Szukaj:Słowo(a): walory Podlasia
Nijako i smętnie, czyli podsumowanie prezenta to bedzie zawsze,
az Polacy i Podlasianie zrozumieja, ze pokazywanie "walorow"
trzynastego wieku w wieku 21-ym nie bardzo zacheca do
wspolpracy. Polacy strasznie sie przyzwyczaili do
pokazywania "historii" takich jak zespoly ludowe, kowali,
wikliniarzy itp. Zachodni biznesmeni patrzac na nas patrza na
nas tak, jak my patrzymy na "chor" z dzungli w Ugandzie.
Polacy zawsze beda w ten sam sposob traktowani. Czas wylezc z
Puszczy Bialowieskiej na swiat cywilizowany i otworzyc oczy.
Dlaczego tam nikt nie zaprezentowal podlaskich hoteli, uczelni
itp. Czego mozna oczekiwac, jesli sie pokazuje, ze sie jest
jeszcze na poziomie Jagiellonow? Czy na prawde Polacy uwazaja,
ze pokazujac sie na takim poziomie swiat sie do nas zacznie
zjezdzac?
Jakoś nie wstyd mi, że mam dom w Radości. Tak jak nie wstyd mi, że mam
mieszkanie na Żoliborzu. Gdybym mieszkał na Podlasiu czy Lubelszczyźnie, też
nie miałbym powodów do kompleksów. To gdzie się mieszka nie determinuje tego,
co się sobą reprezentuje. Być może, jeśli kiedyś coś w życiu osiągniesz, to
docenisz walory mieszkania na "wsi".
Ale na razie bycie internetowym kabotynem to szczyt twoich możliwości...
krzywy301 napisał:

> Wg mnie są to Suwalszczyzna (nieskażona przyroda, wspaniały mikroklimat,
> piekne widoczki), Poludniowe Roztocze (okolice Horyńca-Zdroju, Narolu i
Bełzca
> są praktycznie miejscami gdzie mało wdarła się cywilizacja, jedynie piękno
> przyrody zakłócają gdzieniegdzie wystające z kęp zarośli bunkry linii
> Mołotowa), Besid Niski (dolinki zagubione wśród wzgórz), Pojezierze Drawskie
(
> najmniejsza gęstośc zaludnienia w Polsce) i prawie całe Podlasie i niektóre
> zakątki Ziemii Lubuskiej.

Do tej listy dorzuciłbym jeszcze Pogórze Przemyskie. Również bardzo dzikie,
mało znane i nieczęsto spotyka się tam turystów. Oprócz walorów przyrodniczych
kryje w sobie również niemało ciekawostek historycznych i architektonicznych
(m. in. najstarsze cerkwie w Polsce)
latarenka39 napisała:

> A swoja droga ciekawe jednak zjawisko ...nie widzac twarzy ...oczu ...kolorow
> wlosow ...usmiechu tego wszystkiego z czym matka natura stworzyla nas by
wabic
> plec przeciwna

Długo bym tu wymieniała walory tego wszystkiego, w co mnie matka natura
wyposażyła, by wabić płeć przeciwną ( !!!???!!! ), ale przez wrodzoną skromność
zmilczę. Tylko żałuję, że nie mam WIELU kolorów włosów ( heh, se baleyage
zrobię, no ), to może wtedy będę mogła
" rozpoznac wsrod tlumu czatownikow , ta
> jedna ,jedyna osobe z ktora nawiazujemy iskrzacy sie kontakt. " Jak już
rozpoznam, to chętnie zawołam niewidzącego męża/ żonę, by ich też trochę
olśniło to iskrzenie.

> Zgadzam sie sa tacy co nie zdradzaja i owszem ale mysle ze sa to osoby
> pozbawione tego nadmiaru uczuc , tego przerosnietego serca ...

Przerośnięcie serca, zwłaszcza jego lewej komory, jest bardzo poważnym objawem
nieleczonego nadciśnienia tętniczego.
Zalecenia: echo serca co pół roku; leki z grupy betablokerów, inhibitorów
enzymu konwertazy, blokerów kanału wapniowego i/ lub moczopędnych.
Na inne objawy, niestety, medycyna już nic poradzić nie jest w stanie.

Pozdrawiam- " kwiat targany wichrami namiętności " ( no, mogę użyć jako nick,
drogi dreamo, mogę ? )

P. S. Specjalne pozdrowienia dla: pewnego Zenona, stryjenki z podlaskiego,
kuzyna z Poronina i cioci z Ełku.
Polesie Zachodnie
Gdzie kończy się Podlasie Południowe, a gdzie zaczyna się Polesie Zachodnie?

Centrum Promocji i Rozwoju Polesia Zachodniego: Ośrodek powstał we Włodawie
przy współudziale holenderskiej prowincji Gelderland.Do zadań Centrum należeć
będzie promocja Polesia Zachodniego poprzez informowanie i udostępnianie bazy
danych o regionie.
Włodawski oddział Centrum Promocji i Rozwoju Polesia Zachodniego będzie
współpracował z gminami Parczewa, Ostrowa Lubelskiego i Łęcznej.
Współpraca może być szansą zrównoważonego rozwoju regionu w zachowaniu
znaczących w skali międzynarodowej walorów przyrody i kultury, wysokim
poziomie aktywności społecznej mieszkańców i samorządów, we wspieraniu
działalności poza rolniczej na obszarach wiejskich, a także pozyskiwaniu
inwestorów krajowych i zagranicznych.

www.radiopodlasie.pl/index.php?show_info=996&news_cat=1
Witam!
Jednym z najmniejszych miejscowosci w Polsce, ktore posiadaja prawa miejskie
jest Suraz w woj.podlaskim. Miasto to liczy ok. 1000 osob (ostatni spis
powszechny mowi o ok.990 osobach).
Zapraszam na forum Suraza:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32378
oraz na jego oficjalna strone:
www.suraz.org.pl

No i oczywiscie w odwiedziny. Suraz ma bogata historie i walory turystyczne:
przez miasto przeplywa rzeka Narew.
Pozdrawiam,
Urszula
Święte słowa Panie KrakusJonie! Czy żeby tak roztropnie pisać, trzeba mieszkać
poza Podlasiem? Jak widać wymiana zdań dotyczy nie meritum, ale posad. Nikt nie
mówi o programie, o walorach poznawczych nowego muzeum, o prawdzie
historycznej, planach badawczych, możliwościach rozwoju, wszyscy o stołkach.
Czy to genius loci tak mąci czy zwykła ludzka głupota i zacietrzewienie? Więcej
takich głosów rozsądku!
I jeszcze raz napisze . Majac na mysli turystyke to wiem ze
perspektyw na przemysl w Odrzywole nie ma . Ale jest wiele walorow
turystycznych , rzeczka Drzewiczka i duzo lasow . I widzialem takie
miejscowosci na Podlasiu , bardzo biedne , ale wlasnie zyja z
przyjezdnych , i widze , ze coraz wiecej tam ludzi przyjezdza . Taki
plan powinien przyjac wojt Tzn pierwsze to strategicznie sporzadzic
plan zagospodorowania przestrzennego ( to sa jednak duze pieniadze )
i przeznaczyc mozliwie najwiecej terenow pod zabudowe letniskowa .
Przeciez zaraz sie okaze , ze mase ludzi zyska tam zatrudnienienie
przy obsludze . Nawet dam przyklad moj szwagier ktory ma troche
ziemi nad Drzewiczka ,po tsciach( a mieszka dalko od Odrzywolu) juz
mysli ,planuje, wybudowac tam jakis osrodek wypoczynkowy Tak , ze
nie mozna myslec tylko o marazmie . Trzeba aby Rada Gminy tez
przyjela pewna strategie i wlasnie postawic na turystyke Wiem , ze
Odrzywol Zakopaneym nie bedzie , ale bliskosc Warszawy i Lodzi tez
jest domena . A oprocz tego zalew i z tego co slyszalem drugi
zalew , to az sie prosi aby gmina przyjela taka strategie Tak ze
zycze wszystkim mieszkancom Gminy Odrzywol powodzenia i nadal bede z
wiadomych powodow przygladal sie tej gminie
POZDRAWIAM WSZYSTKICH UCZESTNIKOW FORUM
Ja robiłem kurs w Polsce, we Wrocławiu. Trwał 3 miesiące a firma posiada
zezwolenie na prowadzenie kursów wydane przez UW. Zeby przystąpic do egzaminu
nalezy posiadac zaswiadczenie o ukonczonym kursie z firmy ktora posiada
zezwolenie, a z tego co wiem to ecco organizuje taki kurs na wlasne potrzeby i
nie przygotowuje do egzaminu. Ja na egzaminie mialem pytania:
1. Ustawa o turystyce (posrednik/organizator/ kategoryzacja hoteli/ walory
turystyczne Turcji - to pierwszy dzien po pisemnym
2. (ustny praktyczny) Przywitac turystów w Górach Swietokrzyskich + kilka info
na ich temat (miejscowosci/ walory/ powstanie), @ pytanie to przygotowanie
wycieczki po Podlasiu, a 3 to sytuacja - turysci nie zadowoleni z jakosci
jedzenie w restauracji.

Sprawdz czy po ich kursie mozesz przystapic do takiego egzaminu.
Historia pod tytułem NEWSWEEK
- tak nazywa się wystawa, która zostanie otwarta 24 maja o 18.00
w "Podlasiu". W jej skład wchodzą zdjęcia z tygodnika Newsweek z lat 1933-
2001, opatrzone podpisami i komentarzami. Organizatorzy piszą: "Ekspozycja
łączy w sobie walor edukacyjny i źródłowy - widz ogląda historię nie z
naukowego dystansu, lecz oczami ówczesnych dziennikarzy, na gorąco
relacjonujących wydarzenia. Wystawa ukazuje ponadto amerykańską perspektywę
widzenia dziejów, w której np. szczególną uwagę poswięca się sytuacji na
Dalekim Wschodzie".
Widziałem katalog wystawy - robi wrażenie.
Co za bzdury
Jaki "postęp" masz na myśli? "Zachód Europy to obszar klęski ekologicznej" - to słowa światłego historyka który uczył mnie w szkole średniej. Tam nie mają już puszcz, a ostatnich lasów bronią jak oka w głowie. Tak jak pisze mario.osh - postęp w dzisiejszych czasach to nie huta. Rozwój takich regionów jak Podlasie powinien opierać się na ich rzeczywistych walorach. Nie można mieć zarazem huty i puszczy.
Witaj Przewodniczący Jury,
Tobie można tylko jedno jako sędziemu;
każdą ilośc możesz po za konkursem *
jak zwykle wygrałbyś pod względem walorów artystycznych i megapikseli...
dlatego sołtys Plutycz ogłosił skład :
1.partizan79 - I Przewodniczący Jury
2.stepby - II Przewodniczący Jury
3.piespluto - III Przewodniczący Jury
4.s.niedzwiedzki - Honorowy Przewodniczący Jury
5.ja-alutka - I Przewodniczący ds Unii Europejskiej
6.obserwer11 - obserwator z ramienia wydawnictwa " u samych siebie "
7.pawlozsiul - I Wydawca oraz sponsor nagród rzeczowych

Zdjecia bedą oceniane w trzech kategoriach
1.najciekawsze wakacyjne wydarzenie
2.zatrzymane w kadrze
3.najpiękniejszy widok Podlasia
Później Białystok się dziwi, że mieszkańcy Ełku
woleli nalżeć do Warmińsko - Mazurskiego.

Co jest największym bogactwem i sznasą regionu północne Podlasie?

Ciężki przemysł? Wydobywanie legendarnych złóż żelaza spod Suwałk?

Nie - turystyka. Turystyka, której motorem jest piękna, nieskażona przyroda
regionu. Walor ten centrum (czyli Białystok, który prócz turystyki ma tez inne
możliwości) swoimi nieprzemyslanymi działaniami może zniszczyć.

Dlatego moim zdaniem Ełk "wybrał" Warmińsko - Mazurskie. Tam po prostu jest
mniejsza szansa na to, że ktos z władz wojewódzkich zechce pewnego dnia osuszyć
pobliskie jeziora, aby wybudować lotnisko.

Po prostu Warmińsko - mazurskie niemal całe nastawione jest na turystykę. Tak
samo jak północna część Podlasia.

Suwałki i Augustów powinny poważnie zastanowić się z kim bardziej im po drodze.
Tym bardziej, że po ich ewentualnym przystepieniu ciężar zarządu województwem
przeniesie sie na wschód (czy już teraz nie jest tak, że wiele spraw można
załatwić w Ełku?).
"Konsultacje strategii et c.,..."
Czy ta strategia udzielala konsultacji komus w Bialymstoku?
A jezeli nie to pewnie chodzi tu raczej o konsultacje " w sprawie strategii"?
Ponadto, skoro to juz sie odbylo to owa regionalna strategie konsultowano zapewne z p. Elzbieta Bienkowska, minister Rozwoju Regionalnego?
Pani minister pochwalila za oryginalne i przemyslane idee rozwoju perspektywicznego? Czy raczej zobaczyla te same geby w tym samym ruchu scenicznym - wyciagniete rece po centralne dotacje?
Strategia zas, jak sama nazwa wskazuje jest planem akcji glownodowodzacego (w starogreckim wlasnie generala), jaka przyjac taktyke by osiagnac cel. Tym celem ponoc ma byc przyspieszenie wzrostu "metropolii" bialostockiej. A skoro tak to czym ten region zainteresuje reszte kraju by wszystkie inne aglomeracje poluzowaly swoje rece mocno zacisniete na skromnej puli pieniedzy?
Ekologiczne zaplecze kraju?
Zielone pluca Polski?
Samowystarczalne zaglebie rolnicze?
Miejsce perel rzadkich, krajobrazow, ktore zabijaja dech w piersi swoim pieknem - Puszczy bialowieskiej, Rospudy, nizinnych Zespolow Krajobrazowych - wigierskiego czy polnocno suwalskiego?
Cos co jest szczegolne i odrebne od wszystkich innych walorow, ktorymi dysponuje reszta pretendentow w kraju.
To zas co zostalo zaproponowane, o czym czytam w przytoczonym artykule, to zadna tam strategia to tylko proba ustawienia sie w kolejke po pieniadze kazionne.
Cos na ksztalt podlaskiego choru wujow co to robi rozgrzewke przed wystepem na forum krajowym gdzie zacznie sie skandowanie: Dajcie nam nasza dole!
To ja na to: taka role ja pie...le.
Pomysł na (wiekowe) chaty
Zestawienie widocznych elementów dziedzictwa minionych epok, nawet
jeśli epoki te dzieli ok. 1750 lat, może tylko wzbogacić krajobraz
kulturowy Białegostoku. Za przykład niech posłuży Wawel, z
pieczołowicie zachowanymi i dostępnymi dla zwiedzających reliktami
architektury począwszy od IX wieku. A można sięgnąć dalej, bo
jaskinia Smocza Jama jeszcze wcześniej stanowiła schronienie dla
praprzodków dzisiejszych Krakowian. Ślady chat sprzed 2 tysiącleci
na terenie założenia pałacowego w Białymstoku dowodzą, że miejsce to
posiadało potencjał osadniczy. Wtedy, w czasach, gdy życie zależało
od optymalnego wykorzystania walorów miejsca (klimatycznych,
rolniczych, obronnych itp.), wybór lokalizacji osady nie mógł być
przypadkowy. Popieram ideę dr arch. Adama Tureckiego. Koniecznie
należy to odkrycie wyeksponować. Osobiście uważam, że zaznaczenie
zarysów chat to tylko niezbędne minimum. A dlaczego nie podziemna
sala z możliwością obejrzenia autentycznych śladów? Gdyby stworzyć
taką przestrzeń pod dziedzińcami pałacu, zyskamy prawo do mianowania
rezydencji Branickich nie tylko Podlaskim Wersalem, ale także Luwrem.
arch. Michał Wróblewski
markochmeleski napisał:

> Zgoda Piotrze, Roman tymi "janczarami" i itp robi ogrom szkody w relacjach na
Podlasiu, ale nie znaczy to, że w tym nie kryje się choć odrobina prawdy.A z
Pavlikiem się zgadzam, dyplomacja i spokój

no więc jest kosensus. Jęsli sie chce kogoś sprowadzić z błednej czy złej drogi,
chce się kogoś zjednać czy przywrócić na "ojczyzny łono" to z pewnością nie
poprzez plucie (cogorsza zza wielkiej wody) ty siaki owaki, ale się sq-rwił, ty
odstępco, zdrajco, janczarze, czy przygadywać w stylu "aleś się skundlił"...
Nie - takiemu komuś powinno sie dać pewną ofertę, albo dostrzec w nim pozytywne
wartości albo pozostawić mu wolność wybory. Trzeciego wyjscia nie ma warunkach
demokracji i wolności obywatelskich..
jeśli potomek podlaskich "tutejszych" (czyli według innych Ukraińców) kończył
białorusko-podlaskie szkoły, czy trzymał się ogólnie mówiąc ruskości - to też i
nie bardzo zrobi sie z niego działacza Związku Ukraińców w Polsce czy
"świadomego Ukraińca" - jeśli nie będzie tego chciał.
A sam chociażem ukrainofil i galicjok z dziada pradziada, mimo genów i przekonań
też nie deklaruję się jako Ukrainiec - bo nim nie jestem i nie będę.
Ukraina poza ciekawą historią , pięknym językiem i walorami turystycznymi nie ma
przecież nic do zaoferowania - także tym 100 % UKraińcom w diasporze :(
Nie zamykać tylko posprzatać! Mnie się ten dworcowy bar podoba, bo oprócz
ham/chees/frytburgerów o wątpliwych walorach smakowo-zdrowotnych można zjeść
normalny obiad z zupa i drugim z gotowanymi ziemniakami za rozsądna cenę.
Rozgladając się dookoła trudno znależć dworzec, na którym można zjeść
najzwyklejszy obiad. Na dworcach Warszawa Wschodnia, Białystok, Radom nie mogłem
znaleźć takiej propozycji. Lepiej jest w Lublinie.
Trochę OT. W Białymstoku jest społemowski bar szybkiej obsługi serwujący dania
obiadowe (coś jak kiedyś bar Podlasie, tylko troche mniejszy). W godzinach
popołudniowych pełno w nim ludzi. W miarę czysto, zdrowo i taniej niż w
Siedlcach. Czy naprawdę nie ma miejsca na coś takiego w naszym mieście?
Zamieszanie wokół obwodnicy Wasilkowa
Wpisanie tak wielu obszarów Województwa Podlaskiego do Natury 2000 to kompletne
nieporozumienie. Rozumiem gdyby na tym przykładzie weszły do niego tereny Parku
Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej (największego Parku Krajobrazowego w
Polsce), ale ekooszołomstwo zażądało wpisania do nich również najbliższych
okolic Białegostoku( a przecież aglomeracja białostocka musi się jakoś rozwijać
co przy takich restrykcyjnych zasadach będzie bardzo utrudnione- ale to
najwyraźniej "farszawskich" dziennikarzy i innych medków w ogóle nie interesuje-
oni wiedzą najlepiej, mają przecież monopol na "jedynie" słuszne rozwiązania)
nieużytków, pól uprawnych, kilkunastoletnich lasów gospodarczych o znikomych
walorach ekologicznych (tak wyglądają tereny wokół Wasilkowa)
Gość portalu: vlad napisał(a):

> Wpisanie tak wielu obszarów Województwa Podlaskiego do Natury 2000
to kompletne
> nieporozumienie. Rozumiem gdyby na tym przykładzie weszły do
niego tereny Park
> u
> Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej (największego Parku
Krajobrazowego w
> Polsce), ale ekooszołomstwo zażądało wpisania do nich również
najbliższych
> okolic Białegostoku( a przecież aglomeracja białostocka musi się
jakoś rozwija
> ć
> co przy takich restrykcyjnych zasadach będzie bardzo utrudnione-
ale to
> najwyraźniej "farszawskich" dziennikarzy i innych medków w ogóle
nie interesuje
> -
> oni wiedzą najlepiej, mają przecież monopol na "jedynie" słuszne
rozwiązania)
> nieużytków, pól uprawnych, kilkunastoletnich lasów gospodarczych o
znikomych
> walorach ekologicznych (tak wyglądają tereny wokół Wasilkowa)

I jak zwykle dużo bla, bla, bla, waty i mowy trawy a konkretu
żadnego. A najkomiczniejsze jest to, że tak bluxnisz na to
dogmatyczne okooszołomstwo i tajemniczy układ dziennikarzy,
zarzucając im dogmatyzm. A sam robisz co - posługujesz sie
dogmatami. bez żadnych konkretów - piszesz o monopolu na prawdę sam
twoerdząc że taki monopol posiadasz.
Jesli masz zamiar odpowiedzieć mi bluzgami, to się nie fatyguj, bo z
prostakami nie dyskutuję. Jesli nie jestes prostakiem, to być może
mamy o czym rozmawiać.
ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI ! WSZYSTKO NA OPAK , POLSKA,
BIAŁYSTOK I PODLASIE ZAŚCIANKIEM EUROPY, MIASTO I REGION, KTÓRY JEDNOCZEŚNIE NIE
WYKORZYSTUJE WALORÓW TURYSTYCZNYCH, ŚRODOWISKOWYCH I PRZYRODNICZYCH JEST
ZACOFANY I ZAŚCIANKOWY - URZĄDZANIE DEPTAKA ZAMIAST OD USTAWIENIA ŁAWEK ZACZYNA
SIĘ OD ZASUSZENIA LIP I WYCIĘCIA SKWERU ZIELENI, "ZAPOMINA SIĘ" O DROGACH
ROWEROWYCH PRZY PRZEBUDOWIE DRÓG, PROJEKTUJE PROWIZORYCZNE LOTNISKO KOSZTEM
UPADAJĄCEJ KOLEI I DZIURAWYCH DRÓG, WYDAJE PIENIĄDZE NA NONSENSOWNE POMYSŁY OSÓB
ZWIĄZANYCH Z POLITYKĄ
nielegalna budowa "Opery", która zlikwidowała Amfiteatr, plany lotniska na
Krywlanach służącego wyłącznie dla bezpłatnych lotów samolotów urzędników,
posłów, senatorów, eurodeputowanych, PO: 12 lat braku obwodnicy Augustowa
(eurodeputowana, burmistrz z PO) i wstrzymanie pieniędzy z Unii Europejskiej na
modernizację podlaskich dróg, polityka "proinwestycyjna" to kradzież publicznych
pieniędzy. Absurdalne inwestycje z zawyżonymi kosztami (ok. 10% to koszt
łapówek) powodują podniesienie podatków (w Polsce wysokość podatków to nawet
50-70%, np. w Anglii tylko 11%), zadłużają budżet i hamują rozwój gospodarczy.
Rozdawnictwo miejskiej ziemi i pieniędzy - Jagiellonii, pod Campus (Uniwersytet
- pracodawca Prezydenta z PO), nielegalna likwidacja bazaru, podwyżki cen śmieci
spowodowane aferami i brakiem segregacji odpadów, bezmyślna wycinka drzew dla zysku.
Eksperci: logo nie jest plagiatem
jeszcze wracając do tematu, urzędnicy tego nie zrobią, Eskadra tym bardziej,
więc może przez gazetę zapytajmy plastyków, grafików o walory artystyczne i
merytoryczne „naszego słoneczka”. Tak jak pisałem wcześniej, na Podlasiu mamy
wielu wybitnych plastyków, malarzy i grafików o renomie międzynarodowej.
Część z tych opinii już znam, dobrze by było gdyby poznali je wszyscy.

§ 8. 1. Dla projektowanej zabudowy należy przewidzieć w ramach posiadanego
terenu miejsca postojowe wg następujących wskaźników: (...)
4/ 20 miejsc postojowych na 100 miejsc na widowni w obiektach widowiskowych;
(...)
3. Wszystkie miejsca postojowe dla personelu oraz co najmniej połowę miejsc dla
klientów należy przewidzieć w kubaturze projektowanej zabudowy.

Wskaźnik „20 miejsc postojowych na 100 miejsc na widowni w obiektach
widowiskowych” dla jakichkolwiek obiektów jest zbyt niski - przyjmuje się że
statystycznie 1 samochodem podróżują średnio 2 osoby, dlatego wskaźnik powinien
wynosić minimum 50 - 60 „miejsc postojowych na 100 miejsc na widowni w
obiektach widowiskowych”.

Ponieważ w Białymstoku np. w sąsiedztwie lodowiska itp. obiektów występuje
deficyt miejsc parkingowych wnioskujemy do Wojewody Podlaskiego o zmianę lub
unieważnienie w/w Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego.

§ 9.1. W zakresie ochrony środowiska na terenie objętym zmianą planu ustala się
zakaz lokalizowania, nawet na okres tymczasowy, obiektów mogących pogorszyć
walory krajobrazowe otoczenia lub standardy poszczególnych elementów
środowiska;
Browar Łomża jest browarem regionalnym średniej wielkości. Zgodnie z przyjętą
misją koncentruje swoje działania marketingowe na obszarze Polski
północno-wschodniej. Najważniejszą grupę odbiorców jego produktów stanowią
mieszkańcy Podlasia, Warmii, Mazur oraz północnego Mazowsza.

Łomżyński browar był pierwszym tego typu zakładem w Polsce, wybudowanym od
podstaw w okresie powojennym. O jego powstaniu zadecydowało odkrycie w okolicach
Łomży wód głębinowych o wysokich walorach smakowych i jakościowych.
Nie wypisuj głupot każda droga na podlasiu przecina Naturę 2000, rezerwaty
przyrody (bardziej chronione od Natury 2000) parki narodowe lub krajobrazowe że
o obszarach chronionego krajobrazu nie wspomnę (to nie to samo co park
krajobrazowy) obwodnica Łomży przecina oszar Natura 2000 w dolinie Narwi, w w
okolicach Rajgrodu przecina kilka rezerwatów przyrody. Droga krajowa nr 16 -
byłeś kiedyś w Mikołajkach, Orzyszu jeżeli słabo u ciebie z geografią Polski to
wyjaśnię tam są Wielkie Jeziora Mazurskie i juz w chwili obecnej nie było
możliwości wykonania lepszych dróg w tym rejonie właśnie ze względu na Wielkie
Jeziora To prawda że nie zostały wpisane do Natury 2000 ale dlaczego to już
moim zdaniem temat dla prokuratury z czasów wstrętnej komuny Wielkie Jeziora
Mazurskie miały być parkiem narodowym (najwyższa forma ochrony) ze względu na
walory przyrodnicze tylko kasy zabrakło teraz warmińsko - mazurskie wybroniło
się od programu Natura 2000 w takim zakresie jak obdarzono podlaskie Należą się
więc wielkie "podziękowania" strzalińskiemu obecnie posłowi za to że sprzedał
Białystok, Augustów i wszyskie drogi w podlaskim byle tylko Łomża miała
obwodnicę
Jest Desa. Będzie Desa? Zmiany przy Rynku Kości..
ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI ! WSZYSTKO NA
OPAK , POLSKA, BIAŁYSTOK I PODLASIE ZAŚCIANKIEM EUROPY, MIASTO I
REGION, KTÓRY JEDNOCZEŚNIE NIE WYKORZYSTUJE WALORÓW TURYSTYCZNYCH,
ŚRODOWISKOWYCH I PRZYRODNICZYCH JEST ZACOFANY I ZAŚCIANKOWY -
URZĄDZANIE DEPTAKA ZAMIAST OD USTAWIENIA ŁAWEK ZACZYNA SIĘ OD
ZASUSZENIA LIP I WYCIĘCIA SKWERU ZIELENI, "ZAPOMINA SIĘ" O DROGACH
ROWEROWYCH PRZY PRZEBUDOWIE DRÓG, PROJEKTUJE PROWIZORYCZNE LOTNISKO
KOSZTEM UPADAJĄCEJ KOLEI I DZIURAWYCH DRÓG, WYDAJE PIENIĄDZE NA
NONSENSOWNE POMYSŁY OSÓB ZWIĄZANYCH Z POLITYKĄ
nielegalna budowa "Opery", która zlikwidowała Amfiteatr, plany
lotniska na Krywlanach służącego wyłącznie dla bezpłatnych lotów
samolotów urzędników, posłów, senatorów, eurodeputowanych, PO: 12
lat braku obwodnicy Augustowa (eurodeputowana, burmistrz z PO) i
wstrzymanie pieniędzy z Unii Europejskiej na modernizację podlaskich
dróg, polityka "proinwestycyjna" to kradzież publicznych pieniędzy.
Absurdalne inwestycje z zawyżonymi kosztami (ok. 10% to koszt
łapówek) powodują podniesienie podatków (w Polsce wysokość podatków
to nawet 50-70%, np. w Anglii tylko 11%), zadłużają budżet i hamują
rozwój gospodarczy. Rozdawnictwo miejskiej ziemi i pieniędzy -
Jagiellonii, pod Campus (Uniwersytet - pracodawca Prezydenta z PO),
nielegalna likwidacja bazaru, podwyżki cen śmieci spowodowane
aferami i brakiem segregacji odpadów, bezmyślna wycinka drzew dla
zysku.
Nie skłócajcie Polski z Podlasiem - komentarz
Zgadzam sie z Anna Gasiorowska. Rzadowa decyzja skloca narod.
Rozpuda jest dobrem narodowym i wszyscy powinni o niej decydowac. Z drugiej strony Augustowianie,
a nie cala Polska, cierpia z powodu smrodu, halasu i wypadkow.

Czy nikt nie pomyslal by wykorzystac walory Rozpudy zamiast ja dobijac? Zostawcie ja w spokoju.
Przetrwala tysiace lat bez waszej interwencji. Teraz podpis jednego urzedasa skazuje ja na smierc.

Ponadto: czy budowa autostrady gdziekolwiek poprawi statystyki smiertelnosci? Polakom brakuje
kultury zachowania sie na drodze; dotyczy to pieszych jaki i kierowcow. Przestancie pic i siadac za
kierownica, ustawcie speedcameras, znaki ostrzegawcze. Egazaminy na prawo jazdy powinny byc na
wyzszym poziomie (nie lapowki za zdane egzaminy!!) Wtedy bedzie bespieczniej na drogach.
lszusz, sprawa jest prosta - nauki nie oszukasz
ściągnij sobie mapę rozmieszczenia na trasie wariantu przez torfowiska i przez
Chodorki:

1. siedlisk przyrodniczych z załącznika I Dyrektywy Siedliskowej UE, uswiadom
sobie ze pola uprawne nie są tak cenne jak kompletnie zachowana dolina rzeczna
z olsami, torfowiskami niskimi, przejściowymi, a nawet wysokimi oraz grądami na
zboczach
2. terytoriów lęgowych ptaktów z Załącznika I Dyrektywy Ptasiej, warto zobaczyc
jakie zagęszczenie i bogactwo gatunkowe takich ptaków odnotowano "pod wariantem
rządowym", a jakie pod wariantem SISKOM

> wystarczy. A wzajemna walka na argumenty przestała mieć jakikolwiek sens

nigdy nie przedstawiłeś swoich argumentów naukowych, które obalałyby opinie
specjalistów przyrodników, podobnie jak nie przedstawił ich pan Sz. Wszyscy
naukowcy-biolodzy są przeciwko niemu, przeciwko kłamstwom Cieślika,
Topczewskiego, jedynie prof. Sokołowski, przewodniczący podlaskiego WKOP chowa
głowę w piasek, ale nigdy otwarcie nie wystąpił PRZECIW protestującym
przeciwnikom "wariantu rządowego" - też nie chce niszczyć swojego niemałego
jeszcze autorytetu człowieka który odkrył dla świata walory Rospudy
UE: Greenpeace w obronie polskiej przyrody!
Happening polskiego oddziału Greenpeace przerwał prezentację walorów
przyrodniczych województwa podlaskiego w Parlamencie Europejskim w Brukseli.
Greenpeace-Polska zaprotestował przeciwko budowie drogi ekspresowej Via
Baltica.
Podczas inauguracji wystawy fotograficznej promującej Podlasie aktywiści
Greenpeace rozpięli tuż obok wypchanego żubra transparent z napisem "Via
Baltica - Przyroda w niebezpieczeństwie". Ku pewnej konsternacji
organizatorów, weszli na mównicę tuż po otwierającej wystawę posłance z
okręgu podlaskiego Barbarze Kudryckiej z PO
Oczywista oczywistość - I tutaj działa prawo!!!
Przeciwnie do tego jak mówią Ci Panowie inwesorzy właśnie dostali
bardzo pozytywny przekaz, że tereny przyrodniczo cenne, na Podlasiu,
takimi pozostaną. Że społeczeństwo obywatelskie jest na tyle silne
że nie dopusci do dzikich inwestycji, że ktoś inwestując właśnie tu,
licząc na te walory przyrodnicze, nie obudzi się między pasami
autostrady bo ktoś sobie tak wymyślił.
Myli się Pan były premier Jarosław Kaczyński, to bardzo czytelny i
dobry sygnał dla inwestorów.
Inwestorzy z tych "innych" państw dostali bardzo czytelny i dobry
sygnał, że prawo na Podlasiu działa, działa tak jak w całej UE. I że
nawet jak minister od środowiska jest za, to za musi też być prawo.
A że tylko krowa i niekórzy politycy nie zmieniają pogłądów?
Krowa też potrafi nas zadziwić.
Politycy nie zadziwiaja, nikt im nie udowodni że białe jest białe.
Bielsk Podlaski - tu chce się żyć ?
Bielsk Podlaski to jedno z najstarszych miast Podlasia. Posiada bogatą
przeszłość historyczną związaną z okresami świetności i upadków. Zawsze jednak
odgrywało istotną rolę gospodarczą, administracyjną i kulturową w tym regionie.

Powiat Bielski położony jest na obszarze "Zielonych Płuc Polski". Jest to jeden
z nielicznych zakątków kraju, gdzie wody i lasy posiadają najwyższy stopień
czystości. Malowniczy nizinny krajobraz zachęca do wypoczynku. Do walorów
turystycznych i krajoznawczych należy również bogactwo tej ziemi wynikające z
położenia na pograniczu kultury polskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Przejawia
się ono w folklorze, architekturze i wyznaniu religijnym zamieszkałej tu
społeczności. Mieszkańców tej ziemi cechuje otwartość i szczera gościnność.

Więcej o Bielsku Podlaskim na stronie www.bisi.and.pl

Polecam!
Gość portalu: Maciek napisał(a):

> Napiszcie cos wiecej o walorach turystycznych Siedlec i okolicy, nawet tych sk
> romnych,
> ktore nie wydaja sie wam warte uwagi. Co Siedlce maja do zaoferowania na czas
> weekendu lub nawet kilku dni przecietnemu turyscie ? Jak juz gdzies powyzej zap
> odalem,
> bede w pobliskim Plocku na wakacjach latem i mozliwe ze podskocze do Siedlec...
> ........dla
> ciekawosci.

W pobliskim Płocku? Przecież to pół Polski trzeba przejechać...:-))) No, ale z perspektywy Kanady to wygląda zupełnie
inaczej...:-)))
Samo miasto, moim zdaniem, nie jest szczególnie interesujące turystycznie. Jest kilka XVIII wiecznych zabytków z
czasów mecenatu księżnej Ogińskiej...teraz jednak 50 lat komunizmu pozostawiło swoje, chociaż w ostatnim czasie
jakby coś drgnęło...miasto nabrało kolorytu...:-)))
Bardzo ciekawe jest Podlasie. Szczególnie okolice Bugu i Liwca. Niesamowite, dzikie, niepowtarzalne klimaty. Jak dla
mnie Podlasie jest równie magiczne jak Bieszczady, z tym , że bez górek...:-)))
To nie jest sarkazm, tylko powiedzenie zapamiętane jeszcze z przed wojny a
określające walory jednej z letniskowych miejscowości na podlasiu, z której
jako dziecię nieletnie mam nikłe wspomnienia. Zapamietałam lasek, piesek i
studnię z żurawiem. Walory kontaku z naturą doceniam w pełni, ale to niestety
już tylko przeszłość. Pozdrawiam.
wkurza mnie, gdy o przyrodzie, walorach turystycznych, zdrowotnych,
krajobrazowych, ekologicznych, mówią przeważnie GOŚCIE. TURYSCI.
a ci, którzy muszą żyć na podlasiu bez dróg, ludzie, którzy protestują od
miesięcy (Augustów, Wasilków) bo chcą bezpiecznie dojechać do pracy i
bezpiecznie dojść do szkoły, którzy nie dojadą wszędzie rachityczną PKP, bo PKP
- może z Warszawy albo Brukseli tego nie widać, ale nie wszędzie dojeżdża - o
nich się nie wspomina.
nasi GOŚCIE mówią o dziedzictwie przyrodniczym, nie zauważając krzyży przy
drogach, o ochronie przyrody, nie zastanawiając nad bezpieczeństwem ludzi,
którzy nie wyjadą - jak nasi drodzy GOŚCIE - po 2 tygodniach rozkoszy na łonie...
wy przyjedziecie tu, choćby i pociągiem, na 10 dni. oni spędzą tu całe życie.
przejdźcie przez ulicę w Sztabinie, przejedźcie przez Augustów. i powiedzcie
ludziom, którzy w ramach protestu chodzili dziś godzinę na przejściach dla
pieszych w Wasilkowie, że głupoty wymyślają, bo ważniejsze od palących się przy
szosie zniczy są walory ekologiczne...
Dlaczego warto, albo mniemanologia stosowana...
Witam,
Nie jest moim celem udowadnianie wyzszosci czegokolwiek, jestem od tego daleki.
Chetnie natomiast odpowiem na Twoje pytanie.
Oczywiscie poczatki mojego zainteresowania prawoslawiem byly, ze tak powiem,
etniczne. Pozniej zachwycila mnie forma zewnetrzna, liturgia, ikony, zapach
kadzidla...
Po dluzszym czasie zadalem sobie pytanie: na czym polega prawoslawie i zaczely
sie poszukiwania ksiazek, zanudzanie znajomych prawoslawnych pytaniami.
Moim zdaniem najwazniejszymi walorami prawoslawia jest silne przywiazanie do
tradycji, niezmiennosc dogmatow, zewnetrznych form kultu itd... Ostatnie
zmiany w doktrynie mialy chyba miejsce w VIII wieku. Fantastyczna tez sprawa
sa wymagania wobec wiernych, Cerkiew wymaga stalego doskonalenia, ciaglej
lacznosci z liturgia, sakramentami. Oprocz tego wymaga obecnosci Boga w zyciu
caly czas, nie tylko w niedziele. Wiesz Piotrze, przezegnanie sie przed kazdym
posilkiem widzialem tylko w domach prawoslawnych.
Do tematu meczennikow podlaskich (Pratulin, Drelow), mysle, wrocimy jeszcze
nie raz. O tym okresie pisalem gdy rozmawialismy o powody latynizacji na
Podlasiu.
Pozdrawiam
R.
Pojedź w Podlaskie - zagłębie najlepszej krzakówy na świecie - tam się możesz
delektować walorami smakowymi i zdrowotnymi tego szlachetnego trunku. Na ten
temat był niedawno obszerny artykuł w Kulisach, dodatku piątkowym do Zycia
Warszawy. Życzę miłych wspomnień.
Tou możesz co Cię tylko zamarzy :)

Pozdrowionka

toulaa napisała:

> latarenka39 napisała:
>
> > A swoja droga ciekawe jednak zjawisko ...nie widzac twarzy ...oczu ...kolo
> row
> > wlosow ...usmiechu tego wszystkiego z czym matka natura stworzyla nas by
> wabic
> > plec przeciwna
>
> Długo bym tu wymieniała walory tego wszystkiego, w co mnie matka natura
> wyposażyła, by wabić płeć przeciwną ( !!!???!!! ), ale przez wrodzoną
skromność
>
> zmilczę. Tylko żałuję, że nie mam WIELU kolorów włosów ( heh, se baleyage
> zrobię, no ), to może wtedy będę mogła
> " rozpoznac wsrod tlumu czatownikow , ta
> > jedna ,jedyna osobe z ktora nawiazujemy iskrzacy sie kontakt. " Jak już
> rozpoznam, to chętnie zawołam niewidzącego męża/ żonę, by ich też trochę
> olśniło to iskrzenie.
>
>
>
> > Zgadzam sie sa tacy co nie zdradzaja i owszem ale mysle ze sa to osoby
> > pozbawione tego nadmiaru uczuc , tego przerosnietego serca ...
>
>
> Przerośnięcie serca, zwłaszcza jego lewej komory, jest bardzo poważnym
objawem
> nieleczonego nadciśnienia tętniczego.
> Zalecenia: echo serca co pół roku; leki z grupy betablokerów, inhibitorów
> enzymu konwertazy, blokerów kanału wapniowego i/ lub moczopędnych.
> Na inne objawy, niestety, medycyna już nic poradzić nie jest w stanie.
>
>
>
>
> Pozdrawiam- " kwiat targany wichrami namiętności " ( no, mogę użyć jako nick,
> drogi dreamo, mogę ? )
>
>
>
> P. S. Specjalne pozdrowienia dla: pewnego Zenona, stryjenki z podlaskiego,
> kuzyna z Poronina i cioci z Ełku.
>
>
>
>
gdybysmy sie nie roznili i wszyscy byli tacy sami to nudno by bylo na swiecie.
nie mozesz tez tak szufladkowac- my kasa (czyli jestesmy zli), a Wy przyroda
(to od razu jestescie super). co to za podzial? zawsze zalezalo i zalezy mi na
przyrodzie- segreguje smieci, oszczedzam wode, nie smiece na lonie natury itp.
dumny tez jestem z tego gdzie mieszkam i z tego co soba Podlasie reprezentuje,
nie tylko pod wzgledem przyrodniczym. ale w tym przypadku uwazam, ze nie mozna
przesadzac..
pokaz mi na papierze jakie dokladnie bylyby skutki przeprowadzenia V.B. przez
BPN. ktore gatunki wedlug Ciebie by wyginely? wiem jakie moglyby byc zagrozone,
ale ktore na pewno by wyginely? a czy na pewno by wyginely? nie masz i nie
mozesz miec pewnosci, tak moze byc tylko teoretycznie. przy odpowiednim
zabezpieczeniu (ekrany dzwiekoszczelne, kolektory na wody opadowowe, przejscia
dla zwierzat itd) oddzialywanie byloby ograniczone do minimum. wszystko to po
to, aby chronic ile sie da! oczywiscie, ze kasa idzie po czesci za rozwojem,
ale zobacz ile to da nowych miejsc pracy..! ile rodzin bedzie mialo na chleb..!
rozwoj, to tez rozwiazywanie wielu problemow socjalnych i turystyka! piszesz
jakby cale piekno regionu i wszelkie walory przyrodnicze mialy wlasnie zalezec
od okreslonych stu czy stu kilkudziesieciu metrow drogi.. moze troche umiaru i
zachowanych proporcji. napisz jeszcze, ze lotnisko na Krywlanach tez nie
potrzebne, bo kilku dzialkowiczom przeszkadza lub trzeba 50 ha lasu wyciac.
wytnie sie tu to zasadzi gdzie indziej. a wracajac do Twego posta, to czy
gdzies rowniez napisalem o zalaniu wszystkiego asfaltem i wypychaniu
zwierzat??? absolutnie nie. jeszcze raz: nie przesadzaj! pozdrawiam
Nekro jedziesz
www.wrotapodlasia.pl/pl/wiadomosci/samorzad/promuj+podlaskie+walory.htm
zobacz, jak to jest Ty po kurierze szalejesz a ja po WP:)
Moja matka opowiedziala mi dokładnie wszystko, podobnie jak moj ojciec.
Opowiadali mi rowniez o rozrywkach tamtejszej młodziezy gimnazjalnej z okresu
przed 1939. Otoz rozbijano zydowskie prywatki. Sama uczestniczyła w takich
zabawach. To jest codziennosc podlaskich miasteczek w okresie przedwojennym. Ta
codziennosc zrodziło to, co stało sie pozniej. Ta codziennosc zrodziła
nienawisc w okresie lat 1939-1941 na obszarze strefy sowieckiej i staniecie
wielu młodych Zydów po stronie sowietów. Ta codziennosc stworzyła radosc ludzi
z okazji wkroczenia Wehrmachtu i liczne pogromy o mniejszym i wiekszym walorze
dla ludzi pokroju Grossa. Znam całą historie, rowniez inne ciekawe, nie
dotyczące tego tematu wątki.
Moja matka zyła rowniez w Grodnie, ale nie we wrzesniu 1939 roku. Tak sie
składa, że te rozmowy prowadzone były przez kilkadziesiąt lat. Wiec wiem
wszystko na ten temat. Moja matka była normalnym człowiekiem, zadnym
szmalcownikiem. Nie miała nic do ukrycia, poniewaz nie popełniła zadnych czynów
kryminalnych. Popełniła jedynie "przestepstwa" wobec komuny, za co zresztą
chciano ja rozstrzelac. Ale za nia ganiał wówczas Polak, zresztą jeden z
pozniejszych szefów "komunistycznego gestapo" w latach 60-80... To normalne
losy na tej ziemi. Wiem tez, co o tym mysleli inni ludzie. I znam rozne
przedwojenne teksty. Rowniez cykle artykułów z pod reki Oskara Kolbego. Nie
jestem filosemitą, ale interesuje mnie prawda. Nie wierze w zlo człowieka,
wierze w splot okolicznosci to zło rodzących. Gdzies zawsze znajduje sie
początek łańcucha wydarzeń. My z reguły wchodzimy do łódki płynącej strugą
historii gdzieś w trakcie podróży i wielu wątków nie znamy. Kwestią jest sprawa
rozwikłania i powiedzenia sobie otwarcie jak do tego doszło.

I niech ten gosc "gentile" sie nie wtrąca. On mnie nudzi.
Nie mogę wypowiadać się o Wrocławiu bo go za dobrze nie znam. Ja do Białegostoku uciekłem z
Warszawy przed prawie 5 laty i nie żałuję. Komfort życia jest tu zdecydowanie większy. A i porównanie
z Warszawą co do estetyki Białystok wygrywa. Oczywiście trudno jest porównywać Białystok ze
starówką Warszawską, Krakowskim Przedmieściem czy Nowym Światem, lecz wystarczy oddalić się od
centrum, aby zakosztować innej Warszawy, z ogromnymi, okropnymi blokowiskami (o wiele bardziej
zdewastowanymi i obskurnymi niż w Białym), bez infrastruktury, sklepów i punktów usługowych (to
znaczy są - co kilometr). Zwróćcie uwagę na ohydę podwarszawskich miejscowości, szczególnie na
kierunku wschodnim-wołomińskim - marki, zielonka, kobyłka - ma się wraźenie, że jest to 3. świat.
Komunikacja miejska - autobusy jeżdżą rzadziej i mniej regularnie, są teź o wiele mniej bezpieczne
(jak całe miasto). Przedzieranie się w godzinach szczytu autem przez centrum to bezsens (nikt z
białostoczan nie wie tak naprawdę, co to jest korek). Bardziej oddalone dzielnice Wawy nie tylko nie są
skanalizowane, ale i nie mają wodociągów (np. W-wa Radość), a mieszkańcy są skazani na korzystanie
z brunatnej brei z ogródkowych studni lub bieganie do publicznych kraników i tak zakręcanych na
zimę. Inne tempo, tryb życia. W Wawie nie można tak po prostu wpaść do znajomego po południu na
kawę, po uprzednim telefonie, chyba źe mieszka b. blisko. W Białymstoku nie widać tylu dresów,
takiego chamstwa, nie słychać na ulicy tylu wulgaryzmów. Kiedy porównuję białostockie urzędy z
warszawskimi to białostockie również mają przewagę (np. US na świętojańskiej i parę innych -wszystko
działa lepiej i szybciej niż w stolicy). Biorąc pod uwagę ceny usług (np. wizyta u lekarza specjalisty ok.
60 zł, w w-wie 130-200, szkół dla dzieciaków, ceny w knajpach i barach) to wolę mieszkać w Białym i
zarabiać 1500 zł niż w Warszawie 3000-3500 tys. za taką samą pracę. Poza tym ludzie są tu o wiele
milsi i życzliwsi.
Małe bloki, o których pisze A-Wrocław to nie wada a zaleta. Miasto wyglądałoby o wiele gorzej z
wielkimi blokami. Wiejskie chatki już są atrakcją, za 50 lat będzie to ogromna atrakcja turystyczna.
Podlasie ma niesamowite walory turystyczne - kiedy odwiedzają mnie goście z zachodu porażeni są
drewnianymi cerkiewkami, synagogą w Tykocinie, meczetami w Bohonikach i Kruszynianach i
Białowieżą, szczególnie, że miejsca te zachowały autentyczny charakter.
Oczywiście są też sprawy, które mnie denerwują. Ale kompleksy białostoczan wobec stolicy wywołują
mój śmiech. Jak i pytania niedowierzania - jak to, rodzina w Warszawie a Pan tu?
Białystok to miasto dla ludzi bez kompleksów.
Pozdrawiam forumowiczów
Na razie możesz poczytać sobie, co władza chce. To bardzo ciekawe podejscie,
nazwałbym je chciejstwem. Poprzednia rada też chciała, obecna nie jest od
chciejstwa wolna. Nikt jednak nie określił konkretnie co, za ile i kiedy.
Poniższy tekst pochodzi z portalu Twojelapy.

„Gazeta Współczesna” przedstawiła sylwetki radnych Rady Miejskiej w Łapach oraz
to, czym chcieliby się zająć jako radni.
Prawo i Sprawiedliwość:
Marek Gołko. Jako radny, pochodzący z Uhowa, chciałby przede wszystkim zadbać o
tamtejszą infrastrukturę drogową.
Krzysztof Kondraciuk. Jako radny chciałby zmienić wizerunek gminy.
Ireneusz Łapiński. Chce zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców, ekologię i
właściwe wykorzystanie walorów Narwi.
Sławomir Maciejewski. Jako radny chciałby zająć się sprawami finansowymi w
gminie.
Marek Ołtarzewski. Jako radny chciałby wpłynąć na zmniejszenie bezrobocia oraz
przyciągnąć inwestorów do gminy.
Zdzisław Penza. Jako radny chciałby zająć się sprawami oświaty, a przede
wszystkim organizacją czasu wolnego dla młodzieży.
Piotr Pułkośnik. Chciałby zająć się sprawami sportu, oświaty, kultury i zdrowia.
Józef Rząca. Chce się zająć ekologią i wykorzystać walory regionu do
przyciągnięcia inwestorów.
Paweł Sakowicz. Przewodniczący Rady. Chce wyrwać gminę z marazmu, ożywić
współprace z radami osiedlowymi oraz sołectwami.
Dariusz Wincenciak. Chce się zająć oświatą oraz organizacją pozaszkolnych form
spędzania czasu przez młodzież.
Krystyna Zakrzewska. Chce zająć się oświatą, kulturą, służbą zdrowia oraz
sportem.
LPR
Jerzy Grochowski. Będzie zabiegał o budowę dróg oraz kanalizację we wsi Gąsówka
Oleksin.
Katarzyna Kostrowska. Jako radna chciałaby przede wszystkim zadbać o interesy
osiedla Wity w Łapach.
Wiktor Kulesza. Jako radny chciałby zadbać o infrastrukturę drogową.
Alina Łapińska. Chce zadbać o rozwój przedsiębiorczości w gminie, dbać o
gospodarność.
Barbara Łapińska. Chce pracować na rzecz społeczności łapskiej, dbać o
bezpieczeństwo, drogi i oświatę.
Nasze Podlasie:
Marek Łapiński. Jako radny chciałby zając się polepszeniem infrastruktury
drogowej.
Zbigniew Łapiński. Jako radny będzie zabiegał o odbudowę trybun na stadionie w
Łapach.
Andrzej Mojkowski. Jako radny chce zadbać o rozwój gminy, infrastrukturę.
Wiesław Szustak. Chciałby zając się przede wszystkim bezpieczeństwem w gminie.
ChRS:
Halina Kamińska. Najbardziej zależy jej na naprawie i modernizacji dróg oraz
pomocy szpitalowi w Łapach.

«
etniczne klimaty
tego fajnego programu nie ma już kilka lat na antenie - został po nim ślad w
internecie :

www.etniczneklimaty.com/powroty.html

Powroty

Reportaż o powrotach Ukraińców na Podkarpacie (w Bieszczady), starych i nowych
mieszkańców do opustoszałych wsi, powrotach na chwilę lub na stałe, młodych i
starych na ukraińskie imprezy, Ukraińców i Polaków do kultury ukraińskiej
poprzez inspiracje w twórczości i w ogóle zainteresowanie. Czy można żyć w dwu
kulturach? Czy młodym Ukraińcom w Polsce grozi asymilacja, polonizacja? Czy
kultura może stać się pomostem między Polakami i Ukraińcami?
Rozmawialiśmy o tym od 9 do 11 lipca, podczas corocznej imprezy "Nicz Iwana
Kupały", która odbywa się w Posadzie Rybotyckiej nad Wiarem już od kilku lat.
Organizowana jest przez Związek Ukraińców w Polsce, oddział w Przemyślu.
Prezentujemy tą imprezę, a w niej warsztaty artystyczne - pisanie ikon,
malowanie na szkle, gobeliniarstwo, dawną ukraińską kuchnie ludową - pokazy i
kursy gotowania. Koncerty kapel Zelena leszczyna z Krosna, Sokoły z Mościsk,
Stokrotka z Przemyśla oraz Winoczok ze Lwowa. A przede wszystkim wyplatanie
wianków oraz tradycyjny i tajemniczy obrzęd kupalski.
Opowiadamy o miejscowościach, o Posadzie Rybotyckiej a i o nieopodal niej
leżących Borysławce, Kopyśnie i gminnych Rybotyczach. To były ważne miejsca
ukraińskiego życia religijnego i kulturalnego.
Spotkaliśmy się też z sanockim, bardzo popularnym a grającym między innymi
muzykę inspirowaną tutejszym folklorem ukraińskim, zespołem Tołhaje.

W magazynie Etnicznych Klimatów relacje z kaszubskiej pielgrzymki na łodziach
oraz z międzynarodowych spotkań folkowych Z wiejskiego podwórza w Czeremsze -
wsi tuż przy granicy z Białorusią w wojewdztwie podlaskim, które organizuje
tamtejsza grupa folkowa Czeremszyna.

koniec cytatu
a szkoda że już nie ma . Miał wielkie walory - wielce sympatyczny prowadzący i
brak ksenofobicznych zahamowań w wyborze tematów :(
Widzę, że pojawiła się dyskusja, chociaż bardzo odbiegła od początkowego tematu.
Owszem, ma rację ten, kto pisze, że aby stworzyć obiektywne podsumowanie
siedleckich mediów, trzeba wziąć pod uwagę „pod lupę” każdą, lokalną redakcję.
Faktycznie, w mojej ocenie tego brakuje, aczkolwiek był to zabieg zamierzony.
Nie chciałbym bowiem próbować oceniać tytułów czy dziennikarzy, o których
warsztacie nie mam zdania z prostego powodu - znikomy kontakt z niewymienionymi
mediami. Oceniać coś, o czym obiektywnie nie ma się wyrobionego zdania, jest
sporym nadużyciem. Zaprezentowane przeze mnie „plusy” i „minusy” są wynikiem
lektury i obserwacji materiałów przygotowywanych przez wymienionych redaktorów.
Dziennikarz, jest jak artysta, osobą publiczną, która chcąc nie chcąc, musi
liczyć się z pochwałami i ewentualną krytyką swojej pracy. Z racji posiadanego
wykształcenia, zapewne musi też posiadać wiedzę o „twórczej krytyce”, czyli
zaopiniowaniu przez kogoś co jest dobre, a co złe w jego pracach. Osoby, które
więc piszą o próbie szukania numerów IP są całkowicie niepoważne i
nieobiektywne, co może, ale nie musi, wskazywać na osobiste podejście do
zobrazowanego tematu. Ktoś poczuł się dotknięty moją osobistą, przyznaję -
nieprecyzyjną, oceną? Szkoda. Dobre słowa motywują do jeszcze cięższej pracy nad
swoim warsztatem, a ewentualna krytyka pobudza do wyeliminowania błędów i
udowodnienia krytykantowi, że ten się myli w swojej ocenie, czego i naszym
dziennikarzom (forumowiczom) z całego serca życzę. Kończąc ten nieco przydługi
wywód pragnę zachęcić Was do poprawienia tego co złe w moim pierwszym wpisie,
tworząc tym samym „listę” najlepszych dziennikarzy (którzy faktycznie na
pochwały zasługują) ze wszystkich lokalnych redakcji - Tygodnik Siedlecki, Życie
Siedleckie, Gazeta Siedlecka, Kurier Siedlecki, Katolickie Radio Podlasie, Echo
Katolickie, Kultura Siedlecka, TV Siedlce i Kultura Siedlecka. I zamiast
dyskutować o walorach czy wadach mojej osobistej oceny - podaj swoje „typy”,
przecież możesz się ze mną nie zgadzać. Wszystkich obiektywnie patrzących na
postawiony temat zachęcam do dyskusji. Czego Wam brakuje w siedleckich mediach?
Co z kolei najbardziej cenicie?
Rowerowa ścieżka do Supraśla - kością niezgody
ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI ! WSZYSTKO NA OPAK ,
POLSKA, BIAŁYSTOK I PODLASIE ZAŚCIANKIEM EUROPY, MIASTO I REGION, KTÓRY
JEDNOCZEŚNIE NIE WYKORZYSTUJE WALORÓW TURYSTYCZNYCH, ŚRODOWISKOWYCH I
PRZYRODNICZYCH JEST ZACOFANY I ZAŚCIANKOWY - URZĄDZANIE DEPTAKA ZAMIAST OD
USTAWIENIA ŁAWEK ZACZYNA SIĘ OD ZASUSZENIA LIP I WYCIĘCIA SKWERU ZIELENI,
"ZAPOMINA SIĘ" O DROGACH ROWEROWYCH PRZY PRZEBUDOWIE DRÓG, PROJEKTUJE
PROWIZORYCZNE LOTNISKO KOSZTEM UPADAJĄCEJ KOLEI I DZIURAWYCH DRÓG, WYDAJE
PIENIĄDZE NA NONSENSOWNE POMYSŁY OSÓB ZWIĄZANYCH Z POLITYKĄ
nielegalna budowa "Opery", która zlikwidowała Amfiteatr, plany lotniska na
Krywlanach służącego wyłącznie dla bezpłatnych lotów samolotów urzędników,
posłów, senatorów, eurodeputowanych, PO: 12 lat braku obwodnicy Augustowa
(eurodeputowana, burmistrz z PO) i wstrzymanie pieniędzy z Unii Europejskiej
na modernizację podlaskich dróg, polityka "proinwestycyjna" to kradzież
publicznych pieniędzy. Absurdalne inwestycje z zawyżonymi kosztami (ok. 10% to
koszt łapówek) powodują podniesienie podatków (w Polsce wysokość podatków to
nawet 50-70%, np. w Anglii tylko 11%), zadłużają budżet i hamują rozwój
gospodarczy. Rozdawnictwo miejskiej ziemi i pieniędzy - Jagiellonii, pod
Campus (Uniwersytet - pracodawca Prezydenta z PO), nielegalna likwidacja
bazaru, podwyżki cen śmieci spowodowane aferami i brakiem segregacji odpadów,
bezmyślna wycinka drzew dla zysku.

www.referendum-bialystok.free.pl - propozycja referendum w Białymstoku -
mieszkańcy Białegostoku mają szansę powiedzieć, w jakim mieście i regionie
chcieliby żyć i mieszkać - ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI !
www.bialostocki-deptak.free.pl -o białostockim deptaku, historia, plany,
koncepcje, projekty, wydarzenia, promocje
www.hipermarkety.free.pl -dlaczego Białystok (300 tys. mieszkańców) od
10 lat
miał tylko 1 monopolistyczny hipermarket, a w ciągu 2 miesięcy przed
wyborami władze wydały pozwolenia na budowę ...4 innych, z rażącym
naruszeniem prawa !?

Inwestycja zakładająca likwidację dotychczasowego Amfiteatru im. Czesława
Niemena, mogącego pomieścić ponad 5000 osób i zastąpienie go małym amfiteatrem
dla około 300 osób jest sprzeczna z obowiązującym Miejscowym Planem
Zagospodarowania Przestrzennego Białegostoku - UCHWAŁA RADY MIEJSKIEJ
BIAŁEGOSTOKU NR IV/22/03 z dnia 20 stycznia 2003 r. ogłoszona w Dz. Urz. Woj.
Podlaskiego Nr 21, poz. 537 z dnia 3 marca 2003 r. w sprawie zmiany miejscowego
planu szczegółowego zagospodarowania przestrzennego śródmieścia Białegostoku
(centrum - rejon ulicy Młynowej)

W następujących punktach:
§ 10.1. Zieleń parkowa na terenach oznaczonych symbolami D37.1 ZP i D37.3 ZP
podlega ochronie w zakresie zachowania powierzchni, drzewostanu i funkcji (...)
§ 15.1. Teren oznaczony na załączniku nr 2 symbolem D 37.2 UK przeznacza się
pod usługi z zakresu kultury wraz z parkingami, urządzeniami towarzyszącymi i
zielenią.
2. Dla terenu, o którym mowa w ust. 1 wprowadza się następujące warunki
zabudowy i zagospodarowania:
1/ istniejące obiekty: amfiteatr i Teatr Lalek pozostawia się do dalszego
użytkowania z możliwością modernizacji i rozbudowy istniejących obiektów i
realizacji nowej zabudowy;(...)

Plan zakłada „dalsze użytkowanie” istniejącego amfiteatru lub rozbudowę,
natomiast jego obecnie planowane decyzja Pozwolenia na budowę „Opery
Podlaskiej” wydanej przez Prezydenta Białegostoku zmniejszenie z ponad 5000
miejsc do 300 nie może być uznane ani za „utrzymanie” istniejącego amfiteatru
ani za „rozbudowę”.

Dlatego projekt Opery jest sprzeczny z Miejscowym Planem Zagospodarowania
Przestrzennego, tak więc decyzje dotyczące inwestycji SĄ NIEWAŻNE

6/ rosnące na koronie amfiteatru drzewa podlegają bezwzględnej ochronie i
powinny stanowić główny element kompozycyjny zagospodarowania terenu od strony
Wzgórza Marii Magdaleny.
Projekt zakłada ich usunięcie.

§ 9.1. W zakresie ochrony środowiska na terenie objętym zmianą planu ustala się
zakaz lokalizowania, nawet na okres tymczasowy, obiektów mogących pogorszyć
walory krajobrazowe otoczenia lub standardy poszczególnych elementów
środowiska;

Lokalizacja obiektu widowiskowego w centrum miasta spowoduje wzrost ruchu
samochodowego, a więc hałasu, zanieczyszczeń i zagrożenia wypadkowego,
szczególnie ze względu na niewystarczającą liczbę miejsc parkingowych.

Dodać należy, że Opera mogłaby być zlokalizowana OBOK amfiteatru, bez jego
likwidacji, i z zapewnieniem wystarczającej ilości miejsc parkingowych, po
przeprowadzeniu wymaganego prawem postępowania w sprawie Oceny Oddziaływania na
Środowisko, i wydania wymaganej Decyzji Środowiskowej.
Kanał Augustowski na liście Pomników Historii
Sława!
www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=13587
Kanał Augustowski na liście Pomników Historii
TVP Białystok, 2007-04-20
Kanał Augustowski został wpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na listę
polskich Pomników Historii. Kanał został zbudowany pod koniec XIX wieku, jako
wodny szlak transportowy. To jeden z największych tego typu obiektów w
Europie.

Lista Pomników Historii to lista najcenniejszych zabytków w Polsce. To
wielkie wyróżnienie, ponieważ do tej pory znajduje się na niej jedynie 30
zabytków m.in. krakowska Starówka, czy klasztor Ojców Paulinów na Jasnej
Górze.

Tytuł Pomnika Historii może otrzymać obiekt o dużym znaczeniu dla dziedzictwa
kulturalnego Polski. Teraz do tej prestiżowej listy dołączył Kanał
Augustowski. Dla Augustowa to doskonała promocja. Jak powiedział Leszek
Cieślik, burmistrz Augustowa - Niewiele jest w Polsce tych Pomników Historii,
zaakceptowanych przez prezydenta. Tak więc ten walor promocyjny i prestiżowy
mamy już przez to zagwarantowany.

W Augustowie są już dwa niewielkie muzea poświęcone historii Kanału
Augustowskiego. Jedno z nich jest przy Żegludze Augustowskiej, której statki
wożą turystów po Kanale. W tym roku rejsy mogą się wydłużyć, bo kończy się
remont kanału, który umożliwi pływanie na Białoruś. Jak mówi Sławomir
Aleksandrowicz, dyrektor Żeglugi Augustowskiej: – Myślę, że jest pewne, że w
tym roku ta droga zostanie uruchomiona i nasze statki ruszą na Niemen.

Jednak miejsce na liście to nie tylko prestiż, ale również pieniądze na
bezpośrednie inwestycje.

Kanał Augustowski jest jedynym Pomnikiem Historii w województwie podlaskim.

Forum Słowiańskie
gg 1728585
Nie znasz sie i rozsiewasz klamliwa propagande.
Po pierwsze cale podlasie jest unikatem przyrodniczym w skali europejskiej, co
nie znaczy ze musi zostac odciete od swiata tak jak wies w filmie "Konopielka"
Po drugie glownym problemem tych okolic sa zmniejszajace sie obszary uprawne,
przeciecie ich spowoduje przyspieszony zanik gospodarstw rolnych dzieki ktorym
przetrwaly takie miejsca jakie sa na terenie Narwianskiego i Biebrzanskiego
Parku Narodowego i smie twierdzic ze Rospuda.
Skoro jestes jeden z drugim milosnikiem przyrody i na niej ci zalezy to sie
pofatyguj i wejdz na strone ktoregos z w/w parkow i przeczytaj ze cyt.
" Dolina Narwi w granicach Narwiańskiego Parku Narodowego stanowi jedną z
najlepiej zachowanych zalewowych dolin rzecznych w Europie oraz jedne z
najcenniejszych obszarów, na których występują siedliska łęgów rozlewiskowych.
Decydujące znaczenie miała tutaj EKSTENSYWNA GOSPODARKA ROLNA, która prowadzona
była w obrębie doliny przyczyniając się do zachowania specyficznych biotopów i
biocenoz. Dogodne warunki znalazły tu zgrupowania ptaków mających unikatową
rangę w skali europejskiej, a nawet światowej.
"Głównym zagrożeniem dla walorów przyrodniczych Parku jest odwodnienie terenu i
zaniechanie ekstensywnego użytkowania łąk bagiennych oraz wypasu bydła przez
lokalną ludność. Skutkiem odwodnienia jest przesuszenie torfowisk i ich
mineralizacja, co prowadzi do ustępowania roślinności typowo bagiennej i
wkraczania gatunków charakterystycznych dla siedlisk bardziej suchych.
Zaniechanie wykaszania zbiorowisk turzycowych i turzycowo-mszystych przez
miejscowych rolników (właścicieli gruntów) jest przyczyną ekspansji zakrzaczeń
i roślinności drzewiastej. W celu zahamowania sukcesji oraz utrzymania cennych,
przejściowych jej stadiów, stosuje się w ograniczonym zakresie ochronę czynną.
W związku z tym, iż w posiadaniu prywatnych właścicieli znajduje się 46%
powierzchni Parku, funkcjonowanie gospodarki rolnej zgodnej z ustalonymi celami
ochrony jest szczególnie istotne dla Parku.
Na terenie tych parkow pracowali i dalej pracuja najwieksi znawcy tej tematyki
nie tylko z polski lecz z calego swiata.
ależ nie masz o tym pojęcia - widać że nie biolog
> przeciecie ich spowoduje przyspieszony zanik gospodarstw rolnych dzieki
ktorym
> przetrwaly takie miejsca jakie sa na terenie Narwianskiego i Biebrzanskiego
> Parku Narodowego i smie twierdzic ze Rospuda.

Rospuda to co innego, tak twierdzą specjalisci od torfowisk, zwlaszcza Joosten
i Diggelen. Torfowiska niskie w Narwianskim i Biebrzanskim PN byly osuszane,
przeksztalcane i uzytkowane przez czlowieka. Zeby utrzymac swoj bezdrzewny
charakter, muszą być nadal ekstensywnie użytkowane. Torfowiska przepływowe
doliny Rospudy to OSTATNIE W EUROPIE torfowiska soligeniczne w dolinie rzecznej
ktore NIE BYŁY NIGDY OSUSZANE i nie wymagają gospodarki człowieka do swojego
istnienia. Pomijając fakt, że dalej od koryta rzeki wykształciły się już
torfowiska przejściowe a nawet wysokie, a te z definicji nie były i nie są
związane swoją egzystencją z gospodarką człowieka.

> Po pierwsze cale podlasie jest unikatem przyrodniczym w skali europejskiej

ale są tam tereny cenne i mniej cenne. Zobacz na mapę rozmieszczenia
zagrożonych gatunkow ptakow oraz na mapę rozmieszczenia cennych siedlisk
przyrodniczych na trasie obu wariantów obwodnicy. W Chodorkach tych rarytasów
jest kilkadziesiąt razy mniej.

> "Głównym zagrożeniem dla walorów przyrodniczych Parku jest odwodnienie terenu
i zaniechanie ekstensywnego użytkowania łąk bagiennych oraz wypasu bydła przez
> lokalną ludność. Skutkiem odwodnienia jest przesuszenie torfowisk i ich
> mineralizacja, co prowadzi do ustępowania roślinności typowo bagiennej i
> wkraczania gatunków charakterystycznych dla siedlisk bardziej suchych.
> Zaniechanie wykaszania zbiorowisk turzycowych i turzycowo-mszystych przez
> miejscowych rolników (właścicieli gruntów) jest przyczyną ekspansji
zakrzaczeń i roślinności drzewiastej. W celu zahamowania sukcesji oraz
utrzymania cennych, przejściowych jej stadiów, stosuje się w ograniczonym
zakresie ochronę czynną.

ale
Bardzo mądry tekst pana jackac... Tylko prosiłbym
o konkrety. Co teraz robić? Jakie działania podjąć by wizja rozwoju regionu zaczęła przybierać realne kształty? Rozumiem, że lotnisko powinno powstać. Tylko jak, gdzie i kiedy? Jesteśmy w totalnym zakleszczeniu, w ciemnym tunelu, a światełka wyjścia nie widać. Przez chwilę byłem zwolennikiem Krywlan. Nie z powodu racji merytorycznych lecz z woli by cokolwiek powstało. By wyjść z zaklętego kręgu niemożności, by wpisać sie w jakiś realny nurt konstruktywności. Jednak zwątpiłem. Obawiam się, że będzie podobnie jak z rospudą. Mam ochotę wyłączyć swoją uwagę z tej kwestii, pozostawić ja samą sobie i ludziom, którzy czują tego blusa. Tylko jedna moja obawa. Ze tak jak z lotniskiem, rospudą będzie ze wszystkim. I cóż zostaje pakować manatki i bajbaj. Poza tym rzeczywiście z Krywlanami (o Topolanach nie chce mi się gadać, w tej kwestii powinien działać prokurator) będzie więcej kłopotu niż korzyści. Bardziej mogą przyczynić się w globalnym rozrachunku do regresu naszego miasta niż rozwoju. Nie można moim zdaniem dla jakiś hipotetycznych, doraźnych korzyści rozwojowych popełniać karygodnego błędu planistycznego obracającego w niwecz potencjalne podstawowe walory Białegostoku. Walory, w moim odczuciu wyróżniające nasze miasto na tle całej Polski a nawet może dalej. Jest nim jakość życia, wygoda, świeże powietrze, bliski kontakt z przyrodą. Niewiele jest elementów mogących zachęcać ludzi do wiązania swoich planów życiowych z Podlasiem. Ten przeze mnie wspomniany stanowi ogromne wyzwanie. Powinien nasze władze, elity, wszystkich mieszkańców zmobilizować do maksymalnego wysiłku. Trzeba zapomnieć o stosowaniu półśrodków, godzeniu się na łatwe kompromisy, przedkładaniu własnych ambicji i honoru ponad dobro wspólne. Trzeba znaleźć rozwiązanie idealne, JEDNAK! Lepsze jest oczywistym wrogiem złego. Trzeba znaleźć lokalizację idealną dla lotniska. Nie jest to łatwe- na około przyroda. Ale chyba możliwe?
A czy możliwe jest wyjście z politycznego i społecznego klinczu? Mam nadzieje, że tak. Tylko kto stanie na czele ruchu antyklinczowego? Kto z tej dualności problemu lokalizacyjnego nas wyprowadzi? Jest taki odważny? CZEKAM NA KANDYDATURY!!!!!!!!!!!
www.referendum-bialystok.w.pl
www.referendum-bialystok.w.pl
ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI ! WSZYSTKO NA OPAK , CZYLI
BIAŁYSTOK I PODLASIE ZAŚCIANKIEM EUROPY. MIASTO I REGION, KTÓRY JEDNOCZEŚNIE
NIE WYKORZYSTUJE WALORÓW TURYSTYCZNYCH, ŚRODOWISKOWYCH I PRZYRODNICZYCH (np.
brak informacji turystycznej na dworcu PKP) JEST ZACOFANY I ZAŚCIANKOWY -
NAJBLIŻSZE MULTIKINO, WIĘKSZE CENTRUM HANDLOWE JEST W WARSZAWIE, PLANUJE SIĘ
LIKWIDACJĘ MIEJSKIEGO AMFITETARU, URZĄDZANIE DEPTAKA ZAMIAST OD USTAWIENIA
ŁAWEK ZACZYNA SIĘ OD ZASUSZENIA LIP I PLANÓW WYCIĘCIA SKWERU ZIELENI, "ZAPOMINA
SIĘ" O DROGACH ROWEROWYCH PRZY PRZEBUDOWIE DRÓG, PROJEKTUJE PROWIZORYCZNE, MAŁE
LOTNISKO KOSZTEM UPADAJĄCEJ KOLEI I DZIURAWYCH DRÓG
PIS, SLD, PO, PSL, SAMOOBRONA- wszyscy ci ludzie już rządzili - czego dokonali
do tej pory? Zamiast kandydować powinni za to odpowiedzieć ! SLD: nielegalna
budowa "Opery", która zlikwidowała Amfiteatr, plany lotniska na Krywlanach
służącego wyłącznie dla bezpłatnych lotów kilkuosobowych samolotów urzędników,
posłów, senatorów, eurodeputowanych, PO: 15 lat braku obwodnicy Augustowa
(burmistrz pochodzi z PO) i brak pieniędzy z Unii Europejskiej na modernizację
podlaskich dróg (eurodeputowana z PO, która załatwiła za to miejski lokal dla
swojej szkoły), polityka "proinwestycyjna" to kradzież publicznych pieniędzy.
Absurdalne inwestycje z zawyżonymi kosztami (ok. 10% to koszt łapówek) powodują
podniesienie podatków (w Polsce wysokość podatków to nawet 50-70%, np. w Anglii
tylko 11%), zadłużają budżet i hamują rozwój gospodarczy.
dwa fragmenty artykułu mnie zastanowiły szczególnie:
ów nieuchwytny minister w Białowieży. czyżby pan Szyszko poruszał się z
prędkością światła? a może wyszedł do puszczy o świtaniu i tyle go widziano...
no, ale chyba jako wysoki urzędnik państwowy stojący na czele ministerstwa
czyli pokaźnej grupy ludzi, mógłby wyznaczyć kogoś, kto wypowiadałby się w jego
imieniu. nie słyszał pan Szyszko o instytucji zastępcy bądź rzecznika? chcesz
szyszki zbierać - zbieraj, ale jako minister nie możesz byc nieuchwytny.
wyobraźmy sobie, że wszyscy ministrowie nagle pójdą w ślady szyszki. rach ciach
nikogo nie ma. nie ma rządu, premiera, niczego.
po kiego wała nam tacy urzędnicy?
i drugi fragment dotyczy wypowiedzi samego podobno pana putry, że dyrektor
parku narodowego blokuje rozwój turystyki na suwalszczyźnie. wigierski park
narodowy został utworzony w celu chronienia wyjatkowych walorów przyrodniczych
jeziora Wigry i jego najblizszych okolic. ruch turystyczny na tym terenie
odbywac się moze tylko i wyłącznie w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem.
dyrektor parku narodowego jest zaś od tego, aby pilnować przestrzegania owego
prawa. jeżeli w jakikolwiek sposób je przekroczył - powinien ponieść
konsekwencje. tymczasem sytuacja jest odwrotna- dyrektor ponosi konsekwencje -
za to że prawa przestrzega!
i jeszcze jedna rzecz. rozwój turystyki nie polega na tym, aby wokół każdego z
jezior staly prywatne wille i pensjonaty. aby w każdym lesie był camping i
dzikie wysypisko śmieci. skoro o rozwoju turystyki mowa, to chętnie posłucham
pana putry (ale też i innych mądrych panów) w jaki sposób wzbogacić ofertę
turystyczną suwalszczyzny, aby była ono atrakcyjna przez cały rok. chętnie się
dowiem czegoś o ścieżkach rowerowych które połączą ze sobą wszystkie parki
narodowe podlasia. jest taki szlak. nazywa się szlakiem bocianim. ale brak tam
jakiejkolwiek infrastruktury. brak często oznaczeń. kiedy się tego doczekamy?
co z przejściem kajakowym na Białoruś? co z rejsami kanałem Augustowskim do
rzeki Niemen? co z festiwalem litewskim?
przykłady można mnożyć. ale jak słusznie zauważył pan Lippoman, zamiast
porządnej pracy i zwykłej ludzkiej uczciwości, dzialania rządzących są po
prostu haniebne!
Kto w końcu wezmie za pysk pesudoekologów ? !
Od razu na wstępie zaznaczę,że nie chodzi mi o bezmyślne planowanie
inwestycji na terenach posiadających walory przyrodnicze. Takie sprawy jak
ochrona natury,ludzi etc.powinna być rozwiązana przy projektowaniu danej
inwestycji co pozwoli uniknąć ataków naciągaczy mieniących się obrońcami
środowiska. Należy czasami wybrać kompromis,nawet za cenę większych kosztów.

Jednak to co robią ci tzw. ekolodzy przerasta wszelkie pojęcie. Te sk...
blokują wszelkie inwestycje na Podlasiu. Do tego częstokroć nie są oni z
naszego regionu. W d... byli g... widzieli,zdają się jednak mieć monopol na
wszechwiedzę. Nie jesteśmy zbyt ludnym województwem,wspólnie z
warm.-mazusrkim.,lubelskim. Tym bardziej jest nam potrzebne tych kilka dobrych
dróg,które szybko i sprawnie wyprowadzą i przeprowadzą ruch tranzytowy z
większych miast i zagranicy. Napewno nie powstanie u nas z tego też względu
gęsta sieć autostrad,która mogłaby mieć negatywny wpływ na ekosystem. Dla
unormowania jednak sytuacji i polepszenia warunków podróżowania tych kilka
dróg jest potrzebnych. Czy te debile nie rozumieją,że lepsze drogi to mniej
wypadków,mniej ofiar,szybszy przejazd a przez to mniejsze zanieczyszczenie
powietrza. Poza tym odciążą one drogi lokalne,często właśnie przebiegające
przez ciekawe i wartościowe przyrodniczo tereny.

Oczywiście władze nie powinny zapominać o rozwoju kolei,których na Podlasiu
jest niewiele,ale mogłbyby odciążyć też częściowo ruch drogowy. Nie myślę
tutaj do końca o sloganowym Tiry na kolej,bo jest to raczej poroniony pomysł w
przypadku ruchu wewnątrz krajowego i naszego importu-exportu. Podniosłoby to
koszty przewożnikom krajowym. Może lepsze byłoby to zastosować wyłącznie wobec
tranzytu wschód-zachód. Tak byśmy to nie my za to płacili.

Ale
do MS
Gość portalu: MS napisał(a):

> widzę, ze Szanowny Przedmówca z poprzedniej epoki sie jeszcze
> ostał. Smutne to. Jak rozumiem ważniejsze od
> oglądania "ptaszków" jest gapienie sie w telewizor, żarcia i
> s...nie? Pewnie im wieksza inwestycja tym lepiej.
> Pewnie nie słyszał też o konieczności zachowania równowagi na
> świecie?

No cóż? Nie ja "ostałem" się z poprzedniej epoki tylko banda ludzi nie majacych
pojęcia o warunkach życia na Podlasiu oraz tych którzy nie maja problemów
egzystencjalnych (pomijam gówniażerię zręcznie sterowaną przez lobby, któremu
zależy na takim a nie innym obrocie sprawy). Jeżeli szanowny MS jest na tyle
zamożny, że po kilku (kilkunastu?) godzinach pracy marzy o równowadze (wniosek
z tego, że ma zachwianą) i odpoczynku na łonie natury - to zapraszam w strony,
gdzie ma przebiegać kontrowersyjna droga. Po roku bezrobocia i bezustannego
ganiania po lokalnych miejscowościach w poszukiwaniu pracy ma się po dziurki w
nosie czystego powietrza i drzew, na których najchętniej niejeden by się
powiesił z powodu beznadziei. Walorów natury nie da się włożyć do garnka albo
dzieciom na kanapke do szkoły. Nie zachwieje ekosystemem największa nawet
autostrada w tym rejonie, a ewentualne miejsca pracy to wpływy z podatków i
opłat, które można (przy mądrym sysytemie) recyrkulować na stwarzanie
optymalnych warunków bytowania i opiewanej równowagi. Jeżeli drogi MS tak
cenisz równowagę (zresztą bardzo potrzebną) to skoncentruj się na działaniach w
tym kierunku i nie przedkładaj zycia trawy nad życie człowieka. Odsyłam do
Biblii. Jest tam przesłanie Boga do człowieka:"... czyńcie sobie ziemię
poddaną..." A swoją drogą, to ciekawe czym dorgi MS ogrzewasz swoje miejsce
zamieszkania (namiot? szałas?)?? Bo jeśli gazem lub weglem to naruszasz
równowagę naturalną, o którą tak zawzięcie walczysz... Konsekwencji drogi MS,
konsekwencji...
W tej - przyznaję uczciwie zrobionej przez Pana analizie SWOT - brakuje moim
zdaniem kilku ważnych elementów ,zresztą bardzo trudnych do oceny, bo
wynikających ze sfery najogólniej białostockich kompleksów i ograniczeń.
Podstawowym plusem Krywlan jest to, że realizacyjnie są w zasięgu ręki - w
perspektywie ok. 2 lat. Oczywiście mam pełną świadomość, że będzie to tylko
proteza lotniska,nie na miarę potrzeb i oczekiwań.
Ale minus wszystkich ewentualnych innych lokalizacji wynika z podlaskiej
inercji - nie wierzę w to, aby w policzalnej perspektywie kilkunastu (a nawet
kilkudziesieciu) lat z różnych powodów (głównie mentalnych i finansowych) udało
się zrealizować któryś z innych projektów (Topolany czy umowną Choroszcz).
Koszt lotniska na Krywlanach, w porównaniu do kilku innych, bardziej moim
zdaniem wątpliwych inwestycji (vide opera) nie jest wcale taki porażający.
W sytuacji kiedy nie mamy wiedzy, jakie jest obecnie potencjalne
zapotrzebowanie na usługi lotnicze w naszym mieście i województwie może nam to
pomóc tę wiedzę przybliżyć.Na tym forum widać wyraźny rozrzut ocen (od
pesymistów "a kto będzie latał" po tych, którzy chcą Boeingami latać do
Chicago) i moze nawet uruchomić realną presję na budowę Portu Lotniczego w
innym miejscu.
Czy to oznacza, że zmodernizowane lotnisko na Krywlanach będzie
nieporozumieniem inwestycyjnym i stratą pieniędzy? Moim zadaniem wcale tak być
nie musi. Takie miejskie małe lotnisko (niezależnie od Portu Lotniczego obok
Białegostoku) może być bezcenne:
1. Bo i tak lotnisko sportowe powinno zostać zachowane.
2.Stanowi szansę dla awionetek i małych samolotów businesowych. I nie są tu
najważniejsze interesy (przepraszam, że odwołuję się do przywoływanych na tym
forum nazwisk)Panów Strzałkowskiego czy Pileckiego, ale generalne interesy
podlaskie, poprzez umożliwienie kontaktów zagranicznym biznesmenom, którym
łatwiej będzie dolecieć do Białegostoku (a obecna perspektywa odwiedzenia
naszego miasta ich zwyczajnie przeraża). To oczywiscie jest b. trudne do
wyliczenia w złotówkach, ale moim zdaniem sensowne.
3.Jeszcze jedną możliwość na tym forum już zarysowałem - nie wykluczam, że
teren Krywlan może poprzez posiadanie malego lotniska okazać się cennym walorem
inwestycyjnym.
4.Na razie moim zdaniem nie ma mądrego i powalającego pomysłu na
zgaspodarowanie Krywlan.Jeśli mają być replikami papieskiego kopca to już
lepiej lejmy ten beton.
Dla jasności kiedy mówiłem o laniu betonu "ile grucha pozwoli" to wcale nie
oznacza, że jestem zwolennikiem wycinania lasu solnickiego. Wprost przeciwnie.
Tyle, że jeśli ktoś jest przeciwko jego wycince (dla jasności ja też) to wcale
go to nie uprawnia do blokowania modernizacji lotniska. W kategoriach ścisłego
logicznej interpretacji to są zupełnie dwie odrębne kwestie.
Reasumując - "tak dla Krywlan" - moim zdaniem - jest szansą uruchomienia
jedynej realnej dżwigni do ewentualnej realizacji w przyszłości Portu
Lotniczego Białystok (obok miasta). Jeśli obrońcy przyrody (ale we właściwym
czasie, a nie w obecnej sferze hipotez) sprzeciwią się wycince (a małe
Krywlany "zassają" popyt), to tym szybciej dojdzie do realizacj takiego
projektu.
To właśnie chciałem przekazać przywołując metaforę o laniu betonu.
jestem przekonany, że bez małych Krywlan przez długie jeszcze lata będziemy
jedynie toczyć jałowe spory i narzekać na prowicjonalny chrakter
Białegostoku.
Z uwagi, że ta ważna dyskusja toczy sie na tym forum w kilku wątkach,a tu
akurat znalazł się tekst protestu mieszkańców stąd pozwalam sobie wkleić moją
wypowiedź z innego wątku będącą polemiką do przesłania tego protestu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=561&w=21226484
W tej - przyznaję uczciwie zrobionej przez Pana analizie SWOT - brakuje moim
zdaniem kilku ważnych elementów ,zresztą bardzo trudnych do oceny, bo
wynikających ze sfery najogólniej białostockich kompleksów i ograniczeń.
Podstawowym plusem Krywlan jest to, że realizacyjnie są w zasięgu ręki - w
perspektywie ok. 2 lat. Oczywiście mam pełną świadomość, że będzie to tylko
proteza lotniska,nie na miarę potrzeb i oczekiwań.
Ale minus wszystkich ewentualnych innych lokalizacji wynika z podlaskiej
inercji - nie wierzę w to, aby w policzalnej perspektywie kilkunastu (a nawet
kilkudziesieciu) lat z różnych powodów (głównie mentalnych i finansowych) udało
się zrealizować któryś z innych projektów (Topolany czy umowną Choroszcz).
Koszt lotniska na Krywlanach, w porównaniu do kilku innych, bardziej moim
zdaniem wątpliwych inwestycji (vide opera) nie jest wcale taki porażający.
W sytuacji kiedy nie mamy wiedzy, jakie jest obecnie potencjalne
zapotrzebowanie na usługi lotnicze w naszym mieście i województwie może nam to
pomóc tę wiedzę przybliżyć.Na tym forum widać wyraźny rozrzut ocen (od
pesymistów "a kto będzie latał" po tych, którzy chcą Boeingami latać do
Chicago) i moze nawet uruchomić realną presję na budowę Portu Lotniczego w
innym miejscu.
Czy to oznacza, że zmodernizowane lotnisko na Krywlanach będzie
nieporozumieniem inwestycyjnym i stratą pieniędzy? Moim zadaniem wcale tak być
nie musi. Takie miejskie małe lotnisko (niezależnie od Portu Lotniczego obok
Białegostoku) może być bezcenne:
1. Bo i tak lotnisko sportowe powinno zostać zachowane.
2.Stanowi szansę dla awionetek i małych samolotów businesowych. I nie są tu
najważniejsze interesy (przepraszam, że odwołuję się do przywoływanych na tym
forum nazwisk)Panów Strzałkowskiego czy Pileckiego, ale generalne interesy
podlaskie, poprzez umożliwienie kontaktów zagranicznym biznesmenom, którym
łatwiej będzie dolecieć do Białegostoku (a obecna perspektywa odwiedzenia
naszego miasta ich zwyczajnie przeraża). To oczywiscie jest b. trudne do
wyliczenia w złotówkach, ale moim zdaniem sensowne.
3.Jeszcze jedną możliwość na tym forum już zarysowałem - nie wykluczam, że
teren Krywlan może poprzez posiadanie malego lotniska okazać się cennym walorem
inwestycyjnym.
4.Na razie moim zdaniem nie ma mądrego i powalającego pomysłu na
zgaspodarowanie Krywlan.Jeśli mają być replikami papieskiego kopca to już
lepiej lejmy ten beton.
Dla jasności kiedy mówiłem o laniu betonu "ile grucha pozwoli" to wcale nie
oznacza, że jestem zwolennikiem wycinania lasu solnickiego. Wprost przeciwnie.
Tyle, że jeśli ktoś jest przeciwko jego wycince (dla jasności ja też) to wcale
go to nie uprawnia do blokowania modernizacji lotniska. W kategoriach ścisłego
logicznej interpretacji to są zupełnie dwie odrębne kwestie.
Reasumując - "tak dla Krywlan" - moim zdaniem - jest szansą uruchomienia
jedynej realnej dżwigni do ewentualnej realizacji w przyszłości Portu
Lotniczego Białystok (obok miasta). Jeśli obrońcy przyrody (ale we właściwym
czasie, a nie w obecnej sferze hipotez) sprzeciwią się wycince (a małe
Krywlany "zassają" popyt), to tym szybciej dojdzie do realizacj takiego
projektu.
To właśnie chciałem przekazać przywołując metaforę o laniu betonu.
jestem przekonany, że bez małych Krywlan przez długie jeszcze lata będziemy
jedynie toczyć jałowe spory i narzekać na prowincjonalny chrakter
Białegostoku.
Kto rządzi Tykocinem? Samorząd? Mieszkańcy? Nie!!!
Decyzje o przyszłości Tykocina podejmuje Podlaski Zarząd Dróg.

List otwarty w sprawie przebudowy i rozbudowy drogi wojewódzkiej
Nr 671 na odcinku przejście przez miasto Tykocin

My, Komitet Założycielski stowarzyszenia Generator Kultury. Plac Czarnieckiego
10 z siedzibą w Tykocinie oraz organizatorzy Festiwalu Domu. Spotkań z
dziedzictwem kulturowym Tykocina pragniemy wyrazić swój niepokój, związany z
ideą przebudowy przebiegającej przez centrum Tykocin drogi wojewódzkiej nr
671. Jesteśmy organizacją pozarządową, która jest żywo zainteresowana ochroną
dziedzictwa kulturowego, rozwojem społeczeństwa obywatelskiego oraz
promowaniem działań edukacyjnych i artystycznych na terenie Tykocina.
Miasteczko jest dla nas szczególnie cenne i chcielibyśmy uchronić je przed
niepożądanymi skutkami nieprzemyślanej modernizacji. Uważamy, że natężony ruch
przyniesie straty w wielu sferach życia Tykocina. Hałas silników, spaliny są
zagrożeniem zarówno dla zdrowia mieszkańców, jak i dla fauny i flory miasta.
Wzrasta niebezpieczeństwo wypadków i kolizji. Rozbudowanie drogi zagraża
zabytkowej architekturze miasteczka. Jesteśmy także poruszeni niejawnością
działań władz Tykocina oraz Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w
Białymstoku, mieszkańcy nie są informowani na bieżąco o podejmowanych
decyzjach, nie przedstawia się im pełnego obrazu sytuacji, brakuje rzetelnej i
obiektywnej wiedzy na temat projektu, który w znacznym stopniu zmieni życie
mieszkańców. Naszym celem jest zachowanie równowagi życia w Tykocinie,
ocalenie specyficznej substancji społecznej i nienaruszenie tkanki materialnej
miasteczka. Wraz z rozbudową drogi może bezpowrotnie zniknąć atmosfera miasta,
budynki o wartości historycznej będą narażone na zniszczenie, a mieszkańcy na
życie w permanentnym hałasie i strachu. Chcemy zadbać o zrównoważony rozwój
Tykocina, z zachowaniem jego walorów architektonicznych, ekologicznych i
kulturalnych. A planowana modernizacja drogi wojewódzkiej byłaby
zaprzepaszczeniem tego dużego potencjału.
Tykocin - znany w Polsce i Europie - ze względu na swoje unikalne założenie
architektoniczne i historię jest zbyt cennym miejscem promującym region
podlaski aby realizować w na jego terenie nieprzemyślane inwestycje związane z
rozwojem infrastruktury drogowej. Zaistniała sytuacja związana z brakiem planu
zagospodarowania przestrzennego Tykocina stawia pod znakiem zapytania
przyszłość miasta, która naszym zdaniem związana jest z szeroko pojętą sferą
turystyki i kultury.

Apelujemy do o podjęcie działań mających na celu zablokowanie przebudowy
drogi wojewódzkiej w wariancie przebiegającym przez Plac Czarnieckiego w
Tykocinie.

Z poważaniem,
Komitet Założycielski stowarzyszenia Generator Kultury. Plac Czarnieckiego 10
www.placczarnieckiego10.net
jak ja widzę zasady
no, teraz robi się ciekawie.

Co do zasady. Uważam, że kształt regionów historycznych jest zmienny, tak jak
dzieje dzieją się dalej i daleko im (mam nadzieję) do końca. Z tego powodu nie
sądzę, że granice regionalne definitywnie wyznacza status z jakiegoś
momentu/okresu w historii.

Przykład. Suwałki nigdy na historycznym Podlasiu nie leżały. Ale sytuacja
współczesna jest taka, że historyczna Suwalszczyzna przestała istnieć (jej
większość znajduje się obecnie w państwie litewskim, mały skrawek w Polsce).
Natomiast pod względem gospodarczym i społecznym obecne Suwałki ciążą ku
Białystokowi, który w międzyczasie zastąpił Drohiczyn w roli centrum Podlasia.
Zostało to administracyjnie usankcjonowane przez włączenie Suwałk do
województwa podlaskiego.

W tym sensie owszem, przychyliłbym się do stwierdzenia że "skoro ktoś w
Warszawie uznał że Suwałki są na Podlasiu, to znaczy że tak jest". Racjonalnie
uzasadniona decyzja współczesnych władz administracyjnych ma dla mnie co
najmniej takie same znaczenie jak decyzja o podziale dynastycznym ojcowizny
podjęta 800 lat temu. Naturalnie z oczywistych względów nie przychyliłbym się
do stwierdzenia że "skoro ktoś w Warszawie uznał że Włocławek jest na Mazowszu,
to tak jest" - Włocławek nijak nie ciąży do Warszawy/Mazowsza.

Teraz widzisz, dlaczego całkowicie nie do przyjęcia jest dla mnie Twoja
perspektywa, w ramach której austriacka czy pruska organizacja administracyjna
Śląska nie są w stanie zmienić wcześniejszej segmentacji regionu. A niby z
jakiej to racji segmentacja powstała 800 lat temu wraz z podziałem na linię
wrocławską i opolsko-raciborską ma zastygnąć na zawsze, obowiązywać do dziś, i
cieszyć się statusem prymarności? A niby dlaczego to piszesz że "fakty"
zdarzały się na Śląsku tylko od XIII do XVII wieku? Czy później historia
zatrzymała się? A co z segmentacją powstałą 500 czy 200 lat temu? Czyżbyś
uważał, że historia Śląska jest ważna tylko jako historia Piastów, a jako
historia Habsburgów czy Hohenzollernów stanowi zaledwie godny zapomnienia
epizod?

Zresztą, skoro z takim lekceważeniem piszesz o śląskich rządach Wiednia i
Berlina, dlaczego argumentując za swoją tezą przywołujesz dokonania rządów
Budapesztu? Przecież zgodnie z Twoją logiką decyzje administracyjne Korwina nie
miały żadnego znaczenia dla "faktów", stworzonych podziałem ojcowizny
Władysława Wygnańca?

Im później wykształcił się każdy kolejny podział, tym mocniej odczuwamy jego
skutki obecnie. Wraz z rozbudową struktury państw nowożytnych oraz ich
postępującą ingerencją w sferę życia codziennego organizacja państwa re-
definiowała podziały terytorialne, i to nieraz ze znacznie większą siłą niż w
czasach przednowożytnych. Uważam, że dla określenia "górnośląskości" sto razy
ważniejsze i istotniejsze są procesy gospodarcze i społeczne z przełomu XIX i
XX wieku niż decyzje dynastyczne pewnego zapomnianego księcia podjęte 800 lat
temu. Twierdzić że jest inaczej to np. przechodzić do porządku dziennego nad
życiem takich ludzi jak np. ojciec znanej obecnie panny (pani?) Młynek.

Gdyby stosować Twoją logikę na Górnym Śląsku leżą nie tylko Bielsko, ale
również Biała, a co więcej, miastami górnośląskimi są także Oświęcim, Zator,
Andrychów, Wadowice i Sucha Beskidzka! Przecież i one jako część księstwa
oświęcimskiego a potem księstw oświęcimskiego i zatorskiego dostały się we
władanie władysławowiczów z linii opolsko-raciborskiej. Owszem, nakładanie na
współczesną mapę siatki historycznej jest zabawne i pouczające. Może mieć też
walor sentymentalny. Znam człowieka, który na współczesnej mapie Polski (w
skali 1:100 000!) narysował zachodnie granice Wielkiego Księstwa Litewskiego po
roku 1569 i jadąc do Suwałk zawsze zatrzymuje samochód w lesie pod Rajgrodem,
celebrując przekroczenie granicy litewskiej. Obok śmigają BMW rosyjskiej mafii,
bezrobotni sprzedają grzyby, a na poboczu stoją bułgarskie prostytutki, a on
jest Panem Czasu, Władcą Przestrzeni, Depozytariuszem Tradycji Krajowej,
Strażnikiem Przeszłości, Wielkim Księciem Litewskim. Piękne, prawda? Ale
twierdzić, że Litwa zaczyna się pod Rajgrodem, to mniej więcej tyle samo co
twierdzić, że na Górny Śląsk wchodzimy przekraczając most na Białej.
spowiedź marszałka
Kurier Poranny: Czy uporządkował pan już sprawę swoich dojazdów do pracy?
Krzysztof Tołwiński, wicemarszałek województwa podlaskiego: Niczego nie muszę
porządkować. Marszałkiem jest się 24 godziny na dobę, dlatego mam możliwość
używania służbowego samochodu również do celów prywatnych, w tym dojazdu do
domu raz w tygodniu. Aby nie było wątpliwości, skierowałem pismo do marszałka o
podpisanie stosownej umowy. Chcę się rozliczać za paliwo, żeby nikt mi nie
określał, kiedy jadę swoim prywatnym samochodem, a kiedy służbowym.

Kurier: Ale zrobił pan to dopiero po tym, jak tydzień temu ujawniliśmy, że zbyt
często wykorzystuje pan służbowy samochód?
- To nie jest kwestia wyrażenia zgody przez pana marszałka, bo każdy z nas jest
niezależnym podmiotem. Umowę podpisujemy z biurem urzędu, tak jak na
korzystanie z komórki. Dodam, że mój prywtany samochód też jest ciemnozielony,
jak ten służbowy.

Kurier: Ma pan też forda mondeo?
- Nie, jest to daewoo nubira, bardzo podobny do forda mondeo.

Kurier: To może dla wszystkiego powinien pan zmienić auto na inny kolor, na
przykład na czerwony?
- Pani żarty sobie robi. Żadnych zmian nie będę robił, ja wiem - zgodnie ze
swoim sumieniem - jak się rozliczać, jakie są zasady i gdzie następuje
naruszenie prawa.

Kurier: A więc czy po pana i panią dyrektor będzie dalej przyjeżdżał samochód
do Jasionówki, tak jak to miało miejsce 3 września?
- Ależ oczywiście, jeśli tam będę i będzie to wynikało z moich obowiązków
służbowych. A pani dyrektor, jeśli będzie ze mną, to też będzie jechać.

Kurier: I dalej będzie pan zarządzał gospodarstwem pani dyrektor Haliny
Dondziło?
- Zarządzam tym, czym potrafię, jest to mój dorobek intelektualny i nie ma
tutaj nawiązania stosunku pracy, który by w tym zakresie kolidował. Natomiast
Halina Dondziło jest bardzo dobrą ekonomistką i zarządza finansami rodziny
Tołwińskich. Nikt mi nie będzie określał, gdzie ja i czym prywatnie zarządzam,
ani co robi pani dyrektor.

Kurier: Po co te nerwy. To pytanie wynika z tego, że Halina Dondziło jako
szefowa departamentu geodezji w Urzędzie Marszałkowskim jest pana podwładną i -
jak pan sam mówi - łączą was prywatne sprawy. Jest to konflikt interesów i
postępowanie niezgodne z etyką. Tak być nie powinno.
- Pełnienie przez nas funkcji publicznych nie ma żadnego przełożenia na nasze
życie i nie będzie miało. Halina Dondziło na dyrektora została rekomendowana
przeze mnie, bo ją znam, ufam jej i w pełni mogę powierzyć wiele zadań
publicznych. Nie to, że tak wypada, czy nie wypada. Nie uznaję tego argumentu.
Zatwierdził ją zarząd. Przy powołaniu mnie, Tołwińskiego, na wicemarszałka,
powiedziałem: "Tworzę własną drużynę samorządową" i ja dobieram sobie
pracowników. Zawsze tak robiłem - jako wójt gminy Dziadkowice, jako prezes
Podlaskiej Izby Rolniczej stawiam na swoich ludzi. A jeśli chodzi o sferę
prywatności to tak: wszystko, co jest możliwe między ludźmi, to nas łączy.

Kurier: Mieszka pan na stałe w Jasionówce w gminie Dziadkowice...
- To miejsce mego zameldowania, stamtąd pochodzę, tam się urodziłem. To moja
świętość. Natomiast w związku z pełnioną przeze mnie funkcją i prowadzonymi
interesami prywatnymi, związanymi z tym, żebyśmy się mogli utrzymać, mieszkam
tam, gdzie uważam za stosowne.

Kurier: W tej drugiej Jasionówce i w Białymstoku, jak pan nam wcześniej
powiedział?
- Tak, z tym że w Białymstoku jest to mieszkanie Haliny Dondziło.

Kurier: Ma pan 150-hektarowe gospodarstwo rolne. Jak często bywa pan w swoim
domu?
- Przynajmniej dwa razy w tygodniu, o ile to możliwe. Gospodarstwo prowadzi
żona. Musiała wiele się nauczyć, ale przez tyle lat wypracowaliśmy model i
podział ról, który się sprawdza.

Kurier: To, że pan zarządza gospodarstwem Haliny Dondziło, to też jest wspólne
ustalenie z żoną?
- Oczywiście. Jeśli pani doszukuje się jakichś problemów w naszej rodzinie, to
dodam, że naszą córkę wychowuje właśnie Halina Dondziło, według takiej nigdzie
nie zapisanej XIX-wiecznej tradycji i instytucji wychowania.

Kurier: Dlaczego?
- Bo nie ma swoich dzieci i ma określone walory, dlatego wzięła ją na swoją
materialną odpowiedzialność. Dla mnie jest to bardzo korzystne, mamy szóstkę
dzieci. Cel jest jasny i prosty, jeśli córka jako osoba dorosła spełni
pokładane w niej nadzieje i oczekiwania, to będzie spadkobierczynią Haliny
Dondziło.

Kurier: Gospodarstwa w Marylandzie, w Jasionówce?
- Nie wiem, czy tylko tego, Halina ma duży majątek. Każdy z nas dysponuje
majątkiem.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Alicja Zielińska

(Kurier Poranny, 13 września 2004 r.)
Siemiatycze - idealne miejsce na wypoczynek
Reklama Siemiatycz w dodatku "Podlasie w stolicy"
(Gazeta Wyborcza, 4-5 czerwca 2005 r.)

Siemiatycze - 16 tys., urocze miejsce Nadbużańskiego Podlasia, posiadające już
blisko 500-letnią historię. Niedaleko do nas i z Warszawy - 150 km i z
Białegostoku - 100 km i z Lublina - 170 km. Z historią związane są zabytkowe
miejsca, takie jak piękny barokowy kościół pw. Wniebowzięcia NMP z datowanym na
przełom XIV i XV wieku krucyfiksem, najstarszym zabytkiem ruchomym na terenie
miasta; zespół klasztorny z początku XVIII wieku - obecnie galeria; kaplica
ewangelicka z przełomu XVIII/XIX wieku, drewniana Kaplica św. Anny z XIX wieku;
cerkiew prawosławna z II połowy XIX wieku; sfinksy przy dawnej bramie wjazdowej
do pałacu ks. Anny Jabłonowskiej.

Idealne miejsce na wypoczynek dla osób ceniących gościnność mieszkańców, ciszę,
spokój i czyste powietrze. Inne nasze atuty to:
- dobry dostęp do terenów o wysokich walorach przyrodniczych i krajobrazowych,
m.in. do Mielnika, Drohiczyna, św. Góry Grabarki, Puszczy Białowieskiej,
Ciechanowca;
- baza sportowo-rekreacyjna położona wokół 3 zalewów wodnych, w tym korty
tenisowe;
- ciekawe imprezy motorowe - w bieżącym roku amatorów tego typu rozrywki
czekają jeszcze Mistrzostwa Polski w Rajdach Enduro (10-12 czerwca) i
Ogólnopolski Zlot Motorowerów i Motocykli "Motoriada" (17-19 czerwca); kontakt -
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji - e-mail: mosir_siemiatycze@o2.pl
tel. (085) 656 10 44;
- szlaki turystyczne - piesze i rowerowe, położone wokół miasta (oprowadzi i
opowie ciekawe historie o miejscach mocy itp. przewodnik E. Nowak,
tel. 655 61 32).

Warte podkreślenia jest uczestnictwo Siemiatycz w Programie "Żubr". Program ten
ma na celu ochronę populacji żubra na wschodnich obrzeżach Polski oraz
stworzenie sieci inwestycji, a przez to zwiększenie atrakcyjności turystycznej
i inwestycyjnej tego obszaru (w przyszłości powstanie "Szlak Żubrowy", biegnący
od Siemiatycz aż po Supraśl).

Siemiatycze - dobre miejsce na inwestycje. Pomocne okażą się: dobrze rozwinięta
infrastruktura techniczna i sektor handlowo-usługowy; baza surowcowa dla
przemysłu rolno-spożywczego (korzystne warunki glebowe i klimatyczne) i
drzewnego. Podjęli ryzyko i zainwestowali u nas z sukcesem m.in. Polser Sp. z
o.o. (sery i masła - President), Oerlemans Foods Sp. z o.o. (mrożonki i
koncentraty), O.K. Sp. z o.o. - producent soków i koncentratów owocowych, a
ostatnio Pronar Sp. z o.o. (producent maszyn i sprzętu rolniczego). W kraju
promują nas również nasi lokalni przedsiębiorcy, a wśród nich Pater Firma A. E.
Daniluk (producent kostki brukowej), PPKS Siemiatycze (przewozy krajowe i
zagraniczne), Zakłady Stolarskie K. Wiśniewski i M. Zińczuk i inni.

"Gościu znudzony, gościu strudzony, jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie..."
Białostocki Ośrodek Kultury serdecznie zaprasza na wernisaż Małej Galerii
B.O.K. w dniu 22.01.2004 w holu kina Forum o godz. 18.00

Białostocka Grupa Fotograficzna, czyli rzeczywistość nie wirtualna

Informacja prasowa

“Prolog” to tytuł wystawy, która zainauguruje działalności Białostockiej Grupy
Fotograficznej. 120 zdjęć członków tego nowego stowarzyszenia artystycznego
będzie można zobaczyć jeszcze w styczniu w holu kina Forum w Białostockim
Ośrodku Kultury.
Wszystko zaczęło się od prezentowania prac w jednym z serwisów internetowych.
Teraz Grupa chciałaby popularyzować wiedzę o fotografii oraz walory kulturowe i
krajobrazowe województwa podlaskiego. Artyści chcą także zwracać uwagę na
ochronę swobody wypowiedzi artystycznej i ochronę praw autorskich.
BGF liczy obecnie 34 członków. Zrzesza fotografików o różnym poziomie
zaawansowania, oraz zainteresowanych bardzo różnymi rodzajami fotografii. Na
tradycyjnych już czwartkowych spotkaniach obok siebie siadają osoby, które od
niedawna poznają tajniki fotografowania i wykonały zaledwie kilka fotografii,
jak i osoby, które zrobiły tysiące zdjęć i mające za sobą publikację w licznych
i często prestiżowych wydawnictwach (np. w “National Geographic”
czy “Podróżach”).
“Dzięki temu, że jesteśmy otwarci na wszystkich fotografujących, mamy pośród
nas stan nieustannego wrzenia, ciągłych dyskusji i obserwacji. To jest bardzo
stymulujące i niezwykle twórcze. – mówi Marek Waśkiel prezes BGF. Jego zdaniem
obserwowanie i rozmowy to najlepszy sposób nauki dla wszystkich bez różnicy czy
dopiero zaczynają, czy też już są bardziej zaawansowani.
BGF jest otwarte dla wszystkich fotografujących. Każdy może przyjść na
spotkania, brać udział w naszych plenerach. Jednak, aby zostać rzeczywistym
członkiem BGF trzeba uzyskać poparcie dwóch osób wprowadzających.
“Myślę, że każdy ceni bardziej to, o co się trzeba starać. Natomiast owe osoby
wprowadzające będą dobrymi opiekunami dla tych, którzy pojawiają się w licznej
grupie działającej ze sobą już od pewnego czasu.” - mówi Waśkiel.

Członkowie Białostockiej Grupy Fotograficznej nie zapominają, że poznali się
przez Internet. Właśnie internetowe forum fotograficzne plfoto.pl stało się
źródłem powstania Grupy. Na początku jeszcze jesienią 2002 roku było to
wyłącznie prezentowanie swoich prac w Internecie, oraz internetowe dyskusje o
fotografiach i fotografowaniu, które z biegiem czasu przekształciły się w
bezpośrednie spotkania. Wówczas spotykało się kilka osób, głównie na plenerach
fotograficznych (do tej pory było już ich kilka m.in. w Białymstoku, nad
Biebrzą, na Suwalszczyźnie), a potem w coraz liczniejszym gronie dyskutowano o
swoich fotografiach na nieregularnych spotkaniach w białostockich pubach.
Wreszcie dzięki dyrektor Jadwidze Ryżewskiej miejscem stałych spotkań stał się
osiedlowy klub Zenit. Powstało także internetowe forum (www.bgf.pl), które dało
możliwość prowadzenia swobodnych dyskusji o fotografii o prawie o każdej porze
dnia i nocy i umożliwiło szybką wymianę informacji. Od tego czasu sprawy
potoczyły się na tyle szybko, że w listopadzie 2003 r. doszło do zawiązania
stowarzyszenia, które otrzymało nazwę Białostocka Grupa Fotograficzna (BGF).
Na początku członkowie Grupy postanowili dokonać „bilansu otwarcia”. Jest nim
wystawa zatytułowana „PROLOG”, na której zostanie zaprezentowanych ok. 120
fotografii 25 osób – członków BGF. Wernisaż wystawy odbędzie się 22 stycznia w
kinie FORUM, a następnie wystawę będzie można tam oglądać do 12 lutego.
Tykocin
List otwarty w sprawie przebudowy i rozbudowy drogi wojewódzkiej
Nr 671 na odcinku przejście przez miasto Tykocin

My, Komitet Założycielski stowarzyszenia Generator Kultury. Plac Czarnieckiego
10 z siedzibą w Tykocinie oraz organizatorzy Festiwalu Domu. Spotkań z
dziedzictwem kulturowym Tykocina pragniemy wyrazić swój niepokój, związany z
ideą przebudowy przebiegającej przez centrum Tykocin drogi wojewódzkiej nr
671. Jesteśmy organizacją pozarządową, która jest żywo zainteresowana ochroną
dziedzictwa kulturowego, rozwojem społeczeństwa obywatelskiego oraz
promowaniem działań edukacyjnych i artystycznych na terenie Tykocina.
Miasteczko jest dla nas szczególnie cenne i chcielibyśmy uchronić je przed
niepożądanymi skutkami nieprzemyślanej modernizacji. Uważamy, że natężony ruch
przyniesie straty w wielu sferach życia Tykocina. Hałas silników, spaliny są
zagrożeniem zarówno dla zdrowia mieszkańców, jak i dla fauny i flory miasta.
Wzrasta niebezpieczeństwo wypadków i kolizji. Rozbudowanie drogi zagraża
zabytkowej architekturze miasteczka. Jesteśmy także poruszeni niejawnością
działań władz Tykocina oraz Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w
Białymstoku, mieszkańcy nie są informowani na bieżąco o podejmowanych
decyzjach, nie przedstawia się im pełnego obrazu sytuacji, brakuje rzetelnej i
obiektywnej wiedzy na temat projektu, który w znacznym stopniu zmieni życie
mieszkańców. Naszym celem jest zachowanie równowagi życia w Tykocinie,
ocalenie specyficznej substancji społecznej i nienaruszenie tkanki materialnej
miasteczka. Wraz z rozbudową drogi może bezpowrotnie zniknąć atmosfera miasta,
budynki o wartości historycznej będą narażone na zniszczenie, a mieszkańcy na
życie w permanentnym hałasie i strachu. Chcemy zadbać o zrównoważony rozwój
Tykocina, z zachowaniem jego walorów architektonicznych, ekologicznych i
kulturalnych. A planowana modernizacja drogi wojewódzkiej byłaby
zaprzepaszczeniem tego dużego potencjału.
Tykocin - znany w Polsce i Europie - ze względu na swoje unikalne założenie
architektoniczne i historię jest zbyt cennym miejscem promującym region
podlaski aby realizować w na jego terenie nieprzemyślane inwestycje związane z
rozwojem infrastruktury drogowej. Zaistniała sytuacja związana z brakiem planu
zagospodarowania przestrzennego Tykocina stawia pod znakiem zapytania
przyszłość miasta, która naszym zdaniem związana jest z szeroko pojętą sferą
turystyki i kultury.

Apelujemy do o podjęcie działań mających na celu zablokowanie przebudowy
drogi wojewódzkiej w wariancie przebiegającym przez Plac Czarnieckiego w
Tykocinie.

Z poważaniem,
Komitet Założycielski stowarzyszenia Generator Kultury. Plac Czarnieckiego 10
www.placczarnieckiego10.net
Chcę przypomnieć,że w 1998 roku ,gdy tworzono nowy podział administracyjny
kraju,Toruń kontestował powstanie woj. kujawsko-pomorskiego.Chciał znaleźć się
w woj.pomorskim ze stolicą(jedyną!)w Gdańsku.Uważam,że jeżeli obecnie Toruniowi
jest tak źle z Bydgoszczą to niech idzie pod skrzydła Gdańska.Wiązać się to
będzie z utratą obecnego statusu grodu Kopernika (druga stolica w woj. k-p) i
likwidacją wszystkich instytucji i urzędów wojewódzkich.Znam mentalność ludzi
znad morza (urodziłem się tam i do czasu ukończenia studiów mieszkałem)i
wiem,że dla nich zawsze ważniejsze bedą Gdańsk, Gdynia, Sopot, Słupsk,
Lębork,Ustka,Puck,Łeba itd.Oczywiście wybór należy do Torunia, ale jestem
przekonany, że w układzie z Gdańskiem straci na swoim znaczeniu i
prestiżu.Naturalnie ewentualne odejście Torunia bedzie dużym osłabieniem dla
woj. k-p.Myślę jednak,że i tak to województwo bedzie miało rację bytu i będzie
silniejsze niż np. wojewodztwa warmińsko-mazurskie, opolskie czy podlaskie.Być
może będzie się też lepiej rozwijało, gdyz skończą się animozje B-T.Gdyby Toruń
odszedł to należałoby wzmocnić rolę Włocławka i Grudziądza i przenieść część
urzędów i instytucji do tych miast.Chciałbym poruszyć jeszcze 2
kwestie.Pierwsza to podział instytucji i urzędów po ostatniej reformie
administracyjnej.Bydgoszcz jako siedziba urzędu woj. miała mieć wszystkie
instytucje podległe wojewodzie.Gdzie są KW PSP i WKZ? W Toruniu.Dzięki komu?
Dzięki Pani Marszałek Grześkowiak i Panu Wojtczakowi.Przypomnijmy sobie też
działania pełnomocnika rządu do wprowadzenia reformy administracyjnej Pana
Wegrzyna, działania które tak zbulwersowały bydgoszczan.To wszystko dziwne, bo
jeżeli dystansowało się wobec wspólnego województwa( myślę o postawie torunian)
i nic nie robiło we własnym zakresie aby to woj. powstało, to dlaczego nagle
tak zachłannie sięgało się po urzędy? Torunianie wciąż mają pretensje do
Bydgoszczy i bydgoszczan o przenoszenie istytucji w okresie PRL.Przecież w
tamtych czasach to Partia decydowała o wszystkim, a sekretarze byli przeważnie
ludźmi z zewnątrz i wiążące były dla nich odgórne dyrektywy i nakazy.Druga
kwestia to los Bydgoszczy po wojnie. Wydawać by sie mogło, że było to miasto
szczególnie uprzywilejowane, tymczasem wg mnie Bydgoszczy wyrządzono wielką
krzywdę.Pierwsza sprawa to skazanie B.na los miasta gdzie ma się rozwijać
przemysł a sprawy kultury i nauki są mało ważne( przed wojną B. była dość
silnym ośrodkiem kulturalnym na mapie II Rzeczpospolitej).Tak naprawdę to w
B.powinien powstać uniwersytet a nie w T.( ze względu na wielkość miasta i
liczbę potencjalnych studentów).Druga sprawa to odbudowa Bydgoskiego Starego
Miasta po wojnie.Komuniści nie byli tym kompletnie zainteresowani, Bydgoszcz
jako jedyne miasto tej wielkości w Polsce nie zrekonstruowała żadnych swoich
zabytków, ponieważ nie było takiej woli politycznej decydentów z PZPR-u( w
przeciwieństwie do pragnień i aspiracji mieszkańców).Mam na myśli bardzo
wartościowe i cenne historycznie obiekty jak np.całą zachodnią pierzeję Starego
Rynku z barokowym kościołem pojezuickim,wschodnią część zabudowy ulicy Mostowej
z mostem Staromiejskim,Teatr Miejski(b.efektowna budowla),synagogę,fontannę
Potop, spichlerz królewski itd.Co więcej tam gdzie Niemcy dokonali rozbiórki
fragmentu północnej pierzei Starego Rynku postawiono ohydny, szpecący B. na
dziesięciolecia budynek Kaskady.Nie odbudowano również m.in. spalonych w 1960
r. dwóch spichlerzy przy ulicy Grodzkiej.Przez wiele lat nie dbano o estetykę i
wygląd B." W czasach II Rzeczpospolitej trzy miasta zaliczano do najbardziej
zadrzewionych, o największej ilości terenów zielonych: Katowice,
Warszawę,Bydgoszcz.Natomiast do najczystszych miast polskich zaliczano Wilno i
Bydgoszcz, biorąc także pod uwagę estetykę i porządek w mieście"( cytat za
ksiązka P.Rajmunda Kuczmy" Zieleń w dawnej B.").Uważam, że więcej po objęciu
władzy w 1945 r.przez komunistów B. straciła niż zyskała.Mam nadzieję,że B.
wreszcie zacznie odzyskiwać swój przedwojenny blask jak również, że zacznie
eksponować swoje obecne walory których ma naprawdę dużo.Życzę również Toruniowi
jak najlepszego i wszechstronnego rozwoju.Pamiętajmy, że oba te miasta leżą w
Polsce, mnie osobiście zależy aby mój kraj był jak najsilniejszy i aby jak
najładniej wyglądał.Dlatego też sądzę, że nie warto obecnie się licytować
między B.i T.kto na przestrzeni lat był bardziej pokrzywdzony i jeżeli
mieszkańcom obu miast jest nie po drodze to należy wyciągnąć wnioski i się
rozstać.Pozdrawiam mieszkańców obu miast.
VIA BALTICA - PRZEZ ŁOMŻĘ I ZGODNIE Z PRAWEM
VIA BALTICA - PRZEZ ŁOMŻĘ I ZGODNIE Z PRAWEM

Czytaj więcej: www.zieloni.osiedle.net.pl/via-baltica.htm

VIA BALTICA PRZEZ BIAŁYSTOK to wzmożony ruch TIR-ów - zanieczyszczenie, hałas,
wypadki i zniszczone drogi - trasa przez Łomżę jest krótsza, tańsza,
preferowana przez kierowców i nie przebiega przez tereny przyrodnicze. Podobnie
jak obwodnica Augustowa niszcząca najpiękniejsze jeziora VIA BALTICA PRZEZ
BIAŁYSTOK to przykład NIEKOMPETENCJI DECYDENTÓW - na skutek uporczywego łamania
prawa przy promowania wariantu przez Białystok inwestycje opóźniają się, nie
mogą uzyskać dofinansowania Unii Europejskiej.
www.zieloni.osiedle.net.pl/via-baltica.htm
TIRY NA TORY = KOLEJ NA KOLEJ=ZAMIAST ZARABIAC NA TRANZYCIE POLSKA TRACI -
polskim politykom - aferzystom zawdzięczamy najdroższą w stosunku do zarobków w
Europie benzynę, dziurawe drogi, brak dróg szybkiego ruchu i autostrad,
upadającą kolej w kraju tranzytowym pomiędzy wschodem i zachodem Europy,
najdroższe telefony, dostęp do internetu, najwyższe składki na ubezpieczenie
społeczne przy najmniejszych świadczeniach społecznych nie pozwalające na godną
egzystencję ludzi starych i chorych, bankrutujące szpitale, ludzi umierających
w kilkumiesięcznych kolejkach do lekarza... ale można opowiadać bajki o
lotniskach, operach, autostradach...

www.referendum-bialystok.w.pl - propozycja referendum w Białymstoku -
mieszkańcy Białegostoku mają szansę powiedzieć, w jakim mieście i regionie
chcieliby żyć i mieszkać - ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI !

REFERENDUM ? - ZAPYTAJMY LUDZI CZY CHCĄ MIESZKAĆ W MIEŚCIE I REGIONIE, KTÓRY
JEDNOCZEŚNIE NIE WYKORZYSTUJĄC WALORÓW TURYSTYCZNYCH, ŚRODOWISKOWYCH I
PRZYRODNICZYCH (np. brak informacji turystycznej na dworcu PKP) JEST ZACOFANY I
ZAŚCIANKOWY polskim politykom - aferzystom wywodzącym się z epoki totalitaryzmu
zawdzięczamy brak demokracji, pogardę i arogancję dla prawa, rozsądku, logiki
dla obywateli, preferowanie własnych interesów kosztem społecznym i dobra
publicznego, najdroższą w stosunku do zarobków w Europie benzynę, dziurawe
drogi, brak dróg szybkiego ruchu i autostrad, upadającą kolej w kraju
tranzytowym pomiędzy wschodem i zachodem Europy, najdroższe telefony, dostęp do
internetu, najwyższe składki na ubezpieczenie społeczne przy najmniejszych
świadczeniach społecznych nie pozwalające na godną egzystencję ludzi starych i
chorych, bankrutujące szpitale, ludzi umierających w kilkumiesięcznych
kolejkach do lekarza... i bajki o lotniskach, operach, autostradach dowodzące
alienacji i braku zdrowego rozsądku.

Czytaj więcej: www.referendum-bialystok.w.pl - propozycja referendum w
Białymstoku - mieszkańcy Białegostoku mają szansę powiedzieć, w jakim mieście i
regionie chcieliby żyć i mieszkać - ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ
ZAŚCIANKOWOŚCI !

>