostało przez fizyke kwantowa?)
A co jest pierwsze Hashi czy pco ?
Pozatym nikt nie wie jakie są odległe skutki leczenia insulinooporności. Polacy
czytaja amerykańskie pisma i SĄ SWIATOWI. Zadnych badan sie nie robi aby
sprawdzic czy leczenie przyniesie wiecej szkody niz pożytku. Jest to
amerykańskei leczenie ale nikt w Polsce nie ponosi odpowialności za odległe
skutki. To są anerykańskie metody leczenia od kilku lat, a trzustke i wątrobe
rozwala nie skutecznie przez wiele lat. Zawsze będzie wytłumaczenie, ze wtedy
nie znano tego ubocznego działania leku. Metmorfiny. Nie wiemy na ilu osobach
zostały potwierdzone wyniki badań i czy za 5 lat nie okaże sie ze rozwalona
wątroba, trzustka to skutek leczenia niewłasciwymi preparatami. ten lek nie
jest obojętny,a trzeba go brac do końca jak insulinę. Ile osób leczyli, jak
długo, jakie maja rezutaty i co najważniejsze W jaki sposób sprawdzili
skutecznośc leczenia . BADANIA jakie ?? Komu mozna podac ten lek a komu
ABSOLUTNIE nie wolno ?
To sa przyczynki do karier naukowych takze w Polsce "My w naszym OŚRODU
NAUKOWYM leczymy Metmorfiną". Ale jak ? Bez badań nad stanem trzustki i
watroby ??? My pacjenci chcemy żyć a nie byc królikami doświadczalnymi.
Czarnobyl nam wystarczy. Kto z tych mądrych decydentów odpowiedział przed
ludźmi ?? NIKT a tytuły naukowe były i sa nadal w glorii i chwale.
Janka
> Jest to
> amerykańskei leczenie ale nikt w Polsce nie ponosi odpowialności za odległe
> skutki.

Ani w USU czy jakimkolwiek innym kraju lekarze czy firmy farmaceutyczne nie
ponosza odpowiedzialnosci za "ODLEGLE skutki", jakichkolwiek lekow. Niestety
wiekszosc odleglych skutkow mozna zwalic na inne czynniki np. zla dieta,
niezdrowy tryb zycia, zanieczyszczenie srodowiska .....

> Nie wiemy na ilu osobach
> zostały potwierdzone wyniki badań i czy za 5 lat nie okaże sie ze rozwalona
> wątroba, trzustka to skutek leczenia niewłasciwymi preparatami. ten lek nie
> jest obojętny,a trzeba go brac do końca jak insulinę.

Jesli wiesz cos wiecej to napisz konkretnie o co chodzi, bo na razie oskarzasz
bez podania konkretnych zarzutow.
Akurat jesli chodzi o metformine to wydaje mi sie ze nikt nie twierdzi ze nie ma
skutkow ubocznych.

> Czarnobyl nam wystarczy. Kto z tych mądrych decydentów odpowiedział przed
> ludźmi ??

Wsadzenie kogokolwiek za kratki nie wroci nikomu zdrowia. Lepiej o tym nie
myslec .....
już opukali ;) i nic nie czuję. jajniki to na mój gust też nie będą, bo są
niżej, a mnie boli w tej górnej prawej ćwiartce ;) czyli tam może być jeszcze
wątroba, trzustka i woreczek żółciowy (kamienie?). no, ale nic, poczekam, co
wyjdzie na usg, i może wtedy mi coś wymyślicie ;)
Jestescie KOCHANE,dziekuje Wam.
Czuje,ze to forum i Wasze wypowiedzi powoli pomagaja mi w oswojeniu sie z mysla
o operacji.Marze aby byc juz po wszystkim.
Narkozy i bolu ja sie nie boje.Rodzilam przez cesarskie ciecie 2 dzieci.Ale
mysle,ze rodzic dzieci to sama radosc.Na bol jestem bardzo wytrzymala,przeszlam
juz mnostwo atakow.Najbardziej boje sie jednak tego wybudzania(czy sie obudze?)i
boje sie komplikacji lub nie daj Boze innej diagnozy po operacji.To mnie az
paralizuje i wstrzymuje.Boje sie,ze juz za dlugo czekam-10 lat.
W badaniu USG lekarz napisal,ze pecherzyk zolciowy o nieco pogrubialych
scianach.Przewod zolciowy wspolny zyla wrotna
nieposzerzone.Watroba,trzustka,sledziona w normie.Co znacza te nieco pogrubiale
sciany pecherzyka??Znacie sie na tym?Bede wdzieczna za dalsze wsparcie :-)))
Pozdrawiam
Jeśli wykluczyłabym ( 10 przykazań schizofreniczki ):
1. przesmakołykowanie,
2. miałabym stu procentową pewność, że nikt poza moimi oczami nie
dokarmia ,
3. fakt, że może karma nie trafiona ( czytałam, że niektórzy długo
szukali aż w końcu trafili na karmę, którą ich laby jadły jak
oszalałe)
4. polałabym karmę rosołkiem lub jogurtem (leciutko) - jak dalej nie
je lecimy ...
5. pooglądałabym jej paszczę (zęby , ropnie, może jakiś złamany, coś
gdzieś haczy i uwiera)
6. kupiłabym z tej firmy, którą karmię suchą- puszki (mokrą). Karma
w puszkach dobrej firmy - nie ma bata, żeby pies nie pochłonął
dziennej dawki.
7. wykluczyłabym chorobę- badania kału (można też ocenić na "pierwyj
wzgliad" qupa ma być zwarta i nie wydzielać intensywnego zapachu)
8. wykluczałabym chorobę (zrobiłabym na dzień dobry podstawę:
biochemię, morfologię, w tym zeby były: elektrolity, glukoza,
białko, wapń, poza tym próby nerkowe, wątroba, trzustka). Ja mam
odpał na punkcie Godzilli (ale te wszystkie badania da się zrobić z
jednego wkłucia i przynajmniej wiesz, czy pomimo, że mniej je ma ok.
pierwiastków w sobie)
9. mocz - oczywiście badanko
10. usg jamy brzusznej - widać czy narządy wyglądają ok.

I jeśli nadal wszystko ok - obdzwoniłabym jeszcze paru wetów. Po
czym przeczytała milion forum i doszła do wniosku, że dzienne dawki
wypisywane na karmach czasami nijak się mają to indywidualna
sprawa każdego psa Trzeba obserwować czy nie chudnie za bardzo.
Bo jeśli wszystko jest ok - to znaczy, że TEN TYP TAK MA
Podpisuję się pod Tequillą obiema rękami.
Karmienie psa kocią karmą i odwrotnie jest niedopuszczalne, a już wogóle szczenię.
Pedegree to zwykły zapychacz, zresztą zawierający mnóstwo uzależniaczy i środków zapachowych i smakowych - dlatego smakuje każdemu psu.
A psy które na tym jadą są piękne i zdrowe do czasu... W końcu organizm się zbuntuje... wątroba, trzustka...
Moja mama odeszła rok temu,przez dwa lata słyszałam ,że choroba jest bardzo
zaawansowana rak żołądka,przerzut wątroba,trzustka ,żebro i biodro,ale
najciekawsze to ,że nikt mi nie powiedział,że to koniec jak usłyszałam wyrok po
resekcji żołądka.I w tej sytuacji cieszyłam się ,bo miałam siłę żeby walczyć o
mamę.Walczyłyśmy dwa lata,aż znów przerzut do kości.Poszła do szpitala na
transfuzję krwi.Wróciła do domu nie minęły 3 dni i odeszła.Tych trzech dni nie
zapomnę były to najgorsze 3 dni w moim życiu,cierpienie i zastanawiam się ,czy
mama bardziej cierpiała fizycznie niż ja psychicznie.Ale wtedy człowiek potrafi
wiele zrobić,wszystkiego się nauczyłam ,zastrzyki,kroplówki podłączać i
widziałam napady drgawek.Nie oddałam jej do hospicjum ,bo mama tego nie
chciała.Byłam z nią do ostatnich dni,przez trzy dni niespałam ,widziałam ,że
umiara ,ale ja ciągle wierzyłam,że cud się wydarzy.Wiem ,że walczyła,czułam,że
od paru godzin nie ma w niej duszy ,ale serce biło ,to było niesamowite,że jak
bardzo nie chciała odejść.Odeszła ,gdy ja z wyczerpania zdrzemłam się ,tata
także zasnął,a brat poszedł do pracy.Wyczuła moment.Ja nie miałam ,świadomości
,ze umiera ,nie docierało to do mnie.Dopiero,gdy mamę wynosili z domu do
kostnicy,wtedy zrozumiałam co się stało i wtedy wpadłam w panikę.Dlatego ,każdy
inaczej przechodzi świadomość o tym ,że ukochana osoba może w każdej chwili
odejść.Najważniejsze to być do końca z ukochaną osobą i cieszyć sie tymi
chwilami,jej obecnością i ulżyć się w cierpieniu.Chociaż serce ściska z
bólu.Pozdrowienia
Ano nie wiadomo, jak nerki. Urolog idzie do niej już od kilku dni i dojść nie
może. Leży w tym szpitalu i czeka na konsultację. Może przed weekendem
dojdzie... Ogólnie mama czuje się dobrze. Leży z nią na sali pani, z
przerzutami do wielu narządów (włącznie z kręgosłupem, wątrobą, trzustką, ma
guzy w klatce piersiowej). Zaczęło się od czerniaka jakieś 8 lat temu. Teraz po
tylu latach lekarz powiedział jej, że pierwsza operacja była całkowicie źle
wykonana, że to wszystko przez tą operację. I wiecie co, mnie to w ogóle nie
zdziwiło. Moje postrzeganie lekarzy (jest wielu cudownych, to wiem nadal) jest
już w takim stadium, że w niemal każdym przypadku widzę błędy, tzn zakładam, że
one zostały popełnione... Boże jak ta pani cierpi, jak potwornie ją boli.
witam!
co do nowotworów związanych z tzw drogami żółciowymi tzn wątroba trzustka,
woreczek żółciowy są rokowania bardzo złe, od 3 miesięcy do pół roku,ale tyczy
się to nowotworów złośliwych, jeśli minęło już ponad rok to znaczy że lekarz
miał rację że to nie jest złośliwy nowotwór,wiem że w nowotworach złośliwych
niestety chemia ani naświetlania nie pomagają jedynie paliatywnie pomagają, ale
i niszczą organizm,dieta zmniejsza obciążenia wątroby to bardzo dobrze, jeśli
będziesz miała jakieś pytania to pisz na gazetowego mojego maila chętnie pomogę
jak będę mogła, mo.p@gazeta.pl
Razem
Nie oczekuje komentarzy... musze po prostu z kimś pogadać, muszę to
komus "powiedzieć". Nie mogę tego zrobić realnie, bo nie umiem, nie chce
pokazywać swojego życia od zaplecza.
Gubię się, gubię się w swoich myślach, tęsknocie, żalu. Jakiś czas temu
poznałam mężczyznę. Był starszy odemnie, inteligentny, doświadczony - żonaty.
Imponował mi swoim realizmem, wiedzą, podejściem do życia. Imponował, choć
nigdy nie poznałam go realnie. Nistety... wirtualna znajomość, ale nie taka
jak wiele innych, była wyjątkowa. Miała czas na to, aby przejść przez różne
jej oblicza. Miała czas na to, aby się rozwijać i dojrzewać. W pewnym
momencie poczułam, że zależy mi za bardzo na nim. Powiedziałam mu to. Po
kilku miesiącach przyszło rozczarowanie, które jest tylko i wyłącznie moją
winą. Zawalił mi się świat, płakałam chyba przez miesiąc, płacze do tej pory,
choć mineło juz tak wiele czasu. Zachorowałam.
Anoreksja... bulimia... i wszystko co się z tym łączy. Chore nerki, wątroba,
trzustka... on oczywiście o tym nie wie,
Wpakowałam się w jakiś związek, bez znaczenia. I jak się skończył, to nawet
nie było mi żal. Teraz znowu poznałam mężczyznę, czułego, ciepłego,
troskliwego, ale jemu na niczym nie zależy, nawet nie sądze, aby się więcej
odezwał.
Co jest ze mną nie tak? Czemu nie umiem dac sobie szansy? Czemu nie mogę
poznac kogoś, kto naprawdę mnie zrozumie i może kiedyś pokocha?
Moim zdaniem, w takim stanie (zniszczona wątroba, trzustka oraz
prawdopodobnie uszkodzone nerki - wskazują na to obrzęki) na poprawę
apetytu nie ma co liczyć. Zestaw leków, jaki podałaś wydaje się
sensowny, ale nie rozumiem dlaczego nie zrobiono kompletu badań krwi
i moczu (morfologia, enzymy, bilirubina itp., itd.) - bez ustalenia
dokładnej przyczyny nie może być mowy o skutecznym leczeniu.
Ciemny mocz nie musi świadczyć tylko o uszkodzonych nerkach, może to
być objaw wielu spraw, łącznie z uszkodzoną wątrobą (zatrucie?
Babeszjoza? Marskość?, Nowotwór?...)... Tak, czy inaczej, nadrzędna
zasada: znależć dobrego lekarza i trzymać się jego rad; nie
stosować żadnych leków "w ciemno" i nie słuchać rad
domorosłych "fachowców"
.
co myslicie
397,40norma9-48
ALT 233,20 norma 5-37
mocz
ph 7,0
ciężar 1015
glukoza nieobecna
białko nieobecne
urobilinogen w normie
ciała kietonowe nieobecne
osad nabłonki poj.
leukocyty 0-1
bakterie poj.
erytrocyty nieobecne
fosforany bardzo liczne
OB 9
krew
leukocyty 11.000
erytrocyty 4,73
hem.13,6 hematokryt 42,3
proszę o interpretację (bardzo)

Dodatkowe badanie-UsG jamy brzusznej
wątroba ,trzustka ,nerki ,sledziona w normie bez złogów ,bez zmian
ogniskowych ,wszystko ok.
pytanie jakie dalsze badania wykonac by sprawdzić przyczynę tak
dużego wzrostu prób wątrobowych?
Dziękuję za odpowiedz
wyniki
AST 397,40norma9-48
ALT 233,20 norma 5-37
mocz
ph 7,0
ciężar 1015
glukoza nieobecna
białko nieobecne
urobilinogen w normie
ciała kietonowe nieobecne
osad nabłonki poj.
leukocyty 0-1
bakterie poj.
erytrocyty nieobecne
fosforany bardzo liczne
OB 9
krew
leukocyty 11.000
erytrocyty 4,73
hem.13,6 hematokryt 42,3
proszę o interpretację (bardzo)

Dodatkowe badanie-UsG jamy brzusznej
wątroba ,trzustka ,nerki ,sledziona w normie bez złogów ,bez zmian
ogniskowych ,wszystko ok.
pytanie jakie dalsze badania wykonac by sprawdzić przyczynę tak
dużego wzrostu prób wątrobowych?
Dziękuję za odpowiedż
1. Pasożyty.
2. Problemy z wątrobą, trzustką, żołądkiem, dwunastnicą, czymkolwiek co jest na
trasie jedzonka.
3. IBS (syndrom jelita drażliwego).
4. Niewłaściwa dieta.
5. Choroba Crohna-Leśniewskiego lub nieswoiste zapalenie jelita grubego.

Przy takich częstych i natychmiastowych wypróżnieniach to że chudniesz jest
normalne, ale niebezpieczne dla zdrowia.

P.
Gruźlica odpada, ale kolagenoza, bardzo możliwe, tym bardziej że dochodzi tutaj
jeszcze przebyta w dziecinstwie poważna choroba reumatyczna. Co do chłoniaka,
jak można go wykryć? Tarczyca przebadana, węzły chłonne, wszelkie badania krwi,
badania płynu z osierdzia, szpiku kostnego, tomografia całego ciała, USG,
jelita, wątroba, trzustka. Trwa to już 4 lata, czy możliwe aby to był chłoniak?
ból w prawej czesci jamy brzusznej
Witam
Mam problem, co pewien czas (a zdarza sie to coraz czesciej) pojawai sie u
mnie bol w prawej czesci jamy brzusznej. Zdarza sie to po zjedzieniu jakis
tlustych rzeczy lub poprostu ot tak sobie, Ten bol trwa kilka godzin ale
ostatnio trzymal mnie az 15! Podczas tego bolu czesto mi sie odbija i mam
uczucie takiej dusznosci. Moge nawet nic nie jesc a bol i tak sie pojawi. Tak
dzieje sie ostatnio, jakies 2 tyg, ze jem malo bo cokolwiek zjem to juz
zaczyna mnie bolec wątroba...trzustka...no własnie co?? Bo mnie to juz
niepokoi :((
Chlać, czy nie?
www.rp.pl/artykul/394360_Alkohol_pomaga_meskim_sercom__.html
Czy można wierzyć tym łapiduchom?
Od chyba ćwierć wieku wypijam wieczorem niemal codziennie butelkę
piwa Pilsner Urquell 4,4%, okazjonalnie zaś nawet więcej (do 100-150
g "przeliczeniowej wódki"). Podobnie czyni ponoć kilkaset milionów
mężczyzn na całym świecie, zwłaszcza w krajach wysoko
rozwiniętych. "Heart" twierdzi, że taki stabilny nałóg wpływa
zbawiennie na układ krążenia. Oczywiście muszą być skutki uboczne
(wątroba, trzustka itd.) oraz prawdopodobieństwo wpadnięcia w
porządny alkoholizm.
W tym kontekście, interesuje mnie medyczna wystandaryzowana SUMMA:
chlać (umiarkowanie) czy nie? Proszę o życzliwą
UARGUMENTOWANĄ radę.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)
Stanisław Remuszko
www.remuszko.pl
Zaapelujmy do młodych ludzi, zeby, jeśli mają ochotę spróbować odmiennych
stanów, żeby wypytywali kolegów, na internecie, znaleźli te grzybki i zjedli.
Dlaczego?
Dlatego, że są młodzi, zdrowi, a potem...wątroba, trzustka, inne organy już
zajechane przez kawę i alkohol, może i amfetaminę i papierosy (nocne
wkuwanie,zabawy, obowiązki, stres)...

Teraz nic wam nie grozi, nawet biegunka, a każdy ciekawy świata powinien raz,
może 2, 3 razy w życiu spróbować grzybków i LSD. Takie jest moje zdanie.
Wiesz, to jset sprawa w duzym stopniu indywidualna.
ALe ogolnie jest tak, ze cera nie przepada za mlecznymi przetworami...Tzn. tak
dokladnie to wątroba, trzustka, jelito od mleka, nabiału doznaja urazów. A
łądna cera to czysta, sprawna wątroba, drożne, czyste jelito i także sprawna
trzustka.
Same płatki dla wielu osób moga dobrze wplywac.
U mnie akurat jest tak, ze produkty zbozowe nie najlepiej wplywaja na cere. Ale
np. moj brat mial po nich swietne wrazenia, cera była OK, ale on wcinał i je
dalej te płątki na sucho, bez mleka.

Pozdrawiam
Sandra

www.harmonny.pl
GG: 19735
sandra@namyslow.com
to bardzo prosta czynność i łatwa czynność,ja brałem instrukcję
z książek Tombaka i Małachowa, jest tam szczegółowy opis,oczywiście
wykonując pierwszy raz tą niecodzienną czynność, odczuwa się dreszczyk
emocji i niepewności,stosowałem trzydniową głodówkę w piątek, sob,niedz
i w tych dniach jedną lub dwie lewatywy,nie tylko czyszczone są jelit
ale również z kamieni ale również woreczek żółciowy, wątroba,trzustka
wysypuje się tyle kamieni,że aż nie chce się wierzyć gdzie to mogło tam być, w
przypadku pytań jestem do dyspozycji z moim bogatym doświadczeniem
Posłowie za klauzulą "niebezpieczne dla zdrowia..
uwazam ze ci ludzie czesciowo maja racje,propagujac polityke prorodzinna maja
obowiazek mowic o konsekwencjach antykoncepcji bo niestety jest ona na dluzsza
skale szkodliwa dla nas kobiet,nie jestem zwolenniczka pisu ani zadnej partii
politycznej,ale z obserwacji widze ze niestety nie ma srodkow ktore organizm
toleruje w 100procentach pozytywnie,jezeli lekarze przepisuja dziewczynom
mlodym tabletki,maja obowiaek ich powiadomic o konsekwencjach,wkurzaja mnie
feministki czyli obronczynie kobiet i planowania poniewaz dobrze wiedza jak
trudno zajsc jestw ciaze po 4latach np stosowania antykoncepcji,u mnie w
rodzinie takich przypadkow jest multum tylko kazdy siedzi cicho i wstyd sie
przyznac,dziewczyny tbletki sa wygodne bo bralam ale kiedy przyjdzie wam wiek i
instynkt macierzynski to powiekszenie rodziny wam nie wyjdzie,nie wiemy jakie
mamy silne organizmy gdy odlozymy tabletki to rekonstrukcja hormonalna czy tez
powrot do "normalnosci" trwa latami albo i wcale,nie wpominam o innych skutkach
ubocznych,chora watroba,trzustka,brak popedu,nowotwory,wszytsko jest niby dla
ludzi,ale kazdy musi prawde znac,z reszta na ulotkach lekow wyszczegolniono juz
sporo negatywow zwiazanych ze spozywaniem tych srodkow.polecam kondomy ktore sa
niezawodne jesli sie je prawidlowo stosuje ktore przybrac moge ciekawe wygodne
formy jak i doznania,pozdrawiam :-)
Kiwi - Jeden owoc kiwi zawiera o 50% więcej witaminy C niż pomarańcza, a ma
tyle samo potasu, a także wapń, fosfor, witaminy A i E. Kiwi zawiera błonnik -
to te malutkie delikatne pesteczki, które możemy jeść wraz z miąższem. pomaga
na - przemiana materii, trawienie, układ moczowy, wątroba, trzustka, oczyszcza
krew, usuwa zaburzenia układu rozrodczego u kobiet i mężczyzn.
W rzeczywistości ani badaniem usg ani gastroskopią nie rozpoznaje się refluksu
żołądkowo-przełykowego tylko pH-metrią. W gastroskopii można natomiast
stwierdzić zmiany zapalne w żołądku i przełyku, które po części sa przyczyną a
po części skutkiem choroby refluksowej i stwierdzić czy jest zakażenie Hp..
Badania usg narządów "rurowych" jakim jest przewód pokarmowy jest możliwe, ale
wymaga szczególnych umiejętności od ultrasonografisty. Endoskopista mówiąc o
bad. usg raczej miał na myśli zbadanie innych narządów jak wątroba, trzustka
itp. zależnie jakie dolegliwości podajesz w wywiadzie.Duszkan
kalta napisała:

> Witam, wiem że o cholesterolu już było sporo na tym forum, ale prosze o
> wyrozumiałość. Moja Mama ma już 58 lat, od kilku lat lekarz internista leczy
> ją z powodu wysokiego poziomu cholesterolu, a on i tak oscyluje w wysokich
> normach. Mama stosuje przeróżne diety, które mogą ją wspomóc w walce z
> cholesterolem. Ostatnio zaczęła mieć też bóle serca. W związku z tym
> przywiozłam ją już do Wrocławia i poszukuję odpowiedniego specjalisty, który
> pomoże jej pokonać te dolegliwośći. Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam
zona ma kłopoty z wątrobą, trzustką.nerkami. powinna iść do
gastrologa.proponuję leki o/grzegorza. 1lipobon/kapsułki/ 2opak. poskończeniu
użyć hepatobon 2opak.po skończeniu7 użyć cardiobon 2opak.
Gorycz w ustach
Witam

Mam pytanko odnośnie goryczy w ustach, co to może oznaczać, problemy z
wątrobą, trzustką? Osoba, która to odczuwa mówi, że pojawia się to głównie po
jedzeniu, pojawia się również nieprzyjemny zapach, ale nie odczuwa żadnego
bólu. Proszę o pomoc i jakieś rady. Zaznaczę, że osoba z tymi problemami jest
młoda ok.30 lat. Z góry za wszystko dziękuję.
aneta-skarpeta napisała:

> tylko że terapia hormonalna niesie ze soba duze ryzyko raka sutka (
> m.in)..przy dłuższym stosowaniu i inne skutki uboczne
>
i raka szyjki macicy i raka piersi ...
nie wspomnę już o tym w jakim stanie jest wątroba, trzustka po stosowaniu długeij terapii hormonalnej. Niestety. I nie mówię tego jako zagorzała przeciwniczka leków hormonalnych, tylko jako osoba,która póki co leki hormonalne musi przyjmować. I nie mówię tutaj akurat o antykoncepcji.
Tak avimarin pomaga na pare godzin likwiduje skurcze w 70% ale tez dzała
doraznie jak efedryna Hamuje receptor H1.Przy dłuzszym zazywaniu coraz słabiej
dzała.Powoli przekonuje sie że te nasze dystonie miesniowe nie mają przyczyny
bezposredniej w mózgu tylko w złym funkjonowaniu jakegos innego organy typu
wątroba ,trzustka ,moze tarczyca ,kora nadnerczy ,tam gdzie są produkowane
enzymy czy hormony.Juz zapisałem sie do edokrynologo spróbuje go namówic na
akademicka dyskusje,a i dowiedziec się jakie badania w tym kierunku robic.Mózg
jest w/g mnie tylko wykonawcą funkcji.Przecież ja nie miałem zadnego wypadku ani
urazy głowy . No fakt że przed pojawieniem sie tej dystonii
miałem depresję po różnych nie-fajnych przezyciach i miałem przepisywane różne
leki antydepresyjne bo od razu nie wiadomo który bedzie odpowiedni. W trakcie
odrzucania leków których organizm nie tolerowł lekarz przepisał mi EFEKTIN jego
też odrzuciłem był najgorszy to on mi wykrzywił twarz i pobudzał szczekościsk.
Potem brałem ANAFRANIL który mnie wyleczył z depesji - ALE po tamtym coś
pozostało na początku mruganie prawym okiem ,co po 3 latach doprowadziło mnie do
tego stanu.Reasumując byc moze EFEKTIN cos zepsuł ,a jest metabolizowany w
wątrobie. Bo uszkodzenie w muzgu byłoby stałe i nie przechodziłoby po żadnych
srodkach. Tu przechodzi i wraca bo dalej cos funkcjonuje - żle
funkcjonuje.
Pozdrawiam
Pytacie się jak to możliwe?
To przecież jest oszczędność - tylko jeden zasiłek pogrzebowy jako wydatek, a
oszczędności to :
1. ewentualna renta
2. refundacja leków
3. wolne łóżko szpitalne
4. niższa refundacja NFZ
5. oszczędność energii lekarza i pielęgniarek
A przy okazji - miałem zawał i bolało mnie jak cholera wszystko : żołądek,
wątroba, trzustka ale nie serce. Ale mój lekarz od razu wiedział o co chodzi.
Dziękuję mu.
Zastanawiam się tylko co mój psiak robi z tą ilością
> jedzenia,którą codziennie dostaje i zjada.

Ja codziennie zadaję sobie to pytanie, tyle, że chodzi o mojego nastoletniego
syna. Przemiana materii o jakiej tylko mogę marzyć, szybkie wydalanie (wątroba,
trzustka nowiutkie), składniki pokarmowe wykorzystanie na tworzenie kośćca,
muskulatury i powiększanie organów wewnętrznych- więcej ich potrzeba niż na
produkcję sadła, ruch. A Twój pies ma doskonałą wagę, na "nabranie ciała" ma
czas- rok, półtora. Moja suka (Bouvier- porównywalna wielkość) ważyła ok. 15
kiedy miała 5 miesięcy. Teraz ma 3 lata i przystojna z niej dziewczyna- prawie
40 kg. Cierpliwości- szczeniak nie prosię. Natomiast szczerze polecam Ci
stopniowe przestawianie pieska na dobrą, specjalistyczną karmę. Będziesz miała
pewność, że piesek dostaje wszystko czego mu potrzeba. "Domowa dieta" nawet
bardzo staranna może nie zawierać wystarczająco składników. Jest też łatwiej
strawna i wydalana zanim organizm przyswoi wszystkie niezbędne składniki.
witam,
Jestem nowa na forum. Moj kotek, niecale 3 latka, ma prawdopodobnie
zapalenie trzustki + zmiany w watrobie (wyszlo na USG). Czy ktos z
Panstwa zna weterynarza w Warszawie, specjaliste od leczenie watroby
i trzustki. Obecnie jest leczony od kilku miesiecy w Klinice na
Powstancow Slaskich 101, ale chcialabym skonsultowac z innym
lekarzem, bo przypadek jest trudny i zagadkowy. Ma silne ataki
bolowe, placze wtedy bardzo, ma wymioty spieniona slina, biegunek
nie ma, traci kompletnie apetyt. Jest wtedy na kroplowkach + lekach
przeciwbolowych. Leczyl go prof. Lechowski. Z dobrym skutkiem ale na
jakis czas. Podejrzewal toksoplazmoze ale stara, ktora nawraca
(otorbione ogniska pierwotnej toxoplazmozy w watrobie) i podal
antybiotyk Klindamycyne. Kot jest na nia uczulony, ale trzeba bylo
wybrac mniejsze zlo. Przez ok. 2 miesiace bylo dobrze, potem zaczely
sie nawroty. Ma tez podwyzszony mocznik (126,8) i kreatynine (2,7),
ktore i tak spadly od ostatniego ataku kilka dni temu. Ma tez co
wyszlo z USG przerwlekly stan zapalny (watroba, trzustka), stare
slady na nerkach. Mial okropne dziecinstwo a teraz od 2 lat
probujemy go ratowac. Jest wyjatkowym, fantastycznym kotem,
wlasciwie juz ludzikiem:-) BARDZO PROSZE O POMOC.
ob w normie,czy może byc inny stan zapalny?
robiłam morfologię,ob,żelazo - wszystko mam w normie. mam
podejrzenie o guza na trzustce lub dwunastnicy (torbiel między
wątrobą,trzustką, dwunastnicą niewiadomego pochodzenia) i nie
wiadomo co z jelitami (może "coś" - mam nadkawsotę i biegunki) czy
ob w normie świadczy że nie ma poważniejszego stanu zapalnego w
organiźmie (chociaż nie wiem jak to się do np. guzów albo ew.
przewlekłych stanów zapalnych?)
Czesc postaram sie odpowiedziec na pytanie tylko trudno mi te guzki
opisac.Filipek miał 1 na brzuszku robione mial 3 razy usg brzucha
ale oni nic nie widzieli(moim zdaniem sie poprostu nie znali i
niewiedzieli co szukac.Oczywiscie opis był ze watroba,trzustka itd
jest ok tyle ze to akurat nie miało nic do tego.badali go w srodku a
nie to co pod skorą.Guz na brzuszku na poczatku wygladałjak
wybrzuszona brazowa plamka ale wraz z jego wzrostem to rosnie i robi
sie bardziej sinawe.bardzo podobne ma na nozkach teraz około 8.Pisze
okolo poniewaz mu w bardzo krotkim czasie wyszły te guzki i
poprostu co jakis czas sa nowe.trudno na poczatku je zauwarzyc ja np
widzialam te mniejsze w zaleznosci jak Filipek stanoł albo jakie
bylo swiatlo.Teraz to juz widac je normalnie.U filpka to ma wyglad
ciemniejszego uwypuklenia pod skora.Nie robiłam zadnej biopsji bo z
tego co mowił Dr Karwacki te guzki w zaden sposob mu nie
przeszkadzaja i w zasadzie akurat one sa niegrozne tu bardziej
chodzi o wzglad estetyczny albo np jesli beda mu sie obcierac to
wtedy wycinaja.Filipek ma jeszcze 2 guzy splotowate jeden na
ramieniu a drugi na pupie ,te sa duzo wieksze i owłosione maja
kształt duzej rozlanej plamy i sa dosc wypukle.niestety te
splotowate sa grozne bo rakowieją.mam je wnikliwie obserwowac.Tyle
moge powiedziec z tego co widze u synka,mam nadzieje ze w jakis
sposob pomoglam i ze zrozumialas co napisalam.pozdrawiam
Watroba, trzustka czy grzyb?
Cześć, od 2 dni mam bóle w okolicach wątroby, wędrujące wokół pasa,
kłucia również w żołądku. Boli mnie też w plecach pod łopatkami.
Zaczęło się od odbijania i zgagi, teraz "tylko" boli.
Od kilku tygodni stosuję profilaktycznie Essentiale Forte 2 x
dziennie. Próby wątrobowe trochę co prawda ostatnio wzrosły, ale
nadal w normie ze sporym zapasem(po 20 U/l).
Gdzieś czytałam, że to może być grzyb, ale zasadniczo objawy
nasilają się po zażyciu abx, zwłaszcza duomoxu.
Brałam niedawno flukonazol przez 2 tygodnie, chociaż wszelkie
posiewy na grzyby wychodziły negatywnie, ale miałam pewne objawy,
które mnie niepokoiły. Zrobiłam badanie p-ciał przeciw candida i
wyszło średnie miano, tak więc lekarka zdecydowała, że można
przeleczyć i zaobserwować reakcję organizmu. Reakcji jakiejś
drastycznej nie było.
Napisałam do mojego lekarza, ale jeszcze nie mam odpowiedzi i nie za
bardzo wiem, co robić...
Czy miał ktoś takie objawy?
Prawie pełnia szczęścia na tym etapie.
Robiłam dzisiaj USG.
Wątroba, trzustka, woreczek mają się bardzo dobrze.
Nie ruszyło ich na szczęście 5-miesięczne leczenie abx,
w tym 6 tygodni biotraksonu.
Kamyki w nerkach były już dawno.
Może ktoś wie jak się pozbyć szczawianów wapnia?
Czy kamienie w nerkach mogą mieć związek z boreliozą?
Czy ktoś może przerabiał ten temat?
Ja miałam te same obawy.Moja mama choruje na nowotwór, więc było duże
prawdopodobieństwo,że i ja mogę także cos mieć i o tym nie wiedzieć. Ja
zaryzykowałam. I miałam jak na razie szczęście(chociaż czasami pogorszenie może
być dopiero po II dawce).Poza tym jest dużo objawów jeśli ktoś ma raka:
szybciej się męczy, jest ogólnie osłabiony, bez sił,długotrwała chrypka u
palaczy, chudnie (czasami ludzie wiążą to ze stresującą pracą-tak było w
przypadku mojej mamy- conajmniej 6 miesięcy później zaczęła leczenie).
Jeśli ktoś ma obawy(i w rodzinie ktos chorował na raka) może zrobić usg lub
tomografem-niestety prywatnie. Żeby zmniejszyć koszty można pójść do lekarza
rodzinnego i powiedzieć ,że boli ogólnie brzuch - jakieś ataki ostrego bólu, to
skieruje na usg jamy brzusznej(wtedy żołądek,wątroba trzustka,śledziona i
pęcherz moczowy - będzie przebadany).Przynajmniej ogólnie będzie wiadomo że z
tymi narządami jest ok. Myślę,że jeśli guz byłby mały, to nie byłoby jakiś
poważnych objawów po zażyciu Anry. Gorzej jak jest duży i są np przerzuty,
wtedy tych toksyn z rozpadu jest bardzo dużo i wątroba nie nadąża oczyczszac
organizmu, wtedy samopoczucie jest okropne-mdłości, wymioty, biegunka, brak
apetytu.

Ja zaobserwowałam, że po zażyciu Anry miałam rano lekkie biegunki(na szczęście
nie było to bardzo uciążliwe)-tak pozbywa się organizm toksyn i grzybów- a
każdy organizm jest zagrzybiony. Po I dawce trwało to ok.2 tygodnie, po II 2
dni. Teraz jest ok. Podobno wszyscy tak reagują.
Ostatnio CRP wyszło 0,00, OB nie było robione, bo lekarz kiedyś mi powiedział,
że już teraz nie robi się OB, bo mamy dokładniejszy wskaźnik - CRP. Z resztą to
CRP ostatnio nie było zlecone, ja poleciłam zrobić je dodatkowo. Teraz będę
robić badania bez skierowania, więc zrobiłabym co trzeba, tylko nie znam się na
tyle, żeby wiedzieć, co mogę/powinnam badać... A właśnie, jaka jest różnica
pomiędzy tymi badaniami: OB - CRP?
USG brzucha też było robione ostatnio, bo mały miał kiedyś problemy z nerkami,
więc USG mamy powtarzać przynajmniej raz na pół roku. Jednak lekarz który je
robił, zrobił je raczej pod kątem nerek właśnie, chyba bez skupiania się na
innych rzeczach, choć w wyniku jest napisane: wątroba, trzustka prawidłowych
rozmiarów....itd
gospodarka wapniowo fosforanowa
witam
mój syn ma rok
w wieku niespełna 6 m-cy trafil do szpitala z powodu odwodnienia i niedowagi
(waga ponizej 3go centyla - dziś na 3 cim centylu)
zrobiono mu badania poziomu fosforu i wapnia w krwi i w moczu oraz na obecnosc
witaminy d3
okazalo sie ze d3 jest za duzo a wapn i fosfor znajduja sie w gornych
granicach norm lub nieznacznie je przekraczają
dostalam wtedy zalecenie aby odstawic wit d3 ograniczyc ryz do minimum,
ograniczyc posilki mleczne do dwoch dziennie (mleko modyfikowane)
niedawno odstawilam mu mleko modyfikowane i przeszlam na krowie, ryz dostawal
bardzo sporadycznie, kaszek ryzowych wcale (tylko kukurydziane i pszenne)
zrobilam wczoraj znowu badania i okazuje sie ze fosfor we krwi nieznacznie
spadl (z 6,4 do 6,04) wapn we krwi wzrósł (z 10,8 do 11,4) wapn w moczu wzrósł
(teraz jest 4,63) czyli nadal ma za duzo, ale od czego?
daje dziecku bardzo duzo pić, myślalam ze nadmiar juz dawno sie wypłukał, a tu
taka "niespodzianka"
jak się właściwie leczy takie zaburzenia? (w przyszłym tygodniu idę z wynikami
do pediatry, ale może uda mi się dowiedzieć czegoś wcześniej?)
czy ich przyczyną jest wyłącznie przedawkowana witamina d3?
czym karmić dziecko, albo czego mu nie dawać?
dodam, iż w szpitalu zrobiono dziecku mnóstwo badań i serce, wątroba,
trzustka, nerki - wszystko w porządku
aha dodam jeszcze ze ciemię nadal się nie zarosło......
jestem lekko załamana
pomocy
AST 397,40 norma9-48
ALT 233,20 norma 5-37
mocz
ph 7,0
ciężar 1015
glukoza nieobecna
białko nieobecne
urobilinogen w normie
ciała kietonowe nieobecne
osad nabłonki poj.
leukocyty 0-1
bakterie poj.
erytrocyty nieobecne
fosforany bardzo liczne
OB 9
krew
leukocyty 11.000
erytrocyty 4,73
hem.13,6 hematokryt 42,3
proszę o interpretację (bardzo)

Dodatkowe badanie-UsG jamy brzusznej
wątroba ,trzustka ,nerki ,sledziona w normie bez złogów ,bez zmian
ogniskowych ,wszystko ok.
pytanie jakie dalsze badania wykonac by sprawdzić przyczynę tak
dużego wzrostu prób wątrobowych?
Dziękuję za odpowiedż
pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!
co moze oznaczać ten opis?

Badanie TK klatki piersiowej i jamy brzusznej
Stwierdzono drobnoguzkowe zmiany częściowo zlewające się z towarzyszącymi cechami włóknienia. Zmiany te są widoczne w s3, s6 płuca prawego i s9 i s10 lewego.Zmianom tym towarzyszy powiększenie pakietów wszystkich grup ww chłonnych śródpiersia oraz wnęk
do 23mm

w jamie brzusznej widoczne jest znaczne powiększenie nerki lewej 18x15x11 nerka ta jest niejednorodna zawiera liczne zwapnienia nie wydziela po 7 min moczu cieniującego w nęce nerki widoczne są liczne pakiety powiększonych ww chłonnych z licznymi zwapnieniami oraz z ogniskami nekrozy do 44mm. w tkance łącznej otaczjącej nerkę lewą i w powięzi Garota liczne guzkowate zmiany do 23x9mm. Zmiany spychają narządy śródbrzusza na stronę prawą. Obraz zmian moze przemawiac za swoistym zapaleniem narządu
Śledziona niepowiększona. Przy śledzionie widoczne są kręte naczynia krążenia obocznego d0 8mm. Śledziona dodatkowa 19mm. Powiększone węzęł wnęki śledziony 21mm.
Nadnercze lewe nieocenialne.Wątroba , trzustka w normie. Aorta i ż modelowane przez zmiany
co to moze byc?? bardzo prosze o rade!
Witam! Mam powazny problem, gdyz moja ciocia lat 55 ciezko
zachorowala.. Pol roku temu miala wycinany wyrostek zolciowy z
powodu kamieni. Po operacji w dalszym ciagu ma bardzo silne bole
podbrzusza, wymiotuje i ma cos jakby napady drgan nog i rak a
tulow "wije sie" wyglada to przerazajaca... Do tego doszly czeste
utraty przytomnosci, nawet w lozku. Po ataku nie ma z nia kontaktu,
nie mowi, ma wytrzeszczone oczy a twarz jest jak maska... Bardzo
schudla. Byla 16 razy w szpitalu w przeciagu 2 miesiecy, wszystkie
wyniki ma prawidlowe lacznie z tomografia komputerowa mozgu, jelitem
cienkim, grubym, zoladkiem, nerkami, watroba, trzustka.. Nie wiemy
juz co robic bo wlasnie wszystko jest niby bez zarzutow i nie ma sie
do czego do czepic..Miala rowniez badania ginekologiczne i
mammografie.. Dzisiaj byla na oddziale neurologicznym i dostala
skierowanie do szpitala psychiatrycznego, gdzie nie zostala przyjeta
z powodu nie rozpoznania zadnej choroby psychicznej... Podejrzewano
u niej parkinsona polekowego, dostala na to lekarstwo, po ktorym
schodzi jej skora z calego ciala, wyglada to strasznie... Bardzo
czesto nie ma czucia od kolan do stopy. Rodzina jest zrozpaczona,
nie wiemy gdzie szukac pomocy, jesli ktokolwiek moglby jakos nam
doradzic bylibysmy bardzo wdzieczni..
Hej!
Ja biorę lit+depakine chrono -> calkiem niezle sie sprawdza, choc mawiają, że za
15 lat wysiądzie nam tarczyca, wątroba, trzustka. Trudno realnie ocenic, co i
jak, bo "mechanizm działania leku nie jest w pełni pozanany" (ocYwiście chodzi o
lit). No i na koniec coś miłego: przejście z Litu na nowszy, "ciekawszy"
stabilizator jest ciekawe, bo:
1 nie zAwsze skuteczne - nikłe działanie stabilizujące
2 powrót, do litu skuteczny tylko dla 15-20% leczonych !
3 przejscie z litu na preparat x jest długotrwałe [wielomiesieczny proces,
możliwe stany hipomanii i depresji]
Opieram się na opiniach psychiatrów, którym zadawałem podobne pytania, choć nie
mam pewności.
Pzdr
Iwea, myślę, że wiem, co czujesz. 6 tyg leczenia to max długi termin w Polsce.
Byłam w podobnej kropce, jak Ty, ale przerwałam - miałam jeszcze czasem
leciutkie pobolewania w stawie, po 3 miesiącach zrobiłam badania , IgG wysżło
dodatnie, ale słabo, powiedziano mi, że tak może już być do końca mych dni.
Antybiotyki skończyłam w lutym. Obecnie czuję się bardzo dobrze.
Aha, też oczywiście leczyłam sie prywatnie. Na Koszarową trzeba było długo
czekać, a poza tym również chciałam uniknąć różnych nieprzyjemności.

Ale widzisz, każdy przypadek, jest inny. Liczy się wcale nie antybiotyk, ale
tak naprawdę kondycja naszego układu odpornościowego i to, ile i jakiego typu
zarazki podarował nam kleszcz. Myślę, że ważne jest, jak długo chodziłaś ze
świństwem zanim podjęłaś leczenie , ważne, jakie miałaś objawy kliniczne (ja
tylko stawy rąk) no i wreszcie, jak czujesz się teraz.

Myślę, że warto jest stosować zasadę złotego środka i nie przeginać w żadną
stronę. Antybiotyk to nie "Lek" homeopatyczny, wątroba, trzustka też są
potrzebne. Ale jeśli kurczę, nie widzisz wyraźnej poprawy, to walcz.
I jeszcze jedno, niektóre dodatkowe bóle, mogą naprawdę nie mieć nic wspólnego
z boreliozą, a my już po prostu mamy taką fobię, że teraz będziemy sobie
większość rzeczy tym tłumaczyć.
Pozdrawiam ciepło.

I jeszcze jedno, teraz fajnie mi się to pisze, bo wszystko jest OK, ale zdaję
sobie oczywiście sprawę, że pewnego pięknego dnia...
Mimo to, trzeba życ
oczywiście jestem przeszczęśliwa. To moja druga ciąża, ale objawy są zupełnie
inne. W pierwszej z tydzień po zapłodnieniu strasznie bolały mnie piersi, w
drugim miesiącu troche miałam mdłości. I nic poza tym. A teraz piersi leciutko
mnie bolą i to dopiero z dwa dni przed terminem spodziewanej @, ale za to
jestem tak rozdrażniona, wszystko mnie denerwuje (zawsze byłam bardzo
spokojna), spać mi sie ciągle chce (chodzę spać z młodszym dzieckiem o
20.00 ) i siusiam co 15 min.
Ogólnie troche sie martwię panującą wszędzie grypą. Moja córcia też się trochę
przeziębiła. W drugim miesiącu ciąży wszelkie przeziębienia są niebezpieczne,
bo rozwijają się główne narządy dziecka. Teraz m.in.: mózg, serce i rdzeń
kręgowy, w nastepnym tygodniu nerki, układ trawienny, wątroba, trzustka, tworzą
się ręce i nogi. Mam nadzieję, że nie zachoruję.
Moja córcia podczas snu kopnęła mnie w podbrzusze
W pierwszeh ciąży łatwiej jest na siebie uważać. Córcia jest jeszcze mała, ma
ponad dwa lata, więc jej zachowania nie są przewidywalne.
Będzie dobrze
Życzę wam dziewczyny szybkiego zajścia w ciążę, bo to długie czekanie na dwie
kreseczki okropnie przygnębia. Ja w tym cyklu już zwątpiłam, stwierdziłam, że
może jedno dziecko powinno nam wystarczyć... A tu taka niespodzianka
Pozdrawiam serdecznie
Gość portalu: j napisał(a):

> Co na to Twoja watroba? trzustka? itd.Odezwaly sie ? nie ? Wczesniej czy
> pozniej dadza znac o swoim istnieniu.

kazdy czlek jest inny
i innego paliwa mu trzeba

znam takiego jednego, co od dziecka na ostrrrro jedzie i ani trzustka ani
watroba ani nic

wyglada 20 lat mlodziej mimo ze jest juz dobrze po 60-yce
a co najwazniejsze, twierdzi, ze jedzenie powinno byc jak zycie - ekscytujace
w przeciwnym razie...KICHA ;(((
Beskidzcy górale bankrutują, bo nie ma śniegu
Mają takiego wszystkowiedzącego "pnioka" jakiś Wątroba,Trzustka czy Śledziona
to niech zażąda od Skarbu Państwa spółki z meteorologami za złe prognozy i
dostaną część abonamentu RTV :D Jak grodzili stoki to ludzie teraz jeżdżą
gdzie indziej. A góó.. mają nie drogi dojazdowe i parkingi. Rozumek was
opuścił. Trza się roboty chycić a nie ceny podnosić za pokoje,wyciągi i
klimatyczne. Ale to inna bajka.

pytanie pierwsze- czy masz problemy z tusza?
z zoladkiem, watroba, trzustka?

jezeli odpowiedz brzmi nie- to wedlug mnie diagnoza jest prosta-
masz duzy apetyt. taka cecha charakteru. Ja tez duzo jem i sie tym
nie martwie. MAm dobra przemiane materii wiec moge sie nie martwic-
a poza tym musze miec paliwo na myslenie:):):)

w dzisiejszym swiecie jakas dziwna paranoja zapanowala, wyznacza sie
ile kazdy ma zjesc, wypic, o ktorej sie wysrac i ktora reka
podetrzec, a jak cos komus nie pasuje do schematu to zapierdziela do
psychiatry.

a zapomieli, ze ludzie maja rozne charaktery i apetyty?

Problemem jest wg mnie Twoja koncentracja na jedzeniu. Masz wyrzuty
sumienia ze jesz- wiec albo nie jedz albo nie miej wyrzutuow
sumienia, proste.

pizza to nie heroina, boze drogi!
beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
> pytanie pierwsze- czy masz problemy z tusza?
> z zoladkiem, watroba, trzustka?
__________________________________.
Jak by nie bylo, jezeli masz problem z jedzeniem
sugeruje zaczac uczestniczyc w spotkaniach, zwanymi
Mityngami Anonimowych Zarlokow, ktory to Program
przejety zostal (w stosunku 1:1) takze i tu, z Programu
Anonimowych Alkoholikow (AA), jako ten najbardziej
skuteczny w zatrzymaniu uzaleznien wszelkiego rodzaju...!
A... ;-))
Dodam jeszcze,ze mnie do koncepcji "urokow abstynencji" mocno
zniechecilo przebywanie na mityngach i sluchanie tam "ucieszonych"
abstynentow.
dlaczego?
Bo po prostu im nie wierzylem.
Oni raczej w glebi duszy sa dziecmi deoanda, ktore na samym dnie
maja mysl " nie wolno mi pic", traktuja to jako rzecz bardzo
nieprzyjemna, z taka bardzo zle sie zyje, to dorabia sie gorke.

Jednak ja mam wbrew pozorom dobra intiucje i jestem wyczulony na
autentycznosc.

Zeby nie teoretyzowac- podam przyklad ( wielokrotnie klonowany).

facet na mityngu ma tzw spikerke.
Zaczyna jak zwykle od poczatkow, piciorys, jak to on glupi byl i ten
tego.
Potem jak odkryl AA, jak teraz jest szczesliwy, jak naprawde jest
szczesliwy bez picia itp.
Potem wychodzi, ze przestal pic, bo padla mu watroba, trzustka itp.

Owszem, moge uwierzyc, ze potem, jak juz ktos zyje nie pijac, moze
odkryc jakies uroki zycia, polubic to- ale jesli chodzi o motyw
zaprzestania picia to jest to wierutna bzdura.

A tak wlasnie to brzmi w tych relacjach- nie pije bo to piekne tamto
cudowne a to jeszcze bardziej, bylem glupi ale oswiecilo mnie, a
potem wychodzi, ze to prozaiczna watroba.

Niestety, aA glosi poglad o dnie, w mysl ktorego nikt nie przestaja
pic dobrowolnie tylko z przymusu, wiec dla mnie mowienie " picie to
samo zlo" jest nieautentyczne.
Jak chcesz sie jeszcze "posmiac"
to powiem Ci, ze jakis rok temu mialem kryzys i mialem w sobie tez
objawy zaawansowanej drozdzycy organizmu- zatrucia toksynami
( prosze wejsc na strone Candida forum i zrobic sobie test).
Mialem tez anemie, arytmie, nadczynny pecherz, problemy naczyniowe-
mimo, ze wyniki nic nie potwierdzaly.

A najlepiej zabrzmi jak opowiem anegdote.
Otoz gdy szedlem na terapie musialem zrobic wszystkie badania
przekrojowe pod katem "strat" z picia.
A wiec watroba, trzustka, morfologia i inne.

Oczywiscie wczesniej o tym "doczytalem".

Wedlug objawow mialem juz marskosc watroby ( objawy sie zgadzaly).

A w wynikach wyszlo, ze parametry watrobowe mam na samiutkim dole
normy albo w idealnym srodku- watroba jak u niemowlaka.
Ogolnie bylem przekonany tez, ze mam zniszczony organizm od picia-
Okazalo sie ze mam mikrocytoze (czyli za male rozmiarem krwinki
czerwone)
gdy tymczasem jednym z podstawowych markerow alkoholizmu jest
stwierdzenie makrocytozy ( czyli zbytd duzych rozmiarow krwinek przy
ich zmniejszonej ilosci).

Wg obajwow ktore czasem miewam- sennosc, zmeczenie, znuzenie- to nie
moge sie zdecydowac, czy ja mam do cholery cukrzyce, niedoczynnosc
tarczycy, problemy z watroba, tasiemca czy nie wiem.
Wszystkie wyniki sa idealne- lekarze na pewno klamia i zatajaja
przede mna cos
( bo lekarze to Zandarmi SS poprzebierani, Kaczynski to gestapowiec,
Hitler zyje i mieszka w HAmburgu)
jak wyglądają badania krwi? co z wątrobą, trzustką?
czy był badany kał na aktywnosc trypsyny?

czy pies przez te wszystkie lata ciągle przyjmuje jakies leki?
Enterovit to antybiotyki, nie bakterie. Ultradiar to głównie zioła i
enzymy.

Niedobrze, że pies przyjmując tyle antybiotyków nie dostaje
jednoczesnie żadnych bakterii flory jelitowej. Dochodzi wówczas do
całkowitego wyjałowienia przewodu pokarmowego i w rezultacie
skutkuje to biegunką, a więc koło się zamyka. Jesli pies nie
toleruje lakcidu, to powinien przyjmowac jakies jego zamienniki, np.
trilac albo rumen tabs.
Czy stosowaliscie smectę?
Bianca znowu ma problemy :( proszę o pomoc
bo już mi zaczynają ręce opadać z bezsilności . ( już kiedyś pytałam
na forum jak jej pomóc zaaklimatyzować się w domu , bo Biana
przyszła do mnei jako dziki pies ) Bianca nadal nie chce jeść , od
wczoraj po jedzeniu wymiotuje. Właśnie przed chwilą zwymiotowała
porcję makaronu z mięsem i marchewką którą zjadła kilkanaście minut
temu :(
Przez jakiś czas wydawało się że wszystko się unormowała, Bianca
zaczęła jeść RC dla małych psów , czasem dawałam jej ryż /makaron z
mięsem wołowym i marchewką żeby przemycić siemię lniane i witaminy .
Ma zrobione chyba wszystkie badania ( wątroba , trzustka w porządku,
morfologia też ) , jest odrobaczona. Podaję jej cytroenzymix ( 2 ml -
2 razy dziennie ) .
Odkąd u mnie jest ( nie całe trzy miesiące - schudła prawie 3 kg )
już nie wiem co mam robić, czy powinnam jej wykonać jeszcze jakieś
badania ? czy po prostu odczekać bo to może być reakcja na stres?
ale martwię się o nią bo jest już chodzącym szkielecikiem- sama
skóra i kostki :(
potwornie wypada jej sierść ( dostaje tran i nic )
Bianca ma ok roku , waży 6,5 kg .
Nasza weterynarz mówi że to najprawdopodobniej stres, ale ja się tak
o nią martwię , może podsuniecie mi jeszcze co powinam zrobić,
jakies badania, co jej podawać żeby zwiększyć apetyt ?
A i jeszcze dodam tylko że psina je bardzo nerwowo, porywa kęs
jedzenia i ucieka z nim do legowiska, nie potrafi zjeść spokojnie
porcji jedzenia stojąc przy misce:( ( miski ma w pomieszczeniu gdzie
nikt jej nie przeszkadza w jedzeniu , ma tu spokój )
ból brzucha-lewa strona-prosze o pomoc:(
od dłuzszego czasu gnebi mnie ból po lewej stronie brzucha, ciezko
jest mi sprecyzowac dokladnie miejsce, czasami mam wrazenie ze
podobne jest to do kolki ból podchodzi czesto pod zebra, ból ten
praktycznie ciagle mi towarzyszy, w mniejszym lub wiekszym
nasileniu,dodatkowo czesto pojawia mi sie nalot zóltawy lub biały na
jezyku, uczucie gorzkiego samaku, mam na przemian zaparcia i
biegunke, uczucie pełności i czesto wystepują u mnie nudnosci i
puste odbijanie ale bez wymiotów, byłam u lekarza ogólnego miałam
zrobione kompleksowe badania morfologia i bichemia krwi wyszła w
porzadku, jedynie OB podwyzszone-22,prywatnie zrobiłam badania
watrobowe(lekko podwyzszona bilirubina całkowita ale niewiele 1,4-
podobno to nic złego), badania trzustkowe wyszło ok, dodatkowo usg
jamy brzusznej wszystko dobrze-wątroba, trzustka, pecherzyk
żólciowy,sledziona, pecherz moczowy, nerki,ginekologicznie równiez
wszystko w porządku, lekarz robiacy usg napomknął cos o poszerzonych
ujsciach jelita(?), ale oczywiscie w opisie nie uwzglednił tego
gdzyz stwierdził ze to mało wazne, na nic moje prosby sie nie zdały:
(zasugerował zespół jelita naDwrazliwego, PROSZE POMÓŻCIE moze ktos
miał podobne objawy, a moze ktos wie do jakiego lekarza powinnam sie
udac, BŁAGAM O POMOC, MAM JUZ DOSYC, TEGO DYSKOMFORTU KTÓRY NA
CODZIEN ODCZUWAM
rozumiem cie ,ale nie sugeruj sie zdjeciami anatomii czlowieka bo
dokladnie opisujesz wlasnie TO miejsce:) mialam robione usg jamy
brzusznej a od lekarki wykonujacej to badanie wiem ze
watroba,trzustka,woreczek zolciowy "reaguja" po przeciwnej
stronie ,jesli sa ataki,silne skurcze a prawa strona moze byc
obolala po.wstap do lekarza przed wyjazdem bo warto ,zreszta kazdy
organizm zachowuje sie inaczej w danej sytuacji nawet krotki wywiad
lekarski da cie komfort i recepte:)))
ból po lewej stronie brzucha prosze o pomoc:(
od dłuzszego czasu gnebi mnie ból po lewej stronie brzucha, ciezko
jest mi sprecyzowac dokladnie miejsce, czasami mam wrazenie ze
podobne jest to do kolki ból podchodzi czesto pod zebra, ból ten
praktycznie ciagle mi towarzyszy, w mniejszym lub wiekszym
nasileniu,dodatkowo czesto pojawia mi sie nalot zóltawy lub biały na
jezyku, uczucie gorzkiego samaku, mam na przemian zaparcia i
biegunke, uczucie pełności i czesto wystepują u mnie nudnosci i
puste odbijanie ale bez wymiotów, byłam u lekarza ogólnego miałam
zrobione kompleksowe badania morfologia i bichemia krwi wyszła w
porzadku, jedynie OB podwyzszone-22,prywatnie zrobiłam badania
watrobowe(lekko podwyzszona bilirubina całkowita ale niewiele 1,4-
podobno to nic złego), badania trzustkowe wyszło ok, dodatkowo usg
jamy brzusznej wszystko dobrze-wątroba, trzustka, pecherzyk
żólciowy,sledziona, pecherz moczowy, nerki,ginekologicznie równiez
wszystko w porządku, lekarz robiacy usg napomknął cos o poszerzonych
ujsciach jelita(?), ale oczywiscie w opisie nie uwzglednił tego
gdzyz stwierdził ze to mało wazne, na nic moje prosby sie nie zdały:
(zasugerował zespół jelita naDwrazliwego, PROSZE POMÓŻCIE moze ktos
miał podobne objawy, a moze ktos wie do jakiego lekarza powinnam sie
udac, BŁAGAM O POMOC, MAM JUZ DOSYC, TEGO DYSKOMFORTU KTÓRY NA
CODZIEN ODCZUWAM:(:(
Rozpychanie i ból pod lewym żebrem :-((
Od dwóch dni mam uczucie rozpychania pod lewymi żebrami które promieniuje na
plecy. Boli mnie ale tylko trochę. Jaki narząd się tam znajduje? wątroba?
trzustka? Piję syrop z dziurawca ale niewiele mi pomaga. Do lekarza mogę iść
dopiero w sobotę.
Nic się jeszcze nie wyjaśniło. Robię testy na grzyby. Czekam na wyniki.
Morfologia, wątroba, trzustka bez zmian. OB 1. Od 2 dni lepsze samopoczucie
(ciekawe jak długo). Zrobiłem 2 dniową przerwę w antybiotykach żeby zobaczyć
jak będzie. Jest trochę lepiej i wprowadziłem duże dawki wit. C. Od jutra
wracam na abx. U mnie azitro rano powoduje lekkie sensacje ale nigdy takie jak
ostatnio miałem...
zmiany zachowania, początkowo nawet agresja, żółtaczka - chociaż tak
naprawdę to nie wiadomo skąd się wzięła, ale wątroba, trzustka i
woreczek były ok, więc lekarze powiązali ją z guzem, chwilowe
otępienia, zapominanie słów i drobnych czynności - wszystko to
jednak na tyle subtelne zmiany, że trochę trwało zanim trafił do
lekarza - tyle że to było zanim okazało się, że ma raka, każdy już
chory powinien (lub rodzina), reagować na każde zachowanie odstające
od normy, chociaż bez paniki, różne problemy w tym neurologiczne
pojawiają się czasem po chemii, radioterapii i z powodu stresu
wywołanego faktem choroby. u taty potem doszło opadanie kącika ust,
brak "porozumienia" z lewą stroną - nie było niedowładu, afazja,
Tak się składa,że mam akurat skierowanie na USG jamy brzusznej itd.Wczoraj
oglądałem wystąpienie dr Religi. No i też trochę się zdenerwowałem.Do chwili
obecnej nie miałem powodów do narzekań. Gruczolakoraki z esicy usunięto mi w
czerwcu 2006 roku. Nie miałem też chemii.Radzę Ci pójść do urologa ,który ma w
gabinecie USG .Ja chodzę tak normalnie raz do roku do dr Nalaskowskiego w
Toruniu /profilaktyka prostaty i całego układu moczowego/.Całe szczęście 3-y
miesiące temu żadnych niekorzystnych zmian nie stwierdził.Zostały mi teraz do
USG; jelita, wątroba, trzustka,śledziona i coś tam jeszcze.Kolonoskopię robię
co pół roku i zawsze mam nowego polipa w innym miejscu.Co rok to powinno się
robić po 2-3 latach.Potem co 2lata itd.Ciekawe jak wygląda na dzień dzisiejszy
Twoje jelito. Jak dawno temu robiłaś krew utajoną w kale.No i MONO z rozmazu
ręcznego.
Serdecznie pozdrawiam
Te zolte miejsca na MRI pokazuja niebezpieczny tluszcz otaczajacy takie organy
jak serce, watroba, trzustka mogacy prowadzic do cukrzycy i chorob serca.
To zielone to tluszcz podskorny.
Wniosek: jesc chudo (nie tylko malo tlustego) i cwiczyc (z tego co wiem, to
cwiczenia silowe sa najlepsze do spalania tluszczu)
Znajomi korzystajacy z mojej wagi pokazujacej wage i poziom tluszczu, byli
czesto zaskoczeni, bo to ile sie wazy ma malo wspolnego z tym jaki mamy poziom
tluszczu.
anka5515 napisała:

> Mogę zrobić morfologię, bad.moczu, próby wątrobowe, kał na
pasożyty i usg
> brzucha (we odległym terminie). W 80% z tych badań nic nie wynika.

Wlasnie mialam to napisac(to samo napisala dr ze szpitala).Od
roku bole brzucha czeste stolce do 4 razy dziennie
(normalne ,nie biegunka) ,leczony Ortanolem.Wreszcie wkurzylam
sie i zmienilam rodzinnego i oczywiscie nowy ,bez
jakichkolwiek badan zaraz dal skierowanie do szpitala. Syn
7lat temu mial helicobakter, moze to? Kiedys w usg mial
powiekszona sledzine ,ale to bylo dawno i wtedy dr nic na
to nie powiedzial..
Mysle tak jak slav(dziekuje za odpowiedz),powinien wykonac
niektore badania labolatoryjnie i usg ,zeby zoorietowac sie
czy to "zoladek "badanie z krwi na helicobacter) ,czy szukac
dalej ,moze "jelito grube" ,wtedy przydalaby sie
kolonoskopia i oczywiscie dr ze szpitala wyznaczylaby
termin ,na to badanie.A moze cos z "watroba",trzustka?
Zobaczymy ,co powie rodzinny ?
Sama znow musze prywatnie zrobic ,a w imie czego?

A tak poza nawiasem Aron u mnie w miescie ,zaden dr nie
jezdzi terenowka.Co Ty z ta terenowka?

Musialam dobrze "postudiowac w internecie" ,zeby dojsc do
takich wnioskow,a pozniej mowia ,ze pacjent madrzejszy od
lekarza.Czy mam inne wyjscie? Nie
Trzezwienie boli to sformulowanie ukute przez beznadziejnych alkoholikow-
zalozycieli AA.
Jak pisalem wczoraj- uwazam, ze oni swoje poglady po prostu narzucili wszystkim.
Jezeli ktos naprawde- bez terapeutycznych sciem- stracil wszystko, wiele lat
bardzo zle sie prowadzil i przestaje pic- to ta swiadomosc oraz zaczyannie od
zera boli.
Szczegolnie boli, gdy zerwanie z piciem nei jest wcale dobrowolne tylko
spodowane atawistyczna checia ocalenia zycia- po prostu pada watroba, trzustka,
nwybor jest prosty- smierc albo abstynencja.

Taki koles wcale nie jest zadowolony ze ma przestac pic, a jak jeszcze jest
trzezwy 1 raz od 20 lat i widzi co wokol i ma resztki wobrazni- tto klops.

To sie ladnie owija w terapeutyczne uogolniajace banaly- ale prawda jest
brutalna: przykladowo facet ma 40 lat, zniszczone zdrowie, zniszczona
reputacje, zadnych osiagniec, zadnych szkol, doswiadczenie zawodowe to glownie
dysciplinarki i renty, czesto jest karany.
Ma problemy z koncenrtacja, jest otepialy.
Nie umie poruszac sie w rzeczywistosci
Hej

jesli mogę coś doradzić to:

1. przestałabym wypuszczać kota wtedy łatwiej bedzie Ci sprawdzić
jak u niego z wydalaniem

2. polecam zrobienie pełnej morfologii (łącznie z próbami nerkowymi,
watrobowymi, mocznikiem, kreatyniną, potasem, sodem, fosforem itd)

3. pełne badanie moczu

4. badanie cukru

Dopiero z kompletem badań mozna będzie próbować stwierdzić co mu jets

Może być:

1. zarobaczony
2. mieć cukrzycę
3. mieć problem z nerkami/wątrobą/trzustką
4. itd itd itd

Wszystko to nieleczone, nie wyłapane w odpowiednim momencie może
doprowadzić do znacznego pogorszeniu stanu zdrowia i najgorszego
nawet.
Tak więc reasumując zrób proszę wszystkie badania i dopiero wtedy
niech weterynarz zadecyduje co i jak.
Odradzam rezygnację z badań, ja ostatnio poprosiłam mojego
weterynarza o te wszystkie badania (kotu nic nie było, taki przegląd
techniczny) i....wyszły chore nerki :( mam nadzieję że wyłapaliśmy
to w porę i uda nam się zapanować nad sytuacją, ale...boję sie
myśleć co by było gdybym na badania zdecydowała się dopiero kiedy po
kocie widać by było że czuje się źle
Pozdrawiam i zdrowia dla futra życzę
Kasia
Moja kotka (2 lata) ma to samo, i do tego alergie pokarmową, więc nie karmię
jej żadnymi puszkami (kiedyś wymiotowała i drapała się od razu po zjedzeniu
puszki). Wczoraj bylam u weta z tymi wymiotami. Pierwsze pytanie bylo o
odkłaczacz, ale dostaje codziennie, i wcale kłakami nie wymiotuje. Dostała nowy
odkłaczacz, weterynaryjny, bo może jest uczulona na coś z tamtego (sklepowego).
W przyszłym tygodniu idę z nią na badania krwi, bo takie wymioty mogą być
objawem czegoś poważnego w stylu nerki/wątroba/trzustka:( i nie należy ich
lekceważyć. Gorzej, że moja kocia bbb źle reaguje na strzykawkę, więc
pobieranie krwi wymaga specjalnej otoczki (umówienie się, dwóch wetów, ja i
jescze ktos do pomocy - dwie osoby trzymają kota, trzecia głaszcze i uspokaja,
czwarta pobiera krew).
Cholerne mdłości!!!
Drogie kobietki co to może być, a konkretnie jaki organ sprawia
problem?najmniejsza ilość alkoholu np. jedno piwo powoduje mdłości,
po większej imprezie pół dnia umieram ...nie jest to ostry ból po
prostu takie nieprzyjemne mdlenie w górnej partii brzucha strasznie
upierdliwe...jak zjem coś ciężkostrawnego trzy dni mam z głowy jest
mi słabo jak się położę jest troszkę lepiej... mam 2 dzieciaków więc
nie moge sobie poleżeć i czuję się wtedy fatalnie...robiłam test na
wzw b jest ok...co obstawiacie: wątroba, trzustka czy żołądek?
proszę o pomoc
Usg miałam robione 3 razy i u innego lekarza.Wątroba,trzustka,nerki w
porządku.Nic nie stwierdzili.Hbs i HCV ujemny.TSH w normie.Badanie kału:nic nie
wyszło.Białko całkowite,AST,ALT,FOSFATAZA ALKALICZNA wszystko w normie.OB-
4.Albuminy,globuliny-norma.
W Poradni Hepatologicznej w Krakowie stwierdzili że to hiperbilirubina
młodzieńcza,że taka już moja uroda i tak już zostanie.Tylko że mnie denerwują
te żółte oczy!Już się cieszyłam że się obniżyła ale to na krótko bo znów jest
2,3.I co mam zrobić?Chyba muszę z tym tak żyć.
Zmiana w polowie?
... i chyba też nie odkryję Ameryki (tudzież Kanady ;) twierdząc, że na pewno
znacie i lubicie teksty Waligórskiego i Wałów Jagiellońskich. "Ballada o
rycerzu Dreptaku" czy inne piosenki - fraszki. Tak dla przypomnienia czy
zaznajomienia parę zwotek:

Latał sobie z radarem pewien gacek młody
Latał omijając przeróżne przeszkody
Gdy tak sobie latał, przeszkody te omijał
Trafiwszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja

Dmuchał chuligan żabę - ot kawał swintucha
Dmucha ją Dmucha Dmucha, Dmucha Dmucha i Dmucha
Wtem z okropnej żaby księżniczka się wyłania
A ten skurczybyk nie przerwał dmuchania

Raz pijany zając włócząc się po rżysku
Spotkawszy niedźwiedzia naprał mu po pysku
Niedźwiedź wpada do domu, krzyczy: LEOKADIO!!!
coś się chyba zmieniło, włacz no prędko radio

Raz pijany niedźwiedź włócząc się po łące
w niewybredny sposób podtarł się zającem
Zając się potem chwalił żonie przy obiedzie
Wiesz stara? nawiązałem współpracę z niedźwiedziem

...i na koniec najlepsze:

Udzielał raz wywiadu kotek, ze jest zdrowy
Wtem uszka mu odpadły, oczka wpadły do głowy
Pękła mu wątroba, trzustka i głosowa struna
Wtem zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł ;))))
grudzień 2002
Witam wszystkich. Długo nas nie było ale męczą nas choroby i awarie. Najpierw
komputer odmówił posłuszeństwa a potem starszy syn - zapalenie oskrzeli , Adaś
też a ja ropne zapalenie zatok i to wszystko w te upały. Napisałam przedwczoraj
długi post a kiedy chciałam go wysłać system mnie wylogował. Byłam wściekła, bo
nie chciało mi się drugi raz wszystkiego klepać.
Byliśmy z Adasiem na USG i wszystkie narządy wewnętrzne wyglądają prawidlowo,
wątroba, trzustka i co najważniejsze nerki. Wyniki moczu też ostatnio były
dobre więc chyba wszystko za nami.Mały dostaje jeszcze cały czas pół tabletki
furaginy dziennie- działa odkażajaco a do nefrologa mamy dopiero wybrać się w
sierpniu.
Dziewczyny gdzie wybieracie się na wakacje? My jedziemy w sierpniu nad morze.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
Badania przed antykoncepcją hormonalną!
Zastanawiam się nad antykoncepcją hormonalną. W związku z tym, lekarz, po moich
usilnych namowach (niezdiagnozowane ale dokuczliwe problemy z
wątrobą/trzustką?) dał mi skierowanie na badanie krwi (aminotransferaza).
Oprócz tego dostałam skierowanie na USG piersi (związane z moimi
dolegliwościami, nie zaś planowaną antykoncepcją) i z wynikami mam zgłosić się
w celu dobrania pigułki. Lekarz dodał, że "w przypadku zmian w piersiach nie
bierze się za antykoncepcję".
Spodziewałam się badań hormonalnych, ale dr stwierdził, że o ile nie chorowałam
na żółtaczkę - to wystarczy. ("TO", tzn. badanie krwi na moją prośbę).
Czy powinnam iść do innego lekarza?
marihuana powoduje lęki i psychozy
alkohol jest przyczyną ............(wiadomo)
palenie tytoniu powoduje raka, palenie tytoniu powoduje choroby serca (Minister
Zdrowia)
mięso (tłuste) zwiększa cholesterol, ponadto wągliki (?) , CJD.....
jajka - cholesterol
masło cholesterol
cukier - próchnica, siada wątroba (trzustka?)
ziemniaki, kartofle, pyry - też szkodzą w nadmiarze
coca - cola etc. - zdrowe to nie jest
ryby - podobno zdrowe, ale zatrucie wód spowodowało, że tak nie do końca są
zdrowe,
spaliny - nowotwory
metale cięzkie - nowotwory,
skazenie wód - nowotwory
NIEBEZPIECZEŃSTWO CZYCHA WSZEDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ano właśnie
Część toksyn odkłada się w organizmie, potem siadają nerki, wątroba, trzustka.
Tylko to widać po jakimś czasie.
Może lepiej pozbyć sie kwiatka?
alkoholizm, nikotynizm, dieta
Na naszej alkoholowej działeczce tutejszego forum tylko palacze poważniej
traktują dietę - jak nie palić, żeby nie utyć:) O diecie milczy AA (no chyba że
chodzi o wstrzemięźliwość od grzesznych ciągot natury duchowej), i - co za tym
idzie - milczą nauczyciele na terapiach. Tymczasem rzecz nie jest taka błaha...
i może coś tkwi w zmianie zasad odżywiania.

Jeśli mówimy o tym, ze trzeźwość polega na gruntownej przemianie życia, dlaczego
pomijamy styl jadania? Połóżmy sobie na patelni takie zjawisko jak sławetny
"suchy kac". Tłumaczy się owego legendarnego kaca widokiem wyskokowego spożycia
przez współbiesiadników. A czy nie jest on efektem pożarcia przez trzeźwego
pijaka owych sałatek okapanych majonezem, tych bigosików z kiszonym oddechem
kapusty, rydzyków bez moheru, barszczyków z uwędzonym skwarkiem, psiej budy na
słodko i wiele innych wspaniałych potraw, gdzie schabowy łączy się z kokosem i
rodzynkami - echo??? chińskiej kuchni z Pacyfiku:)))

A jeżeli to nie nasz przetrzepany i sponiewierany przez tutejszych mózg
uzależniony woła: pić!!!, tylko tak drze się nasza wątroba, trzustka, śledziona,
tak śpiewa żołądek, a jelito grube przy okazji. Bo całe wnętrze nasze nauczyło
się przetrawiać owe sekrety delamesą tylko wtedy, gdy je promilami wspomożemy.
Gdybyśmy się nie obżarli, byłoby nam lżej na duszy.

Przemyślalam sobie parę rzeczy i wydaje mi się, że zmieniwszy po odstawieniu
alkoholu swoją dietę - rezygnując ze śledzików, serów pleśniowych, mięs ostro
doprawianych, natrętnych słodyczy - mój organizm nie miał okazji dopominać się o
wino czy koniaczek. Zmieniłam dietę z innych powodów, m.in. chciałam trochę
schudnąć - latwo i przyjemnie - i schudłam osiem kilo, bez jakiegokolwiek
uszczerbku na sile fizycznej. Ale też nie mam większych problemów z utrzymaniem
abstynencji, faktem jest, że na przyjęciach się nie objadam i wychodzę nieraz z
poczuciem, że coś bym zjadła.

Tak że może warto się zastanowić nad tym, co się powinno jadać... z tym, że
przyjaciel, wegetarianin spożywający jeszcze ryby, zmarł z powodu alkoholizmu,
natomiast jedna z koleżanek wegetarianek w ogóle nie pije... to musi być coś innego.

I Chopin nie ma nic do tego:)))
bol brzucha
Ostatnio po dluzszym i wiekszym piciu wodki rozbolal mnie brzuch i ten bol
nie ustaje. Pod prawym zebrem ciagle mnie boli. Co tam sie znajduje? Watroba,
trzustka?
przychodzi chłop do lekarza...
i się skarży:
- panie doktorze, bolą mnie nerki, żołądek, wątroba, trzustka...
- a pije pan alkohol ?
- codziennie, panie doktorze, ale nie pomaga
Ja jestem z pod Zamościa bardzo dlugo sie leczyłam ,dwa razy byłam
w lublinie na oddziele zaburzen odzywiania -jest troszke lepiej -
spodziewam sie dziecka -jestem szósty miesiąc w ciązy .ALE JESTEM
JAKAS SMUTNA -BO ATMOSFERA W DOMU NIE JEST NAJLEPSZA -mąż jest
obojetny -rodzinę też nigdy nie obchodzilam -mama nigdy mi w zyciu
nie pomogla -to ona wpedzila mnie w bulimie bo zawsze mowiła do
mnie ''ruszaj sie bo bedzieśz tłusta ''mam za zle swojej matce -że
nie dała mi miłosi nie nauczyła nic dobrego .Jest mi żle nawet w tej
chwili -wszystko widze w czarnych kolorach -nieraz mysle ,żeby tak
wyjśc z domu i nie wrocic ,ale to sie teraz nie spełni ,bo jestem w
takim stanie ,boli mnie brzuch i wszystko pokolei -jelita
watroba,trzustka -nogi potwornie mnie bolą ,mam czeste
skurcze ,brzuch jest twardy .Ale wiem na czym polega ta choroba i
mogę nad nią zapanowac -chociarz w ciązy też wymiotowałam .TO na co
chorujemy ma wpływ dom tu gdzie przebywamy jak bylyśmy traktowane -w
dzieciństwie ,no i teraz .Ja mialam żle i mam meza też agresywnego i
alkoholika ,ktory mnie wyzywa na każdym kroku .miałam już nie zajśc
w ciazę mialam od niego odejśc ,ale niestety.Mogłam powiedziec
NIE.Nie umiałam mu odmowic -dla mnie jest trudnoo odmówic .poprostu
on mnie wtedy zmusił -ile przepłakalam nocy ile niespałam .A jeszcze
drań mówi ,że kto mi zrobił -bo on bedzie D N A robic -nie mam
wsparcia jestem rozdarta -zostałam sama -wyzywa mnie znowu -a tak mi
brak tego ciepła i przytulenia .Tak chciałam coś zmienić -a ciąża
pokrzyżowała mi plany-chciałam odejść -jest sie bulimikiem chyba na
zawsze -ale można zrozumiec tą chorobe i przestać wymiotowac -
pozdrawiam
Chodzi oczywiście o to na jakich narządach taka osoba pracuje, miękkich np.
wątroba, trzustka, jelita, dwunastnica itp. "Twardy" do kości. A o czym
pomyślałeś? :)
od czego mdłości wykluczając ciążę
Może ktoś orientuje się od czego mogą byc mdłości wykluczając oczywiście
ciążę.Mam problem z przewodem pokarmowym.Co to może byc wątroba trzustka??
To mięsko jest tłuste i jeśli dziecko nie ma problemów z watrobą, trzustką
spokojnie możesz dawac - na dodatek jak masz ze sprawdzonego źródła.

Kruffa
Kacha ty rzezniku
a co z nerkami,watroba,trzustka,zoladkiem,dwunastnica,mozgiem.gienitaliami?
nerki, watroba, trzustka, sledziona,
hmm, nie dość ze kasa to jeszcze zysk na masie jakies 7-8 kg
chyba warto przemyslec :P
chyba coś z dietą
żołądek,wątroba,trzustka?
jaki lekarz:wątroba,trzustka,dwunastnica,jelita,od
byt?
Jakie są podstawowe badania badania: wątroby, trzustki i dwunastnicy - oprócz
usg, chodzi o badania z krwi.
Proszę o info i z góry dzięki
po odebraniu wyników badań okazało się że mam nie za dobre próby wątrobowe,
zrobiłam usg i wszystko dobrze:wątroba, trzustka, śledziona itd.(cała jama
brzuszna).Bóle pod mostkiem znikneły, pani doktor twierdzi,że raczej od
kręgosłupa(siedząca praca przy biurku).
Co na to Twoja watroba? trzustka? itd.Odezwaly sie ? nie ? Wczesniej czy
pozniej dadza znac o swoim istnieniu.
czy coś się dzieje? nerki
Witam :)
Prosżę o odpowiedź, gdyż na wizytę do lekarza nefrologa jestem
zapisana dopiero na 21 marca i martwię się o wyniki badania.
Moje dziecko przy urodzeniu zostało przebadane USG jamy brzusznej.
Miało taki wynik:
wątroba, śledziona, pęcherzyk i drogi żółciowe, nadnercza prawidłowe
w obszarze USG. Nerka prawa~47mm, nerka lewa ~46mm. Niewielki zastój
moczu w ukm lewej nerki -miedniczka ~5mm, kielichy górne i dolne ok
2~3 mm. Pęcherz moczowy miernie wypełniony moczem.

W badaniu kontrolnym za 3 miesiące było:
Wątroba, trzustka, śledziona, pęcherzyk żółciowy, drogi żółciowe -
prawidłowe w obrazie USG. Nerka prawa w osi długiej 46mm, nerka lewa
w osi długiej 48 mm - z widocznym UKM w zakresie kielichów dolnych
3mm -z nieposzerzoną miedniczką nerkową w wym. a-p 3 mm, obie nerki
bez złogów. Nadnercza prawidłowe. Pęcherz moczowy pusty.
Z kolei w badaniu zrobionym teraz w połowie lutego jest:
WAtroba jednorodna, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy
obkurczony, bez złogów. Drogi żółciowe nieposzerzone. Trzustka,
okolica przaortalna przesłonięte gazami. Śledziona dł 55 mm,
jednorodna. Nerki prawidłowego kształtu i echogeniczneości kory, dł:
prawa 57 mm, lewa 52 mm, obie bez cech złogów i zastoju moczu. W
nerce lewej dyskretnie poszerzony układ kielichowy do ok. 3 mm z
miedniczką nerkową w wym. a-p 4mm. Pęcherz moczowy miernie
wypełniony moczem, przypęcherzowe odcinki moczowodów nieposzerzone.
Po mikcji ślad moczu w pęcherzu.

Moje pytania: czy wyniki tych badań mogą sugerować istnienie
refluksu nerkowo -moczowodowego? (sugestia znajomego lekarza)?
Jakie komplikacje mogą być w związku z tym poszerzonym ukłądem
kielichowym czy innymi rozmiarami nerek? Czy w ogóle wyniki te mogą
wskazywać, że coś poważńiejszego się dzieje? Bardzo martwię się o
dziecko, gdyż ma mały przybór wagi (ostatnio na 10 centylu), mały
apetyt, no i jeszcze dodatkowo tymi wynikami badań. Jakie
ewentualnie dodatkowe badania powinny być wykonane, by dokładnie
zbadać dziecko?
watroba , trzustka raczej nie bola - chyba ze w ostatnim juz stadium
powietrze, serce, płuca, nerki, wątroba, trzustka, mózg, żyły, tętnice, krew,
limfa, jelita, szkielet kostny, mięśniowy... i in - to są rzeczy bez których
nie da się żyć :]
najwazniejsze to co w srodku, czyli: jelita, watroba, trzustka itd.
Mała umiera.Nie będę opisywać szczegółów,bo sił mi nie starcza
i usiłuję przygotowac się na ostatnie z nią pożegnanie,w którym
najpewniej będę uczestniczyć-uśpienie,by jej nie dodoawać cierpienia.
W każdym razie po wczorajszej wizycie u leczących ją lekarzy,
na której był mąż,czuliśmy,że tu cos nie gra.
Ewo,pomógł także Twój poprzedni post-mąż przed wyjściem kolejny raz go czytał.
Rozomwa z panią wet nic nie wyjaśniała,w sumie nadal nic nie wiedzieliśmy.
Wszystko wykluczała,nowotwór nie,trzustka nie,to nie tamto nie.
Tak strzępaiaste info,które podawałam wcześniej były też wynikiem takich własnie info ze strony lecznicy.
Wzięlismy małą na konsultacje,dwóch wetów i jednakowe informacje na jej temat:
Nie ma zapalenia otrzewnej na 100%,umiera w ekspresowym tempie na nowotwór/wątroba,trzustka/,ewentualnie może to być jeszcze tylko bąblowiec.
Badania,wyniki,jej stan,który weci porównali do człowieka wychodzącego
z obozu w Oświęcimiu,nie pozostawia żadnej nadzieji. szanse oceniono
na najwyżej 5%,ale nawet gdyby cudem udało się ją uratwoać i tak
po tak skrajnym wyniszczeniu organizmu/zaawansowana marmurkowatośc,
charłowatośc,wyniki badań z okrutną anemią/nie gwarantowałoby to,
że mała będzie w stanie rozwijac się normalnie. takie spustoszenie
nie może pozostac bez echa.
Nie ma nawet sensu dalej jej badac,bo to tylko męka dla dzieciaka psiego.
I tylko taki żal,że lecznica,nie powiedziała,że ona umiera,że może
warto zastanowaić się nad skrócemiem bólu,a tylko podtrzymywała na siłę- ponoć pod tym względem dobre leki dostawała.
Już od pierwszych badań mozna było wywnioskować,że ona nie ma szans-żadnych praktycznie powinnismy to wiedzieć i to my powinnismy miec możność
podjęcia decyzji czy ją stymulować,czy pozwolić dzidzi odejść.
Boli,bardzo boli to wszystko.
Dziękuję za wszystko bardzo!
Usg brzucha. Trzeba zobaczyć, czy jelita, wątroba, trzustka są w
porządku.
wcyrku1 napisał:
> Tak jak ruch jest efektem różnych napięc włókien mięśniowych tak i
> różnorodność w diecie / nawet z produktów tzw mało zdrowych !!!/ jest takim
> samym cwiczeniem dla wątroby trzustki jelit .....

A więc ćwicz swoją wątrobę jedząc zjełczałe masło i zepsutą rybę z dodatkiem spleśniałej kiełbasy, zagryzając zgnitą marchewką. Popij to wszystko jakimś fajnym przeterminowanym sokiem owocowym. Będziesz miał urozmaiconą dietę z "produktów tzw mało zdrowych !!!" Następnie zastosujesz trening inteligencji emocjonalnej,który rozwija zdolność osiągania pozytywnej jakości życia przez minimalizowanie negatywnych doświadczeń i będziesz w niebie.Czy wystarczająco przejaskrawiłem?
Ujmę to nieco inaczej: zdrowie zależy od naszego jedzenia i stylu życia.
Prawidłowe zwyczaje żywieniowe są dla większości problemem i mało kto wie na czym polegają a już o stosowaniu się do nich nawet nie wspomnę. Wszyscy słyszeliśmy hasło: "ruch to zdrowie" a jednak większość prowadzi siedzący tryb życia - nie potrafi aktywnie wypoczywać itd.itp. To są podstawy naszej zdrowej egzystencji, P O D S T A W Y.

> Nie trzeba się specjalnie zajmować wątrobą trzustką jelitami, jest to rodzaj
> neuromobilizacji opisywanej w metodzie rechabilitacyjnej Butlera.

"neuromobilizacja - likwidowanie patologicznych napięć w i w otoczeniu nerwów."

"patologicznych"? A skąd ta patologia się wzięła - może zabrakło jedak jakiegoś składnika odżywczego?
I czytam dalej:
"W uszkodzonych tkankach przyspiesza gojenie, a w podrażnionych odruchowo potrafi skutecznie i bardzo szybko zlikwidować ból i przywracać prawidłową czynność."
Skąd się wzięły te "uszkodzone tkanki i podrażnione odruchowo"?
"...przywracać prawidłową czynność." - czynność chyba oznacza: pracę-ruch?
No to bądź stale w ruchu odżywiając się byle czym i stosując swoje techniki mentalne a zobaczysz na ile Ci wystarczy energii i jak długo będą pracowały Twoje mięśnie.
Jak wcześniej już napisałem techniki mentalne mogą i z pewnością są uzupełnieniem, tym bardziej, że metoda rechabilitacyjna Butlera na którą się powołujesz, to nic innego jak indywidualna terapia wynikająca ze szczegółowej diagnostyki dysfunkcji w pewnych chorobach. Czyli, najpierw pojawiła się choroba a dopiero później jest stosowana "Twoja technika". Zdrowe żarcie i styl życia pozwalają na znaczne ograniczenie powstania choroby. A jak niema choroby, to też i nie potrzeba stosować technik o których piszesz - i tu leży sedno naszego "konfliktu"
Jeszcze nikt nie umarł od zażywania marihuany. Według Światowej Organizacji
Zdrowia w Genewie, dawka THC, po której mógłby nastąpić zgon przekracza 40.000
razy, czyli człowiek musiałby wypalić 600 skrętów lub zjeść 8,5 kilograma marihuany.

Dowiedziono, że marihuana jest zdrowsza od papierosów i od alkoholu.

Na Uniwersytecie Hardvardzkim zespół lekarski w 1987 roku przeprowadził badania
nad szkodliwością marihuany lecz, niebezpiecznych fizycznych czynników w
marihuanie nie znaleziono. Zarówno jak w przypadku tytoniu niezdrowy jest sam
dym. Szkodliwość dymu możne być eliminowana poprzez spożywanie rośliny zamiast
palenia lub przez stosowanie fajki wodnej. Dym spalanej marihuany i haszyszu
zawierają czynniki rakotwórcze podobne do tych z dymu papierosowego, lecz nie
pali się ich tak często i w takich ilościach jak papierosów.

Palenie marihuany, w przeciwieństwie do papierosów, nie prowadzi do blokady dróg
oddechowych, rozedmy płuc i nie upośledza funkcji płuc.

Palenie marihuany, w przeciwieństwie do alkoholu, nie prowadzi do
nieprawidłowego rozwoju płodu. Nie poznano jeszcze do końca zasad działania THC
na organizm ludzki.

Dowiedziono, że konopie (dokładniej kanabinoidy):

- obniżają zbyt wysokie ciśnienie w gałce ocznej, oraz blokuje postęp jaskry;

- powodują ulgę w bólach artretycznych, reumatycznych;
- pomagają na migreny i bóle głowy;

- bywają pomocne w psychoterapii;
- łagodzi odchodzenie od alkoholu i twardych narkotyków;

- udrażniają drogi oddechowe astmatykom (rozszerzają pęcherzyki płucne);
- pomagają na chroniczne bóle;

- łagodzą nudności i bóle spowodowane rakiem;
- jest pomocna w pokonywaniu bezsenności;

- łagodzi odruchy wymiotne u osób leczonych chemioterapią;
- łagodzi bóle u chorych na stwardnienie rozsiane;

- blokuje ataki epileptyczne.
Konopie są używane również do walki z:

- chorobą Parkinsona;

- chorobą Alzheimera;
- alkoholizmem.

Pomaga ludziom chorym na AIDS:

- eliminuje stres i depresje;

- eliminuje nudności;
- redukuje ból;

- pobudza apetyt.
W grudniu 1997 r. w Toronto Terrence Parker, jako epileptyk, uzyskał sądownie
prawo do użytku i hodowli konopi w celach leczniczych. Wcześniej został
oskarżony o hodowlę i posiadanie narkotyków. Sędzia wydając werdykt stwierdził,
że ustawa zakazująca używania konopi jako medykamentu niezgodna jest z
konstytucją. Po oczyszczeniu z zarzutów zwrócono mu rośliny, sprzęt do hodowli
oraz skonfiskowaną marihuanę. Sam T. Parker starał się przez ponad 20 lat o
prawo do stosowania marihuany, która blokuje ataki epileptyczne.

W XIX wieku lekarz królowej Wiktorii, by złagodzić bóle porodowe, podawał jej
konopie.

Lepiej palić mniej mocniejszej niż więcej słabszej marihuany.

Medyczne przeznaczenie konopi indyjskich było najbardziej rozpowszechnione w XIX
wieku. Lecz późniejsze stosowanie innych leków działających szybciej i mocniej
(najczęściej skutkami ubocznymi było uzależnienie) całkowicie wyparło konopie.
Dziś coraz częściej słyszy się o stosowaniu marihuany w medycynie.

THC utrzymuje się w organizmie, w organach, w których znajduje się najwięcej
tłuszczów tj. mózg, wątroba, trzustka, jądra i jajniki. Obecność THC może być
wykryta poprzez badanie moczu do kilku godzin po użyciu, oraz do kilku miesięcy
po użyciu przez badanie krwi.

THC jest też w postaci kapsułek, zawierają 100% wyciąg, jednak dym palonej
marihuany działa szybciej. Osoby dłużej używające marihuanę często okazują
osłabienie pamięci i koncentracji. Ale nie są to objawy długotrwałe. Zanikają po
zaprzestaniu używania. Zwłaszcza u młodych ludzi może wystąpić psychiczne
uzależnienie.
Psychicznym uzależnieniem nazywamy stan, który jest następstwem częstego
przyjmowania substancji wywołującej uczucia błogości, zadowolenia lub
satysfakcji, powodującej tzw. głód (np. bez danej substancji świat może być zbyt
szary lub zbyt normalny). Marihuana i haszysz nie powodują uzależnienia fizycznego.

Fizycznym uzależnieniem nazywamy stan będący następstwem częstego przyjmowania
substancji bez której naturalne (a jednak nie) funkcje organizmu nie potrafią
odbywać się bez ciągłej obecności danej substancji.

Podobno marihuana zmniejsza popęd płciowy u dzieci (?!?). Fakt, że młodzi ludzie
nie powinni używać zbyt często, gdyż może to prowadzić do "syndromu
antymotywacyjnego".
czy to jednak depa czy nie?
pisałam już o moich problemach po wypadku kt był 2 mies temu.
obecnie mam problemy takie; żołądkowe (tzw. luźne stolce) - czasem
zgaga i przelewania, częste infekcje gardła, osłabienia,nerwica
serca. miesiąc temu miałam robione różne badania krwi (ob,próby
wątrobowe, trzustki,cukier), hormony tarczycy (tsh,ft4) - w normie.
kortyzol - w normie. w zeszłym tyg. mocz - wszystko ok. plus posiew
(miałam wcześniej stan zapalny) - jakaś jedna bakteria ale pani w
laboratorium powiedziała że wszystko dobrze. krew na boreliozę - ok.
kał na pasożyty - 3krotnie - ok. byłam u ginekologa - mam
podejrzenie o PCOS (marker ca125 w normie) ale poza tym chyba nie
jest źle (mam iść z wynikami).usg jamy brzusznej - torbiel między
wątrobą, trzustką,dwunastnicą -do sprawdzenia bo nie wiadomo czy to
od guza jakiegoś.. czy po prostu torbiel do obserwacji.płyn w małej
miednicy - albo po wypadkowy albo nie wiem od czego. u chirurga
dostałam debridad i controloc po którym miałam lekkie otępienie i
dodatkową biegunkę. po debridadzie mam wrażenie że więcej wydalam
moczu. apetyt generalnie mam ale mimo tego co jem i jakie ilości - w
ogóle nie tyję. wcześniej miałam tak, że raczej tyłam dosyć szybko -
jeśli właśnie się nie pilnowałam i np. jadłam za dużo pieczywa.
nie jem słodyczy (po słodyczach od razu zaczyna mi się infekcja
gardła) ani owoców (jedynie soki warzywne wyciskane w domu - seler i
marchew).ostatnio moja dieta skł się z pieczywa pszennego, sera
feta,pasztetu sojowego,pomidora,warzyw gotowanych bo po surowych od
razu biegunka (jak i po innych rzeczach). biorę kwasy omega3 od 2
tyg mnw. plus suplementy (witb,magnez,potas-miałam dwa spadki potasu
w trakcie biegunek wg lekarza to od złej diety bo normalnie jadłam
pieczywo/rybę/dużo warzyw - zero nabiału i jajek-alergia). próbuję
zaczynać jeśc mięso mimo tego że nie mam na nie ochoty - ale miałam
mies temu białko poniżej normy i wg neurologa to powód że gorzej
dochodzę do siebie. próbuję pić kefir (w małych ilościach) i nawet
dziś zjadłam jajko - mimo alergii ale żby urozmaicić dietę. cały
czas czuję się tak sobie. mam momenty strasznego osłabienia - tak
jak teraz że ledwo co siedzę i jestem blada. łatwo pękają mi
naczynia krwionośne w oczach. rodzina uważa że gł przyczyna moich
historii zdrowotnych to depresja. próbowałam brać dwa leki
antydepresyjne ale po każdym miałam mniej lub bardziej skutki
uboczne i alergiczne. w ogóle po wypadku mam bardzo nasilone
alergie - praktycznie wszystkie leki mnie uczulają i powodują skutki
uboczne (czy to na nerki czy na głowę; nawet znieczulenie u dentysty
spowodowało że spuchło mi pół twarzy co normalnie nie miało miejsca;
po betablokerach albo biegunka albo alergia - to powoduje że leki
odstawiam a rodzina mówi że sama się leczę bo nic dalej nie biorę co
jest racją w tym momencie ale jeśli mam kolejne alergie i to np.
napady duszności kt wcześniej nie miewiałam - to co mam
zrobić?).jestem tym wszystkim kompletnie wygłupiona. nie mam już
kasy na badania. nie wiem nawet jakie jeszcze warto by było zrobić.
czy próbować podejścia do kolejnych leków na depresję? nie wiem
jakiej diety się trzymać.. na ZJD czy może na gluten..? nie wiem co
zrobić żeby lepiej się poczuć (wg chirurga od żołądka - mam pić dużo
soków owcowych, czekolada i słodycze ..? w zestawieniu z nadkwasotą
i/lub podejrzeniem o jakiś problem jelitowy lub dwunastnicy?a przy
ZJD z kolei wszędzie czytam że słodycze wykluczyć) uczulają mnie
nawet leki homeopatyczne albo powodują od razu conajmniej kolejną
biegunkę. chirurg powiedział że mam koniecznie uzupełniać potas w
diecie i potem zrobić kolonoskopie plus tomografię brzucha w celu
wyjaśnienia torbieli. jestem koszmarnie zmęczona 2 mies
masakrycznego życia.czego tu się trzymać? internistka uważa że każdy
mój powód wizyty to wymysł od depresji chociaz jak przyszłam z
wynikami badań od prywatnej lecznicy to oczywiście
powiedziała "dobrze że pani to sobie zrobiła".ale co jasne - również
np. nie dała mi skierowania do gastrologa mimo tego że problemy
żołądkowe mam od 1,5 mies. chcę być zdrowa i wrócić do pracy ale nie
wiem jak to zrobić.czy faktycznie sama wyszukuję sobie choroby czy
to wszystko wina depresji?czy w ciągu mies od tamtych badań mogłam
na coś innego zachorować?nie wiem sama czy to może jakiś stan
zapalny jelit - czytałam że płyn kt mi stwierdzono przy usg często
wystepuje właśnie przy stanach zapalnych jelit. znowu mądruję się
ale że nie czuję się dobrze to i szukam.. jestem często bezsilna
wobec tego wszystkiego.mija już drugi miesiąc od wypadku a ja czuję
się gorzej niż od razu po. wiem że forum to nie konsylium lekarskie
ale po prostu muszę się wyżalić. głupie to że próbuję się sama
diagnozować, wiem.
prow-or napisał:

>
>
>

> Jest tylko jedno zastrzeżenie: wiesz jak osiągnąć stan nazywany "prawidłowo fun
> kcjonujący organizm"? I od czego zależy? Czy nie przypadkiem m.in. od właściweg
> o pokarmu? Właściwego, czyli zawierającego w wystarczającej dla człowieka ilośc
> i witamin, minerałów, mikro i makroelementów i na dokładkę pozbawionego wszecho
> becnych w pokarmie nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, antybiotyków, st
> erydów?

Wiem - jeśc wszystko i różnorodnie, nie stosować długotrwalych monotonnych diet
a przedewszystkim w odpowiednim stanie utrzymywać ogólną sprawność fizyczną

Gdybyś znał prawdziwe i skuteczne techniki mentalne to byś wiedział że pewne
ćwiczenia fiz mięśni połączone z dzialaniem mentalnym - jednocześnie skutecznie
wpływają na sprawność przyległych narządów wewnętrznych. Nie trzeba się
specjalnie zajmować wątrobą trzustką jelitami, jest to rodzaj neuromobilizacji
opisywanej w metodzie rechabilitacyjnej Butlera.
Albo jeszcze prościej byś zrozumiał - stawiasz bańki na plecach a leczysz
płuca - wywołujesz stan przekrwienia, mobilizacji, regeneracji w mięśniach na
plecach i ta mobilizacja w sposób naturalny wpływa na stan przyleglej tkanki
płuc. ale rodzajem przedawkowania byłoby postawienie baniek gęsto na całych plecach
Taki uklad działa w obie strony np na narzady w obrębie brzucha - dużo siedzisz,
żle oddychasz, przeziębienie i na bank będziesz miał problemy z kręgoslupem,
trawieniem , narządami płc, hemoroidy. Na tym etapie nie zalezy to wcale od
technik mentalnych, tzn jeżeli tylko ćwiczysz sytuacja będzie w miarę prawidłowa
Tak jak ruch jest efektem różnych napięc włókien mięśniowych tak i
różnorodność w diecie / nawet z produktów tzw mało zdrowych !!!/ jest takim
samym cwiczeniem dla wątroby trzustki jelit utrzymującym te narządy w wysokiej
sprawności i jest współzależne ( ruch i różnorodność)

Jezeli spełniasz te dwa warunki korygowanie technikami mentalnymi /ASC/ jest
sporadyczne i może zastąpować uzycie np sylimarolu, gdy nie możesz ich spelniać
/w drastycznych sytuacjach/ stosując ASC korygowanie można prowadzić bardziej
intensywnie

> Jesteś w stanie sobie to wszystko zapewnić jedząc to co jesz?

Wlaśnie tak jak to napisałem wyżej

> I Ty chcesz to zastąpić mentalnymi technikami?

Dalej nie rozumiesz o czym piszę od samego początku
Czym bardziej eksteremalna sytuacja to należy stosować ASC bardziej intensywnie
a uważam że żywność dostępna w sklepach nie taka zła o ile nie stanowi podstawę
monotonnej diety.
Techniki mentalne ASC stosuję w zasadzie wykonując w sposób specjalny
ĆWICZENIA MIęśNI i to uruchamia neuromobilizację w określonych narządach, to
wystarcza by zachować zdrowie w dobrym stanie bez konieczności suplementowania.
Cwiczenia takie raczej nie da się wykonywać na siłowni ani w sposób powszechnie
polecany w popularnej literaturze. W określonych sytuacjach w zasadzie
rzadko stosuję ASC - celowe działania bezpośrednio w określony narząd , jego
część lub miejsce np blokady naskórne, stawy

>

>